Reklama

Reklama

Lubnauer: To będzie wojna dwóch wielkich bloków

- Dla Koalicji Obywatelskiej, która jeszcze ma zamiar rozszerzać się na kolejne wybory, jedynym ograniczeniem jest niebo. Sky is the limit. Pokażemy już w tych wyborach, że jesteśmy realną alternatywą. A to będzie wojna dwóch wielkich bloków – wszędzie bloku PiS i bloku Koalicji Obywatelskiej, oraz na wsiach znaczenie będzie miał wynik PSL – mówi Interii Katarzyna Lubanuer. Z liderką Nowoczesnej rozmawiamy podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Forum Ekonomiczne - korespondencje Interii z Krynicy

"Nigdy wcześniej nie było takiej fali inwestycji wspomaganych przez rząd centralny. I dlatego wybierzmy takich gospodarzy, (...) którzy nie obrażają się na władzę centralną, (...) którzy potrafią współpracować z odpowiedzialnym rządem, rządem PiS" - mówił w trakcie konwencji samorządowej PiS w Warszawie premier Mateusz Morawiecki.

Reklama

- Zdajmy sobie sprawę, że nawet szef PKW uznał obiecywanie pieniędzy "niewarczącym na rząd" samorządom za formę korupcji politycznej - skomentowała słowa premiera liderka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

- W przyszłym roku czekają nas wybory parlamentarne i wierzę, że wówczas zmieni się większość rządząca. Więc to, co zapowiada obecnie PiS, stanie się obietnicą całkowicie bez pokrycia, szczególnie, że już teraz gros wydatków na inwestycje w samorządach to środki z UE - przekonywała.

"Pieniądze mogą zostać zamrożone"

Jak podkreślała, najważniejsze, by państwo funkcjonowało tak, by więcej pieniędzy było w samych samorządach.  - A te samorządy same zadecydują, co jest dla nich priorytetem, bo są one bardzo różne. Jeśli zostawimy pieniądze z PiT-u, z CIT-u w samorządzie, to wtedy ten samorząd może na miejscu decydować, jak je wydać. Więcej pieniędzy w samorządach, to lepiej wydawane pieniądze. Jeśli ktoś będzie próbował decydować z Warszawy, to wtedy może się okazać, że nowy most jest zbudowany między jednym a drugim polem, a nie tam, gdzie ludzie potrzebują - przekonywała.

- Wyborcy powinni pamiętać, że jeśli w 2019 roku wygra Koalicja Obywatelska, to wzrasta szansa na większe środki z Unii Europejskiej. Jest możliwość negocjowania polskiego udziału w budżecie UE. Fundusze europejskie stanowią nawet kilkadziesiąt procent budżetu na inwestycje w dużych miastach. Jeśli PiS będzie rządzić i nie będzie przestrzegać zasad praworządności, to te pieniądze mogą zostać zamrożone, chociaż nikt tego nie chce. Jedyną szansą na ich odblokowanie jest powrót Polski na drogę państwa prawa, czego nie zrobi PiS - zapewniała.

Lubnauer zapowiada: - Koalicja Obywatelska jest gwarantem tego, że Polska wróci na ścieżkę państwa prawa.

Sześć filarów KO dla samorządu

Katarzyna Lubnauer pytana o zarzuty, jakie padają ze strony PiS, że opozycja jest szczególnie agresywna i prowadzi brudną kampanię, stwierdziła, że partia Jarosława Kaczyńskiego sama się w nią wpisuje. 

- Udowadniają to trzy zaprezentowane dotąd spoty PiS-u. PiS widzi źdźbło w czyimś oku, a w swoim nie dostrzega belki - stwierdziła Lubnauer.

I jak podkreśliła, dzięki kampanii billboardowej "PiS wziął milion" opozycja nadała narrację kampanijnej walce na pierwszym etapie, a już na najbliższej konwencji Koalicji Obywatelskiej zaakcentuje własne propozycje - sześć filarów Koalicji Obywatelskiej dla samorządów.

- 8 września rozpoczynamy kampanię samorządową programową, pozytywną. Mamy przecież wspólny program PO i Nowoczesnej "Bliżej ludzi". Przygotowaliśmy też programy dla każdego z województw, mamy też wiele propozycji dla miast - zapowiada.

Jak podkreślała, podstawowym hasłem najbliższych wyborów powinien być "człowiek i jego potrzeby, samorząd dla wszystkich, bo wszyscy są równie ważni".

- PiS nie wymyślił nic nowego, zaproponował odgrzewane kotlety. Skorzystał ze "Schetynówek", tylko nazwał ten projekt drogi lokalne, a zamiast wcześniejszego senior vigor, pojawił się senior plus - mówi liderka Nowoczesnej.

- Nie mamy do czynienia z propozycjami, które świadczyłyby, że PiS rozumie problemy samorządów, mamy do czynienia z sytuacją, że pozbierali różne programy i nazwali je "piątka Morawieckiego" - dodaje.

Rozszerzone 500 plus zamiast wyprawki?

W ostatnim spocie PiS zapytało opozycję, czy zamierza wycofać program 300 plus na wyprawki.

- 300 plus nie jest rozwiązaniem o charakterze systemowym. To rozwiązanie jednorazowe lub dwurazowe. Za rok znów są wybory i pewnie PiS znowu przypomni sobie o wyprawce. Pytanie, czy nie ma lepszych rozwiązań o charakterze systemowym? Nie mam wrażenia, by PiS myślał o tym jako programie ciągłym. Być może lepiej rozszerzyć program 500 plus na pierwsze dzieci - powiedziała szefowa Nowoczesnej.

Jak podkreślała, żadna partia opozycyjna nie zlikwiduje 500 plus. - Uważamy natomiast, że 500 plus należy w większym stopniu powiązać z pracą lub staraniem się o pracę. Tak, żeby sam program nie był sposobem na życie. Tu możemy dyskutować. Powinniśmy być otwarci. Znajdziemy konsensus z innymi partiami opozycyjnymi, ale to jeszcze nie teraz, bo to nie na te wybory. To, co możemy zadeklarować, to że żadna z partii Koalicji Obywatelskiej nie będzie za likwidacją programu 500 plus. Zdajemy sobie sprawę, jak bardzo ten program wpisał się już w życie rodzin - przyznała liderka Nowoczesnej.

- Lepiej rozszerzać 500 plus, a przynajmniej wprowadzić zasadę "złotówka za złotówkę". PiS teraz mówi, że zwiększy najniższą krajową z 2200 zł do 2220 zł. A to oznacza, że rodzice z jednym dzieckiem, zarabiający najniższą krajową, przestaną dostawać 500 plus. Uważamy też, że najlepiej zarabiający nie powinni korzystać ze wsparcia. To granda, że gdy podnosi się najniższą krajową, tracą pieniądze m.in. dzieci wychowywane przez samotnych rodziców, a świadczenie dalej dostaje rodzina, która zarabia ponad 15 tys. zł miesięcznie - podkreśla.

Lubnauer o Biedroniu: To nie jest odpowiedni czas na solistów

Liderkę Nowoczesnej pytaliśmy także o inicjatywę Roberta Biedronia, który zapowiedział, że buduje nowy projekt społeczno-polityczny i "zmieni oblicze tej ziemi".

- Myślę, że Robert Biedroń nie zdaje sobie sprawy, że w interesie państwa jest pewna wspólnota opozycji. Na razie nie widzę tam programu. Nie wiem, jaki to kierunek. Ma być nowocześnie? Nowoczesna jest nowoczesna i progresywna. I cieszy mnie, jeśli inne ruchy progresywne chciałyby przystąpić do Koalicji Obywatelskiej. Gdyby tak się stało z Barbarą Nowacką, bardzo bym się ucieszyła. Kluczowe wybory to wybory samorządowe i wybory parlamentarne. Jeśli ktoś tworzy projekt z myślą o Parlamencie Europejskim, to chciałam powiedzieć, że miejscem lidera jest walka w wyborach parlamentarnych, we własnym kraju. Wszyscy liderzy, którzy zdają sobie sprawę, jaka jest waga tych wyborów, sprawdzają się właśnie tu, a nie w wyborach do PE - zapewniała liderka Nowoczesnej.

- Tworzenie czegoś w trakcie kampanii samorządowej, w trakcie, kiedy powinniśmy wspierać kandydatów Koalicji Obywatelskiej i innych sił prodemokratycznych, w momencie, kiedy stoczy się bój o wszystkie duże miasta, o sejmiki, nie jest najodpowiedniejszym momentem. Chyba nigdy dotychczas nie było takiej stawki wyborów. Stawką jest Polska i wszyscy zwolennicy demokracji powinni grać do tej samej bramki. Zachęcamy do przyłączenia się do drużyny, to nie jest odpowiedni czas na solistów - stwierdziła liderka Nowoczesnej.

- Dla Koalicji Obywatelskiej, która jeszcze ma zamiar rozszerzać się na kolejne wybory, jedynym ograniczeniem jest niebo. Sky is the limit. Pokażemy już w tych wyborach, że jesteśmy realną alternatywą. A to będzie wojna dwóch wielkich bloków - wszędzie bloku PiS i bloku Koalicji Obywatelskiej, oraz na wsiach znaczenie będzie miał wynik PSL - podsumowała.

Z Krynicy Jolanta Kamińska

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje