Reklama

Reklama

Jean-Claude Juncker: Najpierw Londyn, potem Bruksela i Strasburg

"Jest niemożliwym, niewyobrażalnym, aby Parlament Europejski ratyfikował umowę przed Westminsterem. Najpierw Londyn, potem Bruksela i Strasburg" - powiedział szef KE Jean-Claude Juncker podczas debaty w PE. Za te słowa został nagrodzony oklaskami. Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk podkreślił zaś, że brexit bez porozumienia nigdy nie będzie decyzją Unii.

Juncker wyraźnie zaznaczył, że konieczny jest teraz krok Izby Gmin.

Reklama

Jak dodał, UE poświęciła bardzo dużo energii, aby w sprawie umowy dotyczącej brexitu znaleźć się w tym punkcie, w którym jest obecnie. "Słuchałem premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona w taki sam sposób, jak słuchałem byłej premier Theresy May. Nasi negocjatorzy, głównie Michel Barnier, (...) pokazali kreatywność i determinację" - zaznaczył Juncker. Jak podkreślił, zawsze będzie żałował decyzji Wielkiej Brytanii o opuszczeniu UE.

Tusk: Powinniśmy być gotowi na każdy scenariusz

W debacie wypowiedział się też przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Zauważył, że zmiana umowy była możliwa do zaakceptowania przez UE, ponieważ uzyskała poparcie Irlandii oraz Komisji Europejskiej i ponieważ pozwala uniknąć chaotycznego brexitu bez porozumienia.

"Po stronie Rady właśnie zakończyliśmy niezbędne kroki w celu zatwierdzenia (umowy) przez UE. Parlament Europejski ma do odegrania ważną rolę. Sytuacja jest dość złożona po wydarzeniach w weekend w Wielkiej Brytanii i brytyjskim wniosku o przedłużenie procesu na podstawie art. 50. unijnego traktatu" - powiedział Tusk.

Dodał, że prowadzi konsultacje z unijnymi przywódcami w sprawie tego, jak zareagować i decyzję podejmie w najbliższych dniach. "Oczywistym jest, że wynik tych konsultacji będzie w dużej mierze zależeć od tego, co zadecyduje brytyjski parlament (...). Powinniśmy być gotowi na każdy scenariusz. Ale jedno musi być jasne: jak powiedziałem w sobotę premierowi Johnsonowi, brexit bez porozumienia nigdy nie będzie naszą decyzją" - podsumował Tusk.

Izba Gmin powiedziała: Stop

W czwartek unijni liderzy poparli zmienione porozumienie w sprawie brexitu zawarte między UE a Wielką Brytanią. W sobotę jednak brytyjska Izba Gmin przyjęła poprawkę, która wstrzymuje akceptację uzgodnionego porozumienia do czasu przyjęcia i wejścia w życie koniecznych ustaw związanych z brexitem. Celem tego kroku jest uniknięcie "przypadkowego brexitu bez umowy", czyli sytuacji, w której posłowie poparliby porozumienie, a ustawa nie przeszłaby całego procesu legislacyjnego przed 31 października i Wielka Brytania mimo porozumienia politycznego z UE musiałaby wyjść bez umowy.

Przyjęcie poprawki spowodowało, że zaistniały okoliczności przewidziane w przyjętej na początku września ustawie o wyjściu z UE, tzw. ustawie Benna. Nakładała ona na premiera Wielkiej Brytanii obowiązek zwrócenia się do UE z wnioskiem o przesunięcie terminu brexitu do 31 stycznia 2020 roku, w przypadku gdyby do 19 października włącznie Izba Gmin nie poparła porozumienia z UE i nie zgodziła się na brexit bez umowy.

W związku z tym w sobotę wieczorem Johnson wysłał wymagany wniosek, jednak się pod nim nie podpisał i dołączył do niego list, w którym przekonuje, że opóźnianie terminu brexitu nie jest w niczyim interesie. Strona unijna na razie nie podjęła w tej sprawie ostatecznej decyzji

Ze Strasburga Łukasz Osiński

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje