Reklama

Reklama

​Tajani: Odroczenie brexitu nie później niż do 18 kwietnia

Opóźnienie brexitu będzie możliwe, jednak nie później niż do 18 kwietnia, ponieważ to ostatni dzień dla Wielkiej Brytanii na ewentualną organizację wyborów do Parlamentu Europejskiego - mówił na konferencji prasowej w czwartek szef PE Antonio Tajani.

Tajani podkreślił, że w kwestii brexitu dla PE priorytetem jest zapewnienie praw obywateli UE na Wyspach Brytyjskich i Brytyjczyków mieszkających w krajach UE. Zaznaczył, że rekomendował opóźnienie brexitu, ale nie później niż do 18 kwietnia.

Reklama

"18 kwietnia to ostatni dzień dla Wielkiej Brytanii, żeby ewentualnie zorganizować wybory do Parlamentu Europejskiego" - mówił Tajani.

Dla PE - jak dodał - najbardziej właściwa byłaby akceptacja w przyszłym tygodniu przez brytyjski parlament umowy wynegocjowanej między UE a Wielką Brytanią. "W innym wypadku opóźnianie brexitu nie ma sensu" - ocenił szef PE.

Tajani mówił również, że w rozmowie z unijnymi liderami zadeklarował, że PE jest gotów zorganizować nadzwyczajne, dodatkowe posiedzenie w maju. Dotychczas nie zaplanowano żadnego posiedzenia PE w tym miesiącu.

May zwróciła się do Tuska

Premier May w środę we wniosku do przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska poprosiła o wydłużenie procesu wyjścia swego kraju z UE do 30 czerwca. W wydanym oświadczeniu Tusk ocenił, że krótkie opóźnienie brexitu jest możliwe pod warunkiem, że Izba Gmin zaaprobuje wynegocjowane przez rząd porozumienie z UE. Głosowanie to ma się odbyć w przyszłym tygodniu.

May w czwartek mówiła w belgijskiej stolicy, że osobiście żałuje, że musi dojść do krótkiego przedłużenia brexitu, ale dałoby to parlamentowi czas na podjęcie decyzji ws. poparcia wynegocjowanej przez nią umowy.

"Musimy się z tego wywiązać"

Jak przekonywała, teraz najważniejsze jest wykonanie decyzji wynikającej z głosowania Brytyjczyków w referendum w 2016 roku. "Musimy się z tego wywiązać, jesteśmy prawie trzy lata od głosowania. Teraz jest czas dla parlamentu, żeby zdecydować. Krótkie przedłużenie (brexitu - PAP) daje możliwość opuszczenia UE i wykonania woli wynikającej z referendum" - oświadczyła May.

Szefowie państw i rządów jednogłośnie mówili, że nie może być mowy o zmianie wynegocjowanej umowy. Ponadto jednym z istotnych problemów jest organizacja wyborów do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się w UE w dniach 23-26 maja, tymczasem May proponuje przedłużenie wychodzenia do końca czerwca.

Z Brukseli Mateusz Roszak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje