Eksplozje na maratonie w Bostonie

Boston: Kamery zarejestrowały domniemanego sprawcę ataku

Kamery monitoringu zarejestrowały domniemanego sprawcę poniedziałkowego zamachu bombowego, do którego doszło podczas maratonu w Bostonie - poinformowała w środę telewizja CNN. Nikogo jednak dotychczas nie zatrzymano.


Według źródeł w rządzie, na które powołuje się agencja Reutera, nie ustalono jeszcze tożsamości podejrzanego mężczyzny.

Reklama

Reuters podał, że nie dokonano na razie żadnych zatrzymań w związku z poniedziałkowym zamachem, w którym zginęły trzy osoby, a ponad 170 zostało rannych.

Wcześniej telewizja CNN poinformowała, że zatrzymano domniemanego sprawcę. Stacja powoływała się na dwa źródła policyjne. Według nich mężczyznę niosącego torbę zarejestrowały kamery monitoringu przed wybuchem.

Po pewnym czasie telewizja zdementowała jednak doniesienia o zatrzymaniu.

Prokuratura w Bostonie też oświadczyła, że nie zatrzymano żadnego podejrzanego w związku z atakiem - podała agencja Reutera, powołując się na rzeczniczkę biura prokuratora w Bostonie Brandy Donini-Melanson.

FBI wydało oświadczenie, w którym zaapelowało do mediów, by "zachowały ostrożność i próbowały weryfikować informacje oficjalnymi kanałami" przed podawaniem ich do wiadomości publicznej.

Według Reutera wkrótce po podaniu przez media błędnych informacji o zatrzymaniu siły bezpieczeństwa ewakuowały budynek sądu w Bostonie.

W środę po południu budynek musieli opuścić wszyscy pracownicy oraz dziennikarze. Na miejsce przybyła straż pożarna i policjanci z psami. Służby porządkowe nakazały oddalić się od budynku ludziom zebranym na ulicy.

Nie podano powodów ewakuacji ani żadnych dodatkowych informacji.

Dowiedz się więcej na temat: zamachy | wybuchy | Boston | cnn | ewakuacja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje