Reklama

Reklama

PAN nie dla pań

Na świecie na temat leaky pipeline pisze się sporo; światłe społeczeństwa postrzegają naukę jako lokomotywę cywilizacyjną i ekonomiczną, szkoda im więc każdego zmarnowanego talentu. Do tego w wielu krajach dochodzi kwestia demograficzna - aby zatrzymać spadek populacji, trzeba zwiększyć dzietność kobiet, nie tracąc ich potencjału intelektualnego.

Reklama

Dlaczego kobiety przegrywają z mężczyznami? Odpowiedzi na to pytanie szukała Anna Ledin z Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk w Sztokholmie, autorka ekspertyzy zamówionej przez Europejską Organizację Biologii Molekularnej (EMBO), przyznającą stypendia uzdolnionym biologom ze stopniem doktora. Wśród kandydatów proporcja płci wynosi zwykle pół na pół, mimo to mężczyźni od lat dostają o 20 proc. więcej stypendiów niż kobiety. Ledin ustaliła, że publikowały one mniej artykułów. Różnica między płciami wynosiła kilkanaście procent, uznano więc, że głównie to kryterium zdecydowało o częstszym odrzucaniu wniosków kobiet.

Ponieważ z suchych danych nie da się wyczytać, dlaczego kobiety mniej publikują, Ledin wysłała ankietę do kilkuset aplikantów z 1998 r. Niemal wszyscy pozostali w nauce, a najlepsi mają etaty profesorskie. Panie jednak przeznaczały na pracę naukową mniej czasu, częściej były zatrudnione na pół etatu, dużo gorzej zarabiały. Za to połowa z nich zdążyła się już co najmniej raz przeprowadzić, gdy mąż, naukowiec, dostał pracę w innym mieście. Wśród mężczyzn tylko co piąty zmienił miejsce zamieszkania ze względu na karierę żony. Równocześnie - jak pokazała ankieta - kilkanaście procent mniej kobiet niż mężczyzn miało dzieci. Wynika z tego, że panowie potrafili lepiej godzić życie zawodowe z osobistym - więcej pracowali i zarabiali, a zarazem częściej zostawali rodzicami.

Identyczne ankiety dostali też młodsi badacze, którzy starali się o stypendium w 2006 r. Podstawowe różnice między płciami były już zarysowane. Podobną przeprowadzkę miało za sobą 32 proc. kobiet i 19 proc. mężczyzn. Oni również, tak jak ich starsi koledzy, więcej pracowali, lecz mimo to co czwarty był już ojcem, podczas gdy wśród badaczek matką była tylko co ósma.

Według Ledin, przyczyną leaky pipeline rzadko bywa dyskryminacja albo anachroniczne poglądy o rzekomo mniejszym potencjale kobiet. Decydujące znaczenie ma kulturowe uprzywilejowanie płci męskiej. - Kobieta, która pragnie odnieść sukces w nauce, częściej niż mężczyzna staje przed wyborem: albo całkowite oddanie się karierze, albo rodzina. Mężczyzna jest rzadziej stawiany wobec takiej alternatywy. Może wejść na szczyt, nie rezygnując z udanego życia rodzinnego - podsumowuje Ledin.

Dowiedz się więcej na temat: autorka | kadry | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne