Reklama

Reklama

Stalag 307. Twierdza Zagłady

Nie wiadomo ilu jeńców Stalagu 307 przeżyło. Tylko nielicznych przetransportowano do innych obozów lub zostali wywiezieni na roboty przymusowe do III Rzeszy. Większość, tj. blisko 70 tysięcy pozostała w Dęblinie na zawsze... pochowano ich obok murów Twierdzy Dęblin, w okolicach Bramy Warszawskiej. To największa zbiorowa mogiła w Europie! Innymi miejscami pochówku są fort Balonna, międzynarodowy cmentarz wojenny Balonna i Cmentarz Komunalny w Dęblinie, a także fort-skład Młynki. Znanych jest 11 miejsc zbiorowych mogił jeńców radzieckich: cztery doły obok murów Twierdzy, trzy masowe groby na terenie Balonnej, jedna masowa mogiła w nasypie cmentarza Balonna, jedna mogiła na Cmentarzu Komunalnym i dwie mogiły w forcie-składzie Młynki. Mogiły jeńców włoskich znajdują się na terenie Cytadeli, fortu Balonna i okolicznego fortu Głusiec. Część jeńców włoskich pochowano we wspólnych mogiłach z jeńcami radzieckimi. Do dzisiaj jednak nie odkryto zbiorowych mogił jeńców włoskich. Do dzisiaj także nie podjęto poszukiwań mogił żołnierzy w Zajezierzu.

Reklama

"Od 16 do 21 X 1947 r. Polska Komisja Państwowa oraz Specjalna Komisja Radziecka przeprowadziły śledztwo w sprawie zbrodni popełnionych przez Niemców na jeńcach radzieckich w Stalagu 307. Na podstawie zeznań świadków i wyników radzieckiej ekspertyzy sądowo-lekarskiej ustalono, iż przez obóz przeszło 120-150 tysięcy jeńców. Na skutek głodu, zimna, braku elementarnych warunków sanitarnych, epidemii, nieludzkiego znęcania się oraz rozstrzeliwania w Stalagu 307 zginęło w latach 1941-1942 około 80 tys. jeńców".

24 lipca 1944 r. w związku z akcją "Burza" wykonywano plan Armii Krajowej "Ocalić Dęblin". Twierdza została opanowana, a dla ostatnich znajdujących się tam jeńców radzieckich nadszedł ratunek przed śmiercią. Przez dębliński Stalag 307 "przewinęło się" wielu jeńców wojennych różnych narodowości przetrzymywanych w innych obozach. Potwierdzają to odnalezione na terenie twierdzy nieśmiertelniki z obozów w Komorowie, Łambinowicach, Siedlcach i Wolsztynie. Po zakończeniu ewidencji, jeńcy rosyjscy otrzymywali blachy ewidencyjne. Nieśmiertelnikiem żołnierza radzieckiego była bakelitowa tuleja oraz karta z danymi osobowymi. 11 lat temu podczas prac ziemnych prowadzonych na terenie Twierdzy Dęblin odnaleziono nieśmiertelnik należący do czerwonoarmisty, Łopatina Aleksandra Osipowicza.

Włosi więzieni w dęblińskiej twierdzy

Po podpisaniu 3 września 1943 r. zawieszenia broni między koalicją antyhitlerowską a Włochami, Niemcy rozbroili prawie całą armię byłego już sojusznika stacjonującą we Włoszech i w Europie. W końcu listopada złożono Włochom propozycję: jeżeli dobrowolnie będą współpracować z Niemcami, wówczas zostaną zwolnieni z obozu. Jeżeli nie przyjmą oferty, przejdą ze statusu internowanych, przyznanego im wcześniej, na status jeńców wojennych. Do wojska niemieckiego przystąpiło tylko ok. 94 tysiące żołnierzy i oficerów. Blisko 196 tysięcy żołnierzy stało się dezerterami już po oddaniu broni. Od września 1943 r. żołnierze włoscy wywożeni byli do obozów, w tym też do Twierdzy Dęblin. W 1944 roku obóz jeniecki Stalag 307 został przemianowany na Oflag 77.

30 września 1943 r. do obozu w dęblińskiej twierdzy przybył transport z tysiącem włoskich oficerów z Francji i Włoch. Niemcy podzielili Włochów na poszczególne grupy - w zależności od stopni oficerskich - od porucznika do majora. W następnych dniach do obozu przybyło około 15 tysięcy oficerów, najwięcej z formacji Strzelców Alpejskich i Bersalierów. Obóz Oflag 77 (trafili do niego oficerowie lotnictwa) został utworzony po zmianach w organizacji i liczbie jeńców Stalagu 307. Jeńcy, którzy odmówili współpracy z nazistami zostali rozlokowani w trzech innych obozach: Cytadeli, w forcie Głusiec (Airlager) oraz obozie Balonna (Triangolo). Początkowo naziści traktowali Włochów zdecydowanie lepiej niż jeńców radzieckich. Sytuacja zmieniła się, gdy zdecydowanie pogorszyła się sytuacja strategiczna Niemców na frontach. Wśród jeńców włoskich panował głód, szerzyły się choroby zakaźne, były rozstrzeliwania. Na Balonnej i w forcie Głusiec są dotychczas jeszcze nie odkryte masowe groby jeńców włoskich. Według ostrożnych szacunków, w różnych miejscach na terenie twierdzy dęblińskiej zostało ich pochowanych około 6000.

Na decyzję Niemców o likwidacji Oflagu 77 miała wpływ w marcu 1944 r. sytuacja na froncie wschodnim. Jeńców przetransportowano do innych obozów znajdujących się na terenie Niemiec, część trafiła do Stalagu VI C Oberlangen w Rzeszy. Prawdopodobnie w Oflagu 77 przebywali także oficerowie pochodzenia anglosaskiego. Świadczą o tym wspomnienia włoskich weteranów. Ponadto na terenie twierdzy odkryto guziki armii brytyjskiej lub kanadyjskiej. Polska i włoska prasa lat 80. informowała, że podobno w Oflagu 77 miała miejsce eksterminacja żołnierzy włoskich. Na pewno miało to miejsce w Wolsztynie, Żelichowie czy Lwowie, można więc przypuszczać, iż także w Dęblinie. Tej informacji jednak nie potwierdził emerytowany generał karabinierów, Nicola Bozzi. Gdy 11 lat temu obecny prezes Towarzystwa Przyjaciół Dęblina, mjr rezerwy Jerzy Trzaskowski rozmawiał z gen. Bozzim, ten miał stwierdzić, iż w obozie nikt nie zachowywał się w taki sposób wobec jeńców. Poinformował jednak Trzaskowskiego, że będąc jeńcem widział, jak wywożono przez Bramę Egipską w Twierdzy Dęblin zwłoki jeńców radzieckich.

Oflag 77 był obozem przejściowym dla włoskich żołnierzy. Po ewakuacji wysyłano ich do innych obozów. Wielu z nich nie zobaczyło już nigdy swojej ojczyzny. Pamiątką po jeńcach włoskich Oflagu 77 są ich listy. Okres internowania oficerów w Dęblinie to wrzesień 1943 r. - koniec marca 1944 r.

Pomnik

Niedawno na rynku wydawniczym ukazała się książka "Twierdza Śmierci - Stalag 307" Tadeusza Opieki. Jest to pierwsza obszerna publikacja dotycząca Stalagu 307. Swoisty dokument odkrywający ten obóz zagłady. W Związku Radzieckim i PRL, ale też po zmianie ustroju politycznego w tych państwach, Stalag 307 to temat nieznany opinii publicznej. Tadeusz Opieka przerywa milczenie na ten bolesny temat. Do tego przedstawia fakty historyczne świadczące o bohaterskich czynach zarówno Armii Krajowej jak i Armii Ludowej. Książka zawiera 104 zdjęcia, a także rysunki i ryciny. Do jej powstania przyczynili się m.in. działacze Towarzystwa Przyjaciół Dęblina i historycy warszawskiego IPN. Dochód ze sprzedaży książki w większości zostanie przeznaczony na budowę pomnika ku pamięci pomordowanych jeńców radzieckich i włoskich.

Mirosław Skrzypiec

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje