Ujawniono oszustwa kampanii na rzecz brexitu

Kampania za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej - Vote Leave - która odegrała istotną rolę w referendum w sprawie brexitu w 2016 r., została we wtorek ukarana przez Komisję Wyborczą za błędy w sprawozdaniach finansowych. Sprawę przekazano też policji.

Według ustaleń Komisji Wyborczej, która reguluje udział podmiotów w kampaniach wyborczych, Vote Leave przekroczyło dozwolony próg wydatków o blisko 500 tys. funtów, a także niezgodnie z przepisami koordynowało swoje działania w internecie z oddzielną organizacją BeLeave, próbując obejść limity finansowe.

Reklama

Komisja podjęła decyzję o nałożeniu na Vote Leave kary finansowej w wys. 61 tys. funtów i przekazaniu akt sprawy policji w celu przeprowadzenia dalszego śledztwa i rozpatrzenia ewentualnych zarzutów karnych dotyczących składania błędnych deklaracji finansowych.

Karę 20 tys. Komisja nałożyła też na Darrena Grimesa, który założył współpracującą z Vote Leave i otrzymującą od niej pieniądze grupę BeLeave. Jego sprawa również będzie dalej badana przed policję.

Największe kontrowersje wzbudziła współpraca obu organizacji w zakresie kampanii internetowej z kanadyjską firmą Aggregate IQ, która była powiązana z kontrowersyjną firmą doradczą Cambridge Analytica. Vote Leave wydało na jej usługi blisko 2,7 mln funtów, a następnie kolejne 675 tys. za pośrednictwem BeLeave, którego lider - 22-letni wówczas Grimes - nie był politykiem ani doświadczonym aktywistą, a jedynie studentem mody na Uniwersytecie Brighton, co wzbudziło oskarżenia, że mógł być podstawiony przez działaczy większej kampanii.

"Znaleźliśmy istotne dowody na to, że te dwie grupy (Vote Leave i BeLeave - PAP) realizowały wspólny plan, nie zadeklarowały swojej współpracy i nie przestrzegały prawnych limitów wydatków" - powiedział dyrektor ds. finansowania kampanii i regulacji w Komisji Wyborczej Bob Posner. Jak dodał, Vote Leave odmawiało również współpracy w toku postępowania, utrudniając dokładne zbadanie sprawy.

Rzecznik Vote Leave oskarżył w odpowiedzi Komisję Wyborczą o to, że jej działania były inspirowane politycznie, a jej ustalenia są "absolutnie nieścisłe". Jak zapowiedział, grupa będzie próbowała się odwołać od tej decyzji.

Wcześniej brytyjska Komisja Wyborcza ukarała również oddzielną kampanię zwolenników brexitu Leave.EU, na której czele stał ówczesny lider Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) Nigel Farage, oskarżając ją o niezadeklarowanie co najmniej 77 tys. wydatków na kampanię.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

Dowiedz się więcej na temat: brexit

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje