Reklama

Reklama

Strajk nauczycieli. Gdzie egzamin gimnazjalny jest zagrożony?

Mimo trwającego już dwa dni bezterminowego strajku nauczycieli, niemal w całym kraju uczniowie przystąpią w środę do egzaminu gimnazjalnego. W tej chwili jedyne znaki zapytania dotyczą - jak ustalili dziennikarze RMF FM - dwóch miast na Mazowszu: Radomia i Płocka.

W Łódzkiem kurator oświaty Grzegorz Wierzchowski przyznał po południu w przeddzień egzaminu, że nie jest w stanie określić, czy są w regionie szkoły, w których egzamin może się nie odbyć, ale równocześnie podkreślał: "Mam nadzieję, że we wszystkich szkołach egzaminy się odbędą".

Reklama

"Liczba osób, których brakuje w komisjach egzaminacyjnych, się zmniejsza. Wczoraj było to kilkadziesiąt osób, ale już zapewniliśmy tym szkołom dodatkową obsadę pedagogiczną. Obecnie w kilku szkołach brakuje kilku pedagogów, ale w momencie, gdy o tym mówię, pracownicy kuratorium wykonują kolejne telefony, zbierają informacje i wysyłają pedagogów do pracy w komisjach" - relacjonował.

W województwie opolskim jedyną miejscowością, w której po godzinie 14:00 prowadzone były jeszcze ostatnie ustalenia dot. składu komisji, był Kluczbork. Przedstawiciel tamtejszego kuratorium Robert Socha zapewnił jednak, że egzaminy gimnazjalne w regionie nie są zagrożone.

"Zakładam, że w każdej placówce ten egzamin się odbędzie" - taką informację przekazała natomiast po południu dziennikarzom zachodniopomorska kurator oświaty Magdalena Zarębska-Kulesza.

"Mam nadzieję, że mój optymizm nie jest na wyrost. Bardzo liczę na to, że rzeczywiście nie będzie problemu. My dorośli możemy się spierać, możemy różne rozmowy prowadzić. Nikt nie powiedział, że nie zgadzamy się z protestem nauczycieli. Tak, jak państwo tutaj siedzą, na pewno wyrazicie opinię, że nauczyciele powinni zarabiać więcej, ale zachowajmy się, jak należy. Każdy nauczyciel i dyrektor wie, jak ma się zachować" - podkreśliła.

Spokojnie mogą spać uczniowie w Śląskiem.

"Z informacji przekazanych przez dyrektorów szkół - według stanu we wtorek o godzinie 15:00 - wynika, że wszystkie szkoły są gotowe do przeprowadzenia egzaminu. Zespoły nadzorujące zostały powołane" - poinformowała rzecznik prasowa śląskiego kuratorium Anna Kij.

Na Lubelszczyźnie - jak przekazali we wspólnym oświadczeniu wojewoda Przemysław Czarnek i kurator oświaty Teresa Misiuk - "egzaminy gimnazjalne powinny odbyć się bez zakłóceń".

Możliwość problemów zgłosiło jedynie trzech dyrektorów szkół w regionie, ale wszyscy uzyskali pomoc.

Szkoły deklarujące udział w strajku nauczycieli

Egzamin nie jest zagrożony również na Dolnym Śląsku. Tamtejszy kurator oświaty Roman Kowalczyk poinformował, że do komisji nadzorujących egzaminy zgłosiło się spoza szkół 700 osób - a więc tyle, ilu potrzebowali dyrektorzy placówek. Zaznaczył również, że nie wyklucza scenariusza, w którym strajkujący nauczyciele zawieszą swój protest na czas egzaminów i sami je przeprowadzą.

Warmińsko-mazurski kurator oświaty Krzysztof Nowacki informował około południa, że egzaminy mogą być zagrożone w 15 proc. szkół. Po południu reporterzy RMF FM ustalili jednak, że groźba nieprzeprowadzenia sprawdzianu została w regionie zażegnana.

Na Podlasiu już około południa kuratorium podkreślał, że nie ma informacji, by w którejś ze szkół w regionie egzamin miał się nie odbyć.

"Robimy wszystko, żeby (egzaminy) były, ponieważ za chwilę zaczyna się rekrutacja do szkół ponadgimnazjalnych i ponadpodstawowych. Uczniowie powinni mieć zapewniony komfort tego, że spokojnie będą mogli przystąpić jutro do egzaminów" - podkreślała podlaska kurator oświaty Beata Pietruszka.

Niepokojące informacje płynęły we wtorek z województwa kujawsko-pomorskiego: kurator Marek Gralik informował, że z powodu problemów ze skompletowaniem komisji egzaminy mogą nie odbyć się w co czwartym gimnazjum i szkole z klasami gimnazjalnymi. Po południu jednak dziennikarze RMF FM ustalili, że wszystkie placówki w regionie sprawdzian przeprowadzą.

Na Pomorzu po godzinie 15:00 w niektórych miejscach wciąż trwało kompletowanie komisji, ale już wtedy nikt nie alarmował, że w jakiejś szkole egzamin miałby się nie odbyć. Przeciwnie: płynęły zapewnienia, że wszędzie sprawdzian zostanie przeprowadzony.

"Jesteśmy przekonani, że damy radę" - taką wiadomość przekazała wczesnym popołudniem małopolska kurator oświaty Barbara Nowak.

"Ale ja cały czas myślę, że nauczyciele jednak staną przy swoich uczniach. Nie wyobrażam sobie, żeby nauczyciel, który przecież przez wiele lat miał kontakt z dzieckiem, przygotowywał je również do egzaminu, w tym momencie nie stanął przy swoim uczniu" - mówiła Nowak, zastrzegając jednak również: "Mimo to budujemy - dla bezpieczeństwa tego egzaminu - drugi szereg".

Obaw nie powinni mieć również uczniowie na Podkarpaciu. Jak poinformowała tamtejsza kurator oświaty Małgorzata Rauch, do dyspozycji dyrektorów szkół było we wtorek ponad 230 osób, które w odpowiedzi na apel władz oświatowych zgłosiły się do pomocy w przeprowadzeniu egzaminów, mają kwalifikacje pedagogiczne i mogą być powołane do zespołów nadzorujących sprawdziany. Równocześnie jednak kurator podkreśliła, że "informacje, które płyną od samorządów i dyrektorów szkół, pokazują, że być może tych rezerw nie trzeba będzie uruchamiać".

Także w Lubuskiem kurator oświaty Ewa Rawa zapewniła we wtorek po południu, że "wszystkie szkoły są przygotowane do egzaminów".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje