Reklama

Reklama

"Rzeczpospolita": Kruk się wstydzi za miliony

Piątkowa "Rzeczpospolita" wraca do afery reprywatyzacyjnej w Warszawie i podaje nowe szczegóły. Z ustaleń dziennikarzy gazety wynika, że jedna z bohaterek skandalu i wieloletnia urzędniczka Ministerstwa Sprawiedliwości Marzena Kruk sama na siebie doniosła do prokuratury o tym, że mogła popełnić przestępstwo.

Przypomnijmy, że Marzena Kruk jest współwłaścicielką słynnej działki w centrum Warszawy, w sąsiedztwie Pałacu Kultury i Nauki, wartej fortunę - ok. 160 mln zł. Prywatnie jest siostrą Roberta Nowaczyka, adwokata, który doprowadził do reprywatyzacji ok. 50 adresów w stolicy.

Reklama

Jak czytamy w artykule Izabeli Kacprzak i Grażyny Zawadki, w złożonym zawiadomieniu Kruk miała napisać, że "jest jej po prostu wstyd" i oficjalnie przyznać, że "przez sześć ostatnich lat zapomniała wpisać m.in. w 2012 roku 2 mln zł odszkodowania od miasta Warszawy i 6,3 mln zł "zapłaty tytułem aktu notarialnego" od pewnej spółki (o nazwie Plater)".

"Może chodzić o dziesiątki milionów"

Według Kruk w 2013 roku posiadane przez nią środki wynosiły 3,5 mln zł, śledczy mają w tej sprawie jednak inne zdanie i przypuszczają, że kwota jest większa.

"Hipotetyczna kwota niewykazana przez tę osobę w oświadczeniach majątkowych sięga kilkudziesięciu milionów złotych" - wyjaśnia w rozmowie z "Rzeczpospolita" Piotr Kowalczyk, szef Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, która prześwietla oświadczenia Kruk. - "Będziemy weryfikować, jakie dokładnie są to sumy i z czego wynikające. Przestępstwo jest umyślne, więc badamy także zamiar" - dodaje.

"Rzeczpospolita" przypomina, że dowodem na to, że może chodzić o dziesiątki milionów, mogą być informacje warszawskiego ratusza, po które sięgną śledczy.

Ci ostatni skontrolują również księgi wieczyste oraz PIT-y składane przez Kruk do skarbówki.

Dymisje w ratuszu

Przypomnijmy, że w związku z aferą reprywatyzacyjną w Warszawie swoje stanowiska stracili wiceprezydenci Warszawy - Jarosław Jóźwiak i Jacek Wojciechowicz. Wiceprezydent Jarosław Jóźwiak oddał się do dyspozycji, a nowym zastępcą prezydent stolicy został Witold Pahl. "Jest doświadczonym radcą prawnym. Biorę osobą kompetentną, merytoryczną, przygotowaną, która pomoże te wszystkie sprawy wyjaśnić" - zaznaczyła Hanna Gronkiewicz-Waltz. 

Kompetencje Jacka Wojciechowicza przejął inny z wiceprezydentów stolicy - Michał Olszewski.

Hanna Gronkiewicz-Waltz podkreśliła, że dołoży wszelkich starań, żeby sprawę wyjaśnić. "Brak ustawy reprywatyzacyjnej to wina ostatnich 27 lat, ale ja jestem zdeterminowana, żeby ten problem rozwiązać i żeby wyjaśnić wszelkie nieprawidłowości" - zaznaczyła prezydent.

Więcej w piątkowej "Rzeczpospolitej"

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje