Reklama

Reklama

Francja i Wielka Brytania spierają się o migrantów

Brytyjska minister spraw wewnętrznych Amber Rudd będzie prowadzić dziś w Paryżu rozmowy ze swym francuskim odpowiednikiem Bernardem Cazeneuve. Najtrudniejszym tematem będą migranci próbujący przeprawić się nielegalnie z Calais do Dover po angielskiej stronie Kanału La Manche. Od tygodni blokują oni drogi, atakują kierowców, tną plandeki ciężarówek, wyłamują zamki naczep.

Prezydent regionu Pas de Calais wysunął pomysł, aby mogli się starać o brytyjski azyl jeszcze we Francji. Xavier Bertrand sugerował, że taka jest logika układu, na mocy którego Francuzi kontrolują swoją granicę w Dover, a Brytyjczycy po francuskiej stronie, w Calais.

Reklama

Jeśli Londyn nie podejmie takich rozmów, to układ zostanie zerwany. Brytyjczycy nie przyjmują takiej argumentacji.

Były ambasador w Paryżu sir Peter Ricketts powiedział BBC, że to fatalny pomysł, który "jak magnes przyciągnie do Calais tysiące dalszych imigrantów".

Były szef brytyjskiej służby granicznej Tony Smith dodał, że istotą azylu jest to, że trzeba się o niego starać w pierwszym bezpiecznym kraju. Nawet jeśli są to uchodźcy przed prześladowaniami w Syrii, czy Afganistanie, są we Francji i powinni tam wystąpić o azyl. "Wielka Brytania nie ma nic do tego" - zaakcentował.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: calais uchodźcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne