Reklama

Reklama

Grecja ma zastrzeżenia do realizacji umowy UE-Turcja

Zaczęła obowiązywać umowa Unia Europejska-Turcja uzgodniona w piątek na szczycie w Brukseli, dotycząca odsyłania nielegalnych imigrantów. Grecja, do której przybywa ich najwięcej, twierdzi jednak, że natychmiastowe wprowadzenie porozumienia w życie nie jest możliwe.

Przedstawiciele rządu w Atenach zwracają uwagę, że realizacja umowy budzi wiele wątpliwości. Nie wiadomo między innymi, w jaki sposób migranci mają być odsyłani do Turcji.

Reklama

Do Grecji ma przybyć około 2300 ekspertów, w tym specjalistów w dziedzinie bezpieczeństwa i migracji, a także tłumaczy. Mają oni pomóc greckim władzom wprowadzić układ w życie. Do tej pory jednak nie przyjechał żaden ekspert.

W ostatnich dniach przed zawarciem porozumienia Unii z Turcją wzrosła liczba migrantów przybywających do Grecji. W piątek przyjechało ich około półtora tysiąca - przeszło dwa razy więcej niż w czwartek.

Od dziś wszyscy imigranci, którzy przeprawią się z Turcji do Grecji, mają być szybko odsyłani z powrotem. Ma to zniechęcić do nielegalnego przeprawiania się na Stary Kontynent. W zamian kraje członkowskie zgodziły się na przyjęcie Syryjczyków przebywających w tureckich obozach. Ma być ich jednak nie więcej niż 72 tysiące.

Kolejne ofiary

Napływ migrantów do Grecji przyniósł kolejne ofiary. W niedzielę utopiły się dwie dziewczynki, a dwaj syryjscy uchodźcy zmarli na serce - podała grecka policja.

Utopione dziewczynki, które w niewyjaśnionych okolicznościach wypadły z łodzi transportującej około 40 migrantów, wyłowiła z morza straż przybrzeżna niedaleko Rodos.

Z kolei dwaj syryjscy uchodźcy po przybyciu rano łodzią na Lesbos zmarli na atak serca - podał przedstawiciel na wyspie wysokiego komisarza ds. uchodźców ONZ (UNHCR) Boris Czeszirkow.

W ciągu 24 godzin do 8.00 rano w niedzielę lokalnego czasu na greckie wyspy przybyło według greckiego rządowego centrum antykryzysowego 875 uchodźców i migrantów.

Porozumienie UE-Turcja

Unia Europejska ma nadzieję, że wraz z podpisaniem umowy z Ankarą zatrzymany zostanie napływ imigrantów przez Morze Egejskie. - To porozumienie jest szansą, a czy zostanie wypełnione, będzie zależało od tego, jak w praktyce będzie realizowane. Jest dobra wola, by problem rozwiązać - mówiła w piątek na zakończenie szczytu premier Beata Szydło.

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk, by rozwiać wątpliwości organizacji walczących o prawa człowieka, zapewniał, że realizacja porozumienia będzie odbywać się zgodnie z unijnym i międzynarodowym prawem. - Przypadek każdej osoby będzie rozpatrywany indywidualnie. Wyklucza to jakiekolwiek masowe deportacje - powiedział. A to oznacza, że każdy, kto przeprawi się nielegalnie z Turcji do Grecji, będzie mógł złożyć wniosek o azyl. Będzie też mógł się odwołać w przypadku odmowy.

Fizyczne powroty do Turcji rozpoczną się 28 marca, a unijne kraje mają rozpocząć przyjmowanie Syryjczyków 1 kwietnia.

W zamian za zgodę Turcji na współpracę, Unia Europejska zgodziła się na postulat Ankary i otwarcie jednego z rozdziałów negocjacyjnych ws. członkostwa Turcji w UE. Turcja domagała się wcześniej przyspieszenia rokowań i otwarcia pięciu rozdziałów, ale nie zgodził się na to Cypr. Ponadto w dokumencie zapisano, że w ciągu tygodnia powstanie lista projektów, które będą sfinansowane z przyznanej wcześniej puli trzech miliardów euro. Zabiegała o to Turcja, która narzekała na biurokratyczne wymogi i zbyt długi proces oceny projektów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy