Reklama

Reklama

Eksplozje na maratonie w Bostonie

Zamachy w Bostonie: "Tych chłopców wrobiono"

"Tych chłopców wrobiono", "terroryzm powinien być karany śmiercią", "czysta manipulacja Amerykanów" - tak komentują informację o tym, że matka podejrzanych o zamachy w Bostonie braci Carnajewów była na liście terrorystów, użytkownicy INTERIA.PL.

Carnajewowie "dostali od USA wszystko: pobyt, obywatelstwo, studia, możliwość życia w dobrobycie. Oni natomiast byli nastawieni na niszczenie, niszczenie życia niewinnych ludzi" - komentuje artykuł "Matka Carnajewów na liście terrorystów"  ~Doc.

"Przestrzelili mu gardło, żeby nie mógł się bronić"

Reklama

Spisku ws. bostońskiego maratonu doszukuje się natomiast ~jollos: "Zamach to był w Smoleńsku, a tych chłopców wrobiono. Jeden zginął, a drugiemu przestrzelili gardło, aby nie mógł się bronić... Metody CIA. PROWOKACJA !!!".

"Czysta manipulacja. Nagle okazuje się że i matka jest na liście, a parę dni temu nie była..... Nie wierzę Amerykanom za grosz. Prowadzą akcje pod obcą flagą, by terroryzować własny naród, a za czyny oskarżać Bogu ducha winnych, najlepiej wyznawców islamu" - uważa ~kajaL.

Kara śmierci za terroryzm?

~jj bezwzględnie ocenia, że "terroryzm powinien być karany śmiercią" i nie zgadza się, by tego typu osoby były utrzymywane z pieniędzy podatników.

"Ze względu na pamięć ofiar zamachu, jak też empatię dla rannych, należałoby powstrzymać się z ocenami. Nie wierzę, że służby amerykańskie sprowokowały takie zajścia. Przychylałbym się do wersji, iż chłopakom po prostu odbiło. Przytoczę słowa mojego znajomego muzułmanina z Kaukazu po śmierci Saddama - wszystkich niewiernych, którzy weszli na świętą ziemię islamu, należy wyrżnąć. Na pytanie, czy zakwalifikowałby mnie, odpowiedzią było milczenie. Tak więc wydając z siebie opinie i osądy należałoby chociaż trochę orientować się w temacie. Młody leży w szpitalu i wie, że ma szansę na 'czapkę' więc ze strachu /tak strachu, bo łatwiej zabijać anonimowo, niż stanąć twarzą w twarz z potencjalną ofiara/ gotów jest zeznać, iż na ulice z plecakiem wysłał go np. ojciec, w tym przypadku Misza, kimkolwiek byłby ktoś taki, jeśli w ogóle istnieje" - ocenia ~mir.

Zdaniem użytkownika podpisującego się jako ~Sebaaa86 "wrobiono następną osobę, która publicznie się przeciwstawila 'amerykańskiej wolności' . Chory kraj z chorymi ludźmi na czele".







Dowiedz się więcej na temat: Dżochar Carnajew

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy