Reklama

Reklama

Trybunał Konstytucyjny odpowiada na zarzuty Jarosława Kaczyńskiego

Biuro Trybunału Konstytucyjnego przygotowało pismo, w którym odpowiedziało na zarzuty Jarosława Kaczyńskiego, przedstawione przez prezesa Prawa i Sprawiedliwości na wtorkowej konferencji prasowej.

Prezes PiS poinformował, że w Ministerstwie Sprawiedliwości został opracowany projekt ustawy, który pozwoli rozwiązać problemy związane z nadużyciami i aferami ws. reprywatyzacji.

Na konferencji prasowej odniósł się także do wyroku Trybunału z 2015 r. Jak mówił, w orzeczeniu tym stwierdzono, że sprzeczne z konstytucją są przepisy kodeksu administracyjnego z 1960 r. mówiące o tym, że "decyzja administracyjna podjęta z rażącym naruszeniem prawa może być uchylona w każdym czasie, także w kilkadziesiąt lat po jej podjęciu". Zdaniem lidera PiS efektem wyroku Trybunału jest to, że "najbardziej bezprawna decyzja będzie już niepodważalna".

Reklama

"Jeśli spojrzeć na to wszystko, co działo się w Polsce wokół reprywatyzacji, to trudno nie dostrzec tutaj związku" - tłumaczył Kaczyński.

"Jest charakterystyczne, ówczesny prokurator generalny, który brał udział w postępowaniu, wypowiedział się przeciwko tego rodzaju wyrokowi. Sejm ówczesny, to był jeszcze Sejm z większością PO-PSL, poprzez marszałka też wypowiedział się przeciwko, natomiast Sąd Najwyższy wypowiedział się "za" i stowarzyszenie sędziów (...) też się wypowiedziało "za". Czyli mamy tutaj do czynienia z taką sytuacją bardzo jasną, sytuacją powtarzam, której związek z tym wszystkim, co działo się na tym rynku przejmowania nieruchomości wydaje się dość oczywisty" - podkreślił prezes PiS podczas konferencji prasowej.

Według niego pokazuje to "jak bardzo szeroko rozumiana korporacja prawnicza jest w tę kwestię zaangażowana". Dowiedz się więcej na temat wypowiedzi prezesa PiS

Odpowiedź TK na słowa prezesa PiS (publikujemy w całości)

1. Biuro Trybunału Konstytucyjnego informuje, że twierdzenia dotyczące wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 12 maja 2015 r. (sygn. P 46/03) wygłoszone na wstępie konferencji prasowej "Prawa i Sprawiedliwości" przez Jarosława Kaczyńskiego, prezesa tej partii politycznej, nie znajdują żadnego pokrycia w rzeczywistej treści tego orzeczenia.

Konsekwencją wyroku było uniemożliwienie wyeliminowania z obrotu prawnego (stwierdzenia nieważności) konkretnej decyzji z 1948 r., a tym samym niedojście do skutku reprywatyzacji nieruchomości, która została przed prawie 70 laty skomunalizowana na podstawie tzw. dekretu warszawskiego. Trybunał Konstytucyjny podzielił w tym zakresie wątpliwości konstytucyjne Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który złożył pytanie prawne. Wyrok ten nie może skutkować patologiami przy reprywatyzacji, lecz odwrotnie - może pomóc je zwalczać. W dotychczasowych wypowiedziach prasowych po wydaniu wyroku zwracano uwagę m.in. na to, że Trybunał wziął pod uwagę potrzebę ochrony lokatorów przez dziką reprywatyzacją polegającą na podważeniu decyzji sprzed kilkudziesięciu lat (np. artykuł zatytułowany "Kulisy dzikiej reprywatyzacji. Zmowa milczenia", autorstwa red. Ewy Andruszkiewicz, opublikowany w Dzienniku Gazecie Prawnej 26 sierpnia 2016 r.).

Poważnym nadużyciem jest przy tym ogólne sugerowanie w trakcie konferencji prasowej, że sędziowie mają oczywisty związek "(...) z tym wszystkim [nadużyciami przy reprywatyzacji - przyp. BTK], co działo się na tym rynku przejmowania nieruchomości (...)".

2. Nie znajduje żadnego pokrycia w treści wyroku TK z 12 maja 2015 r. stwierdzenie Jarosława Kaczyńskiego, że: "Jeżeli spojrzeć na to wszystko, co działo się w Polsce wokół reprywatyzacji, to trudno nie dostrzec tutaj związku [między tym wyrokiem a patologiami przy reprywatyzacji - przyp. BTK]". Trybunał Konstytucyjny stwierdził niekonstytucyjność art. 156 § 2 kodeksu postępowania administracyjnego z uwagi na brak ograniczenia czasowego możliwości stwierdzania nieważności decyzji administracyjnej z powodu wydania jej z rażącym naruszeniem prawa (tj. z przyczyny określonej w art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a.). Trybunał zakwestionował możliwość stwierdzenia nieważności decyzji administracyjnej po znacznym upływie czasu od jej wydania, gdy decyzja ta korzysta przez kilkadziesiąt lat z domniemania zgodności z prawem i wywołuje skutki polegające na nabyciu prawa przez jej adresatów.

W trakcie konferencji prasowej pominięte zostały istotne skutki prawne wyroku TK z dnia 12 maja 2015 r. dla reprywatyzacji, co może wpływać na nieprawidłowy odbiór tego orzeczenia przez opinię publiczną. Reprywatyzacja wynikała często ze stwierdzania nieważności decyzji sprzed kilkudziesięciu lat, wydawanych z uwzględnieniem przepisu, który Trybunał uznał za niekonstytucyjny. Trybunał stwierdzając niekonstytucyjność art. 156 § 2 k.p.a. orzekł więc odwrotnie niż to mogło zostać odczytane przez opinię publiczną z kontekstu wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego na tej konferencji prasowej. Nie podano istotnej informacji, że Trybunał we wskazanym wyroku zakwestionował określoną możliwość usuwania z obrotu prawnego dawnych decyzji. Usuwanie tych decyzji z obrotu prawnego otwierało możliwość tzw. dzikiej reprywatyzacji.

3. Żadnego pokrycia w treści wyroku z 12 maja 2015 r. nie znajdują również słowa: "Stwierdzono w tym wyroku, że (...) - to już jest z uzasadnienia - to powinno być 10 lat [tj. ograniczenie czasowe możliwości stwierdzenia nieważności decyzji - przyp. BTK]. I po 10 latach nawet najbardziej bezprawna decyzja będzie już niepodważalna." Ani z sentencji, ani z uzasadnienia wyroku nie wynika, że możliwość stwierdzenia nieważności decyzji w trybie art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. musi być ograniczona w ten podany sposób. W uzasadnieniu wyroku (pkt 10.7) Trybunał wskazał nawet wyraźnie, że: "nie przesądził o tym, czy właściwym sposobem realizacji tego postulatu jest dziesięcioletni termin prekluzyjny, który ogranicza stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnych obarczonych niektórymi innymi wadami. Ustawodawca dysponuje swobodą w wyborze instrumentów prawnych służących realizacji wskazanych wartości konstytucyjnych".

Tym samym nie ma żadnego uzasadnienia wygłoszona następnie teza, że "po 10 latach nawet najbardziej bezprawna decyzja będzie już niepodważalna". Teza ta nie ma ponadto uzasadnienia na tle obowiązującego stanu prawnego, ponieważ zgodnie z art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a., w części niezakwestionowanej przez TK, bez ograniczeń czasowych może zostać stwierdzona nieważność decyzji z innej przyczyny niż rażące naruszenie prawa, tj. wydanie jej bez podstawy prawnej. Wyrok TK stwierdza, że zasada pewności obrotu prawnego ogranicza w szczególnych przypadkach możliwość uchylenia decyzji.

4. Na konferencji prasowej "Prawa i Sprawiedliwości" wyrok TK z 12 maja 2015 r. został zatem przedstawiony nierzetelnie oraz w oderwaniu od jego rzeczywistej treści i skutków dla spraw reprywatyzacyjnych. Nie ma logicznego powiązania między treścią tego wyroku i Trybunałem Konstytucyjnym a wskazanymi na konferencji patologiami przy reprywatyzacji. Tekst wyroku z uzasadnieniem i dokumenty w sprawie są dostępne stronie internetowej.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje