Reklama

Reklama

Rafalska: Zbliżamy się do "naturalnego bezrobocia"

Zbliżamy się do "naturalnego bezrobocia", wiemy, że nie nastąpi już jego spektakularny spadek - powiedziała we wtorek w Krynicy minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Zaznaczyła, że jednym z wyzwań na rynku pracy jest niedobór wykwalifikowanych pracowników.

Minister wzięła udział w panelu podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. Szefowa MRPiPS zwróciła uwagę, że liczba osób bezrobotnych spadła poniżej miliona. "Zbliżamy się do bezrobocia naturalnego. Wiemy też, że jakieś spektakularne spadki bezrobocia nie będą już następowały. Choć nie możemy mówić, że nastąpiło spowolnienie spadku bezrobocia" - powiedziała.

Reklama

Jak podkreśliła, jednym z wyzwań na rynku pracy jest dzisiaj niedobór wykwalifikowanych pracowników. "Wyzwaniem staje się zaktywizowanie osób długotrwale bezrobotnych, biernych zawodowo" - powiedziała minister.

Według niej w obecnej sytuacji ważnym elementem jest zatrudnianie na część etatu. Dodała, że częściej pracodawcy powinni sięgać również po zdalne zatrudnienie i telepracę. "W Polsce jest to wciąż rzadko wykorzystywane" - przyznała. Dodała, że z tych form pracy mogłyby korzystać m.in. osoby niepełnosprawne.

Rafalska zwróciła uwagę, że ponieważ ludzie żyją coraz dłużej, to także coraz dłużej pozostają na rynku pracy. Podała, że w I kwartale br. 444 tys. osób łączyło pracę z emeryturą.

Minister zaznaczyła, że sytuacja na rynku pracy wpływa na rodziny. "Ze wszystkich badań wynika, że poczucie bezpieczeństwa na rynku pracy, wzrost wynagrodzeń, spadek bezrobocia to te czynniki, które stabilizują rodzinę i pomagają zdecydować się na zwiększenie jej liczebności" - mówiła minister.

Katalin Novak z ministerstwa ds. zasobów ludzkich Węgier, która uczestniczyła w tym samym panelu, zwróciła uwagę, że Węgry również zmagają się z problemem niskiej liczby urodzeń. Poinformowała, że węgierski rząd przekazuje 5 proc. PKB na politykę rodzinną. "Opiera się to m.in. na systemie podatkowym, który jest przyjazdy dla rodzin" - wyjaśniała. Dodała, że im więcej rodzina ma dzieci, tym mniej płaci podatków. Podkreśliła, że na Węgrzech rodziny z dziećmi mogą liczyć m.in. na dopłaty do mieszkań i zwolnienia z opłat za kredyt.

Z problemem niskiej liczby urodzeń zmaga się również Ukraina. Przyznał to inny uczestnik panelu - Andrij Rewa z ministerstwa polityki socjalnej Ukrainy. Zaznaczył, że w jego kraju też jest problem braku pracowników m.in. z powodu demografii. Jak mówił, jeżeli nic się nie zmieni, to problem ten będzie się pogłębiał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje