Reklama

Reklama

Londyn przestanie uczestniczyć w unijnych spotkaniach. Reakcja KE

Komisja Europejska nie widzi problemu w tym, że Wielka Brytania jeszcze przed wyjściem z UE przestanie wysyłać swoich urzędników na większość spotkań roboczych w ramach "28".


Brytyjski minister ds. brexitu Stephen Barclay poinformował we wtorek, że od teraz brytyjscy urzędnicy będą pojawiać się tylko na takich spotkaniach w ramach UE, które będą ważne dla Zjednoczonego Królestwa pod względem interesu narodowego, jak np. dotyczące bezpieczeństwa.

Reklama

"Odnotowujemy list wysłany przez stałe przedstawicielstwo Wielkiej Brytanii do UE. List podkreśla, że Zjednoczone Królestwo pozostaje przywiązane do obowiązku lojalnej współpracy i nie będzie przeszkadzać w działalności UE. Jeśli chodzi o Komisję uważamy, że jest to w zgodzie ze zobowiązaniami Wielkiej Brytanii jako państwa członkowskiego" - powiedziała na środowej konferencji prasowej w Brukseli rzeczniczka Komisji Europejskiej Natasha Bertaud.

Poza spotkaniami Rady Europejskiej, czyli szczytami unijnymi w Brukseli praktycznie cały czas odbywają się posiedzenia przedstawicieli państw członkowskich. W spotkaniach Rady UE biorą udział wybrani ministrowie sektorowi, ale poza nimi są też posiedzenia ambasadorów "28" krajów członkowskich, a także spotkania ekspertów zasiadających w różnych konfiguracjach. W UE jest ponad 150 takich wysoko wyspecjalizowanych grup roboczych i komitetów, nazywanych organami przygotowawczymi Rady.

Od miesięcy w politycznym impasie

Wielka Brytania powinna opuścić UE 31 października. Kraj jednak od miesięcy tkwi w politycznym impasie dotyczącym warunków wyjścia ze Wspólnoty. Nowy premier Boris Johnson po objęciu stanowiska zażądał od Brukseli renegocjacji umowy wyjścia i zagroził, że jeśli UE nie spełni jego oczekiwań, zdecyduje się na brexit bez umowy.

Szef brytyjskiego rządu spotyka się w środę z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, a później z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. W Brukseli nie ma jednak niepokoju o próby rozbijania jedności unijnej "27".

"To normalne, że liderzy państw członkowskich spotykają się i rozmawiają ze sobą" - zaznaczyła Bertaud.

Sama Merkel mówiła we wtorek, podtrzymując stanowisko UE27, że nie będzie renegocjować umowy o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. Państwa członkowskie dopuszczają jedynie możliwość zapisów w dołączonej do porozumienia deklaracji politycznej.

"Unijna '27' miała od samego początku i dalej ma jedno, wspólne stanowisko jeśli chodzi o brexit" - podkreśliła rzeczniczka Komisji.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL