Ostatnie godziny przed szczytem w Salzburgu pod znakiem brexitu

Przywódcy państw UE, którzy przyjechali w środę wieczorem na rozpoczynający się w czwartek szczyt w Salzburgu, liczą, że uda się przede wszystkim zbliżyć stanowiska Brukseli i Londynu ws. brexitu. W tym duchu wypowiadali się przed wspólną kolacją, która rozpoczęła się wieczorem w austriackim mieście.

Brytyjska premier Theresa May wezwała przywódców z Unii Europejskiej, by poszli za jej przykładem i dostosowali swoje negocjacyjne stanowisko ws. brexitu.

Reklama

"Jeśli chcemy osiągnąć pomyślne konkluzje, to tak jak Wielka Brytania dostosowała swoje stanowisko negocjacyjne, tak UE również będzie musiała zmienić swoje" - powiedziała dziennikarzom po przybyciu do Salzburga. Dodała, że jest przekonana, iż dzięki dobrej woli i determinacji można będzie zawrzeć umowę, która będzie satysfakcjonująca dla obu stron.

Nieformalne spotkanie przywódców krajów unijnych, które zaczyna się wieczorem od kolacji, ma być okazją dla premier Theresy May do przedstawienia propozycji z Chequers, czyli stanowiska Wielkiej Brytanii w różnych obszarach dotyczących brexitu.

Status Irlandii najbardziej drażliwym problemem

Ustalenie przyszłego statusu prawnego Irlandii Północnej, pozwalającego na uniknięcie powrotu tzw. twardej granicy między tą częścią Zjednoczonego Królestwa a Irlandią, jest najbardziej drażliwym problemem w negocjacjach. 

Główny unijny negocjator ds. brexitu Michel Barnier zapewniał we wtorek wieczorem, że UE jest gotowa odpowiedzieć na kluczowe obawy Wielkiej Brytanii dotyczące Irlandii Północnej.

May powiedziała dziennikarzom, że zapowiedź Barniera odbiera pozytywnie. "Cieszę się, że Michel Barnier dostrzega potrzebę znalezienia nowego rozwiązania. Pierwotny wniosek Komisji Europejskiej był dla nas nie do przyjęcia" - powiedziała.

Kurz: Dążymy do osiągnięcia kompromisu

Gospodarz spotkania, kanclerz Austrii Sebastian Kurz podkreślił, że trzeba zrobić wszystko, aby uniknąć twardego brexitu, który nie tylko zaszkodziłby Brytyjczykom, ale spowodowałby również szkody dla UE.

"Dążymy do osiągnięcia kompromisu. Michel Barnier (...) zrobił krok w stronę Brytyjczyków, a teraz oczekujemy gotowości do kompromisu od Brytyjczyków" - podkreślił Kurz.

Dodał, że podczas szczytu przywódcy mają dać zielone światło dla nadzwyczajnego szczytu unijnego, który miałby odbyć się w listopadzie.

Morawiecki: Polsce zależy na przełamaniu impasu

Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że Polsce zależy na przełamaniu impasu między UE a Wielką Brytanią. Deklarował, że potrzebna jest przewidywalność dla obywateli i przedsiębiorców.

"Chcemy zapewnić przewidywalność dla naszych obywateli, przedsiębiorców, a więc próbujemy te dwie strony, tę bardzo czasami nerwową dyskusję i trudne negocjacje wokół wyjścia Wielkiej Brytanii z UE jakoś łagodzić, mitygować, bo rzeczywiście zależy nam na przełamaniu tego impasu między UE a Wielką Brytanią" - mówił Morawiecki.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel deklarowała, że liczy na osiągniecie porozumienia w dobrej atmosferze i w duchu szacunku. "W niektórych obszarach możliwa jest bliska współpraca, a mianowicie w dziedzinie bezpieczeństwa - bezpieczeństwa wewnętrznego i zagranicznego" - zaznaczyła.

Juncker mniej optymistyczny

Mniej optymistyczny jednak, jak relacjonuje agencja Reutera, jest szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Według relacji urzędnika unijnego, na którego wypowiedź powołuje się agencja, Juncker miał powiedzieć, że jest ciągle "bardzo daleko" do osiągnięcia porozumienia ws. brexitu.

Zarówno Londyn, jak i Bruksela chcą uniknąć tzw. twardej granicy, żeby nie dawać asumptu do powrotu krwawego konfliktu, jakiemu świat się przyglądał przed zawarciem 20 lat temu porozumienia pokojowego w Irlandii Północnej.

Londyn zapewnia jednak, że nie będzie twardej granicy, bo UE i Wielka Brytania wypracują umowę, która zapewni bezproblemowy, niewymagający kontroli celnych handel. Bruksela nie mówi, że tak się nie stanie, ale domaga się funkcjonującego prawnie "bezpiecznika" na wypadek, gdyby z Londynem nie udało się porozumieć. 

Bruksela domaga się "bezpiecznika"

"Bezpiecznik" miałby polegać na tym, że Irlandia Północna w zasadzie zostałaby wewnątrz jednolitego rynku, natomiast kontrole odbywałyby się już na Morzu Irlandzkim. To jednak jest nie do przyjęcia dla Brytyjczyków, którzy wskazują, że w efekcie byłoby to stworzenie granicy wewnątrz ich kraju.

Barnier mówił, że poprawia unijną propozycję w tej sprawie, aby jasne było, że w przypadku aktywowania "bezpiecznika" nie spowoduje on utworzenia fizycznej granicy celnej na Morzu Irlandzkim, ale będzie zapewniał sprawdzanie towarów pomiędzy Irlandią Północną a Wielką Brytanią.

Po środowej kolacji przywódcy 27 państw UE spotkają się w czwartek, żeby bez premier Wielkiej Brytanii rozmawiać o tym, jak ma wyglądać końcowa faza negocjacji w sprawie Brexitu. 

Przedstawiciele strony unijnej wskazują, że czasu jest bardzo mało, jeśli państwa członkowskie i Parlament Europejski mają zdążyć zaakceptować umowę o wyjściu Zjednoczonego Królestwa przed datą, kiedy faktycznie ma to nastąpić, czyli przed 29 marca 2019 roku.

Łukasz Osiński (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje