Reklama

Reklama

Rodzice apelują do nauczycieli i rządzących. Listy do Redakcji

"Dlaczego postanowiliście ukarać dzieci, osoby, które w ogóle nie rozumieją waszego postępowania, które uważają, że przestaliście ich lubić, nie chcecie ich widzieć w przedszkolu, nie macie ochoty się nimi opiekować? Jak mamy wytłumaczyć dziecku, które ze łzami w oczach pyta się, czemu nie może iść do przedszkola?" - pyta nasz czytelnik w liście do Redakcji. Napisała do nas także pani Ewa, która proponuje podwyżki dla nauczycieli w nowej formie.

Poniedziałek 15 kwietnia to ósmy dzień bezterminowego strajku nauczycieli. Jednocześnie to pierwszy dzień egzaminu ósmoklasisty, który odbywa się po raz pierwszy w historii. W ubiegłym tygodniu z testami z języka polskiego, historii, wiedzy o społeczeństwie, matematyki czy fizyki mierzyli się gimnazjaliści. W związku z trwającym strajkiem nie obyło się bez problemów. Rodzicom kończy się cierpliwość. W listach do Redakcji, które codziennie trafiają do naszej mailowej skrzynki, dzielą się swoimi odczuciami.

Przedszkolaki myślą, że przestaliście ich lubić

Reklama

"Drodzy nauczyciele" - zaczyna swój list Rodzic dwójki przedszkolaków. "Zacznę od tego, że popieramy wasze starania o lepsze zarobki. Niestety forma, jaką przyjęliście, powoduje, że tracimy do was zaufanie i przestaniemy was wspierać w codziennym funkcjonowaniu przedszkola. Dlaczego postanowiliście ukarać dzieci, osoby, które w ogóle nie rozumieją waszego postępowania, które uważają, że przestaliście ich lubić, nie chcecie ich widzieć w przedszkolu, nie macie ochoty się nimi opiekować? Jak mamy wytłumaczyć dziecku, które ze łzami w oczach pyta się, czemu nie może iść do przedszkola?" - czytamy. 

"Zastanówcie się, czy takie traktowanie dzieci jest w stosunku do nich sprawiedliwe. Poza dziećmi, które krzywdzicie i nami rodzicami, którzy mają problem z zapewnieniem opieki - nie piszcie, że można wziąć zwolnienie, bo owszem można, ale który pracodawca wytrzyma brak pracownika przez dłuższy czas, po prostu zatrudni na to miejsce inna osobę, a nas zwolni.... - nikt nie odczuwa waszego strajku" - pisze Rodzic.

"W imieniu rodziców APELUJĘ do waszego sumienia i zdrowego rozsądku o zmianę formy strajku. Wróćcie do opieki na dziećmi, które nic wam nie zawiniły, a zablokujcie pracę posłów z Wiejskiej. Jak sobie przypomnicie, pielęgniarki też strajkowały, ale nie odeszły od pacjentów, i miały poparcie społeczne. Wy na dzień dzisiejszy macie coraz mniejsze poparcie, a niedługo zmieni się to w niechęć do was" - kończy.

Podwyżki tak, ale w innej formie

Z kolei pani Ewa pisze, że popiera podwyżkę dla nauczycieli, ale w formie wyższej podstawy i premii uzależnionej od efektów pracy.

"Każdy rok szkolny powinien kończyć się sprawdzianem kuratoryjnym i nauczyciele uzyskujący dobry wynik, otrzymywaliby wysokie premie. To motywowałoby ich do pracy nad sobą i uczniami"  - zauważa.

"Wielu nauczycieli szczególnie w liceach chętnie udziela wspaniałych korepetycji, jednocześnie słabo ucząc na własnych zajęciach szkolnych. Aby dostać się do liceum, często konieczne są korepetycje z wielu przedmiotów. Nikt o tym nie mówi, a nie jest to normalne zjawisko" - dodaje.

"Programy szkolne są przeładowane niepotrzebną wiedzą. Matura z języka polskiego powinna być oparta nie o słowa "klucze", bezmyślnie wstawiane według schematu, ale uczeń powinien na podstawie przeczytanych lektur wykazać się umiejętnością mądrej wypowiedzi oceniającej, analizującej zadany temat. Matury z biologii, podobnie oparte o trafienie w słowo "klucz", zabijają przyjemność nauki tego przedmiotu i pewnie wielu innych. Uważam, że nie tylko podwyżki powinny być przedmiotem rozmów z rządzącymi ale głęboka reforma oświaty" - czytamy.

Co sądzicie na temat strajku? Jak przebiegają egzaminy w waszych szkołach? Kontaktujcie się z nami za pomocą FORMULARZA. Zachęcamy także do oddawania głosów w naszych ankietach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy