Reklama

Reklama

Śledztwo ws. przyjęcia łapówki przez prezydent Warszawy lub jej zastępcę

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. przyjęcia łapówki wartej 2,5 mln złotych przez prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz lub jej zastępcę - poinformował Jan Śpiewak, warszawski radny ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. Sprawa dotyczy afery reprywatyzacyjnej. Śledztwo zostało wszczęte na podstawie zawiadomienia złożonego przez Śpiewaka. "Decyzję o zwrocie reaktywowanej spółce nieruchomości, na której są ogródki działkowe na Saskiej Kępie, podjęto z upoważnienia Lecha Kaczyńskiego" - oświadczyła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Chodzi o warte ok. miliard złotych 40-hektarowe grunty na Saskiej Kępie, gdzie znajdują się ogródki działkowe.

Reklama

- Jest to prawdopodobnie próba największego przekrętu w historii warszawskiej reprywatyzacji - mówi Interii Jan Śpiewak.

Nasz rozmówca zarzuca, że prezydent Warszawy zmierzała do oddania tych gruntów w ręce fikcyjnie reaktywowanej spółki. Mieszkańcy natomiast domagali się uchwalenia planu zagospodarowania przestrzennego, który zabezpieczałby ich interesy.

O korupcji jako pierwszy napisał na swoim blogu były pracownik Echo Investment - firmy, która chciała wybudować na Saskiej Kępie osiedle deweloperskie. Wtedy właśnie Śpiewak złożył zawiadomienie do prokuratury, by sprawdziła te informacje.

- Trudno inaczej wytłumaczyć zachowanie prezydenta miasta. Jaki prezydent miasta chce oddać grunt fikcyjnie reaktywowanej spółce i jeszcze nie uchwala planu zagospodarowania przestrzennego, żeby ta spółka mogła to potem zabudować? Wydaje się to bardzo, bardzo podejrzane - komentuje dla Interii Śpiewak.

Gdzie w tym wszystkim jest reprywatyzacja? Otóż rzeczony grunt miał zostać przekazany właśnie na drodze reprywatyzacji. Przed wojną teren był w posiadaniu belgijskiej spółki, która w czasach PRL dostała od państwa polskiego rekompensatę za wywłaszczenie.

- Ta spółka nigdy nie powinna zostać reaktywowana i nigdy nie powinna dostać tego gruntu. W 2003 roku urzędnik Lecha Kaczyńskiego wydał decyzję korzystną dla tej spółki. Kaczyński, jak się o tym dowiedział, wywalił go na zbity pysk i powiadomił prokuraturę. Od tego czasu ciągnie się ta sprawa. Działanie pani prezydent w ciągu ostatnich 10 lat, gdzie ona nie tylko nie chciała zakończyć tej sprawy, ale wręcz podejmowała kroki korzystne dla ludzi, którzy chcieli to zabudować, wydaje się jednoznacznie działać na szkodę majątku miasta i interesu publicznego. Można sobie zadać pytanie, czy doszło do korupcji - zdaniem tego pracownika Echo Investment, tak właśnie było - wyjaśnia Jan Śpiewak.

Reakcja Hanny Gronkiewicz-Waltz

"Decyzję o zwrocie reaktywowanej spółce nieruchomości, na której są ogródki działkowe na Saskiej Kępie, podjęto z upoważnienia Lecha Kaczyńskiego" - oświadczyła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

"Decyzję o zwrocie 'ogródków Waszyngtona' reaktywowanej spółce podjęto z up. Lecha Kaczyńskiego. Przez ostatnie 10 lat trwało postępowanie sądowe o odzyskanie tych gruntów i jednoczesne niepłacenie odszkodowania. Doszło do tego w XI 2016 r." - napisała Gronkiewicz-Waltz na Twitterze.

Jak podkreśliła, zarzuty Śpiewaka "wyglądają na chęć przykrycia ostatniej kompromitacji PiS w stolicy".

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: Hanna Gronkiewicz-Waltz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy