Reklama

Reklama

Lech Wałęsa nie chce oglądać dokumentów znalezionych u Kiszczaka

"To śmieci" - tak ocenił były prezydent Lech Wałęsa w rozmowie z Grzegorzem Jankowskim z Superstacji dokumenty znalezione w domu generała Czesława Kiszczaka.

Jak zapowiedział Wałęsa, zamierza pojawić się w siedzibie Instytutu Pamięci Narodowej. Jednak dokumentów zabezpieczonych w domu gen. Kiszczaka nie będzie przeglądał.

Reklama

"Nie będę oglądał, bo dla mnie to są śmieci, a ja w śmieci się bawić nie będę. Ja udowodnię - trzy, cztery ruchy i dziękuję" - mówił Wałęsa.

"Ja muszę to postawić zdecydowanie i wygrać" - stwierdził w rozmowie z Superstacją Lech Wałęsa.

Ostatnia partia dokumentów

21 marca IPN udostępnił ostatnia partię dokumentów przetrzymywanych w domu gen. Kiszczaka, o których Instytut poinformowała wdowa po generale, Maria Kiszczak.

Oprócz teczek TW "Bolka" w materiałach znajdują się m.in. pisma urzędowe kierowane do Czesława Kiszczaka jako ministra spraw wewnętrznych, depesze z MSZ (clarisy) adresowane do kierownictwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, materiały z prasówki przygotowywanej przez rzecznika prasowego MSW dla ministra, różne odręczne notatki, opracowanie bez tytułu dotyczące stosunków państwo-Kościół przed pielgrzymką Jana Pawła II do Polski w 1983 r.

Jest także odpis postanowienia z 12 stycznia 1957 r. o umorzeniu śledztwa przeciwko Stefanowi Kilanowiczowi vel Grzegorzowi Korczyńskiemu, oryginał odręcznego listu Adama Michnika z 11 grudnia 1983 r. do ministra spraw wewnętrznych Czesława Kiszczaka, wysłanego z Aresztu Śledczego przy ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie oraz ponad 1300 fotografii ze spotkań w willi MSW przy ul. Zawrat w 1988 r., w Magdalence w 1989 r., obrad Okrągłego Stołu w 1989 r. oraz z okresu służby Czesława Kiszczaka w organach bezpieczeństwa.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje