Polska teatrem stała

Rok 1918 - przełomowy dla Polski – był też bardzo ważny dla polskiego teatru. Był on bowiem jedną z niewielu narodowych instytucji, które przetrwały katastrofę rozbiorów. Najsilniejszymi ośrodkami polskiego teatru pozostawały Warszawa i Kraków. Pod Wawelem rodziła się teatralna ideologia Młodej Polski. Warszawa zaś słynęła z nowatorskich inscenizacji Leona Schillera i Wilama Horzycy.

W Krakowie - na przełomie XIX i XX wieku centrum modernistycznej literatury i sztuki - teatry najszybciej ze wszystkich prezentowały nowy repertuar. Nowoczesny Teatr Juliusza Słowackiego wcześniej zwany Miejskim, który w 1918 roku miał za sobą świętowanie ponad ćwierćwiecza istnienia, grywał sztuki Ibsena, Hauptmanna i Maeterlincka. Dzięki Stanisławowi Wyspiańskiemu, który mimo starań, nigdy nie pokierował placówką, tam właśnie zrodziła się teatralna ideologia Młodej Polski. W Teatrze Miejskim odbyły się prapremiery "Warszawianki", "Wesela", "Wyzwolenia", "Zygmunta Augusta" i "Nocy listopadowej". Tam też do głosu doszedł "niesceniczny", jak się wówczas wydawało, repertuar epoki romantyzmu. Na premierowym przedstawieniu zagrano Mickiewicza i Słowackiego. Potem na deskach teatru prezentowano "Kordiana" i "Sen srebrny Salomei" Słowackiego, "Dziady" Mickiewicza i "Nie-Boską komedię" Krasińskiego.

Reklama

Nowoczesny repertuar był grany w nowoczesnym wnętrzu, którego budowa budziła pod koniec XIX wieku tyle samo zachwytu, co krytyki. Choćby dlatego, że część pieniędzy na konstrukcję gmachu wydano z puli przeznaczonej na miejski wodociąg. Nie było rady. Ważnym argumentem przemawiającym za inwestycją było bezpieczeństwo widzów i aktorów. W II połowie XIX wieku w Europie spłonęło ponad 80 teatrów i te krakowskie również nie należały do bezpiecznych. Aby uchronić go od pożaru, wzorowany na operze paryskiej gmach projektu Jana Zawiejskiego, był wówczas jedynym w Krakowie wyposażonym w instalację elektryczną. A ponieważ miasto nie miało jeszcze elektrowni, przy teatrze zbudowano turbinę parową, produkującą prąd dla potrzeb spektakli. Budowa teatru na miejscu zburzonego kościoła św. Ducha, doprowadziła do sporu między miastem a Janem Matejko, który na znak protestu zrzekł się tytułu honorowego obywatela Krakowa.

Jednym z pierwszych dyrektorów teatru był Ludwik Solski, a do 1918 roku placówką kierował Adam Grzymała-Sielecki. W teatrze Słowackiego publiczność oklaskiwała Aleksandra Zelwerowicza, Juliusza Osterwę, Ludwika Solskiego. Gościnnie grywała też, wywodząca się z prowincjonalnego teatru Galicji, niezwykła Helena Modrzejewska, która na budowę gmachu przeznaczyła swoją gażę. "Ruch aktorski w Krakowie był ogromny. W okresie jednej dyrekcji przechodziło przez teatr ponad dwukrotnie więcej aktorów niż było ich przeciętnie w zespole. (....) W ciągu 25 lat przez scenę krakowską przewinęło się ich około trzystu" - pisał krytyk teatralny Józef Maśliński.

Stolica II Rzeczpospolitej odziedziczyła zaś prężnie działający Teatr Polski. Powstał z inicjatywy Arnolda Szyfmana. "(...) Warszawie nieodzownie potrzebny był teatr nie tylko o nowoczesnej budowie i urządzeniach scenicznych, lecz i o nowoczesnych zamierzeniach artystycznych, szczególnie pod względem inscenizacji, reżyserii i sztuki dekoracyjnej, które w owym czasie były w Warszawie zupełnie obce" - pisał Szyfman zanim w 1909 roku rozpoczęto budowę gmachu. Jego argumenty przekonały władze miasta. Budowany przez 4 lata Teatr Polski miał jak na owe czasy najnowocześniejsze wyposażenie techniczne w Polsce i pierwszą w kraju scenę obrotową. Nowoczesny gmach zaprojektował Czesław Przybylski - architekt między innymi domu bez kantów przy Krakowskim Przedmieściu. Inauguracyjna premiera odbyła się w styczniu 1913 roku. Zagrano "Irydiona" Zygmunta Krasińskiego. Zanim podniesiono kurtynę, aktorzy mieli już za sobą tournée po Rosji.

W okresie międzywojennym Teatr Polski był synonimem nowoczesnego centrum artystycznego. A tytuł "aktora szyfmanowskiego" stanowił pochwałę i synonim najwyższej klasy. Doczekali się go: Janina Romanówna, Józef Węgrzyn czy Aleksander Zelwerowicz. Jak wtedy pisano, "aktorzy ci tworzyli nowoczesny styl gry, mniej cyzelatorski, a bardziej syntetyczny, operowali znakomicie potoczystym dialogiem w sztukach współczesnych i nie lękali się wyrazistości w repertuarze klasycznym".

W Teatrze Polskim pracowali najwybitniejsi scenografowie, m.in. Wincenty Drabik, Władysław Daszewski i Karol Frycz - główny twórca nowoczesnej scenografii w Polsce. Sztuki reżyserowali Karol Borowski, Aleksander Zelwerowicz i Leon Schiller - autor idei polskiego teatru monumentalnego, docierającego do wszystkich warstw społecznych. Przyjaciel z Sorbony Edwarda Gordona Craiga - jednego z najsłynniejszych reformatorów teatru XX wieku - sam stworzył niezapomniane inscenizacje. Między innymi "Dzieje Grzechu" Stefana Żeromskiego. Wystawiony w 1926 roku spektakl wywołał skandal i został posądzony o pornografię i anarchię. Mimo to cieszył się ogromnym powodzeniem i stał się jednym z najbardziej kasowych przedstawień Teatru Polskiego.

Dla Poznania 1918 był rokiem odrodzenia istniejącego od ponad 40 lat Teatru Polskiego. Placówkę przejęli Nuna i Bolesław Szczurkiewiczowie, jak się wtedy mówiło "jedna z najbardziej znanych dyrektorskich par w Polsce". Ich pierwszy sezon rozpoczął się jeszcze w zaborze pruskim, ale kończył już w wolnej Polsce. Wystawiano "Kordiana" Juliusza Słowackiego. Nie wszyscy jednak zaproszeni aktorzy dotarli na czas, bo ich angaże były miesiącami blokowane przez pruskie władze. Po 1918 roku zwiększono zespół teatralny i podniesiono ceny biletów. Na miesiąc przed odzyskaniem niepodległości w jednym z poznańskich kościołów odprawiono mszę w intencji sezonu zimowego w Teatrze Polskim. A kiedy pod koniec grudnia 1918 roku padły pierwsze strzały powstania wielkopolskiego, w teatrze trwał spektakl Lucjana Rydla "Betlejem Polskie".

Młody kraj dziedziczył teatry zawodowe, sceny prowincjalne, teatry objazdowe, wędrowne i zwykle działające w obrębie gmin teatry włościańskie, czyli amatorskie. Teatry te duże, jak i małe, o wysokim poziomie artystycznym, jak i pozostawiające wiele do życzenia...

Wszystkie bez wyjątków teatry podczas zaborów i pierwszych lat niepodległości wzięły na siebie rolę kulturotwórczą. Angażowały się też w wydarzenia o charakterze narodowo-wyzwoleńczym, były nośnikiem języka i tradycji narodowej. W przedłużającej się niewoli to właśnie teatr wyrażał aspiracje narodu, jego życie duchowe, a przede wszystkim przyczynił się do przechowania narodowego języka i tożsamości Polaków. 

WE

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje