Reklama

Reklama

Grecja obawia się o porozumienie między Unią a Turcją

​Rząd Grecji obawia się o porozumienie między Turcją i Unią Europejską. Minister do spraw migracji Janis Muzalas uważa, że Wspólnocie jest potrzebny plan awaryjny, na wypadek gdyby doszło do rozwiązania umowy, której celem jest zatrzymanie napływu migrantów do Europy.

W wywiadzie dla niemieckiej gazety "Bild" Janis Muzalas wyraził głębokie zaniepokojenie obecną sytuacją. Jego zdaniem, Unia musi być gotowa na wypadek, gdyby Turcja ponownie otworzyła swoje granice.

Ankara kilkakrotnie groziła zawieszeniem realizacji porozumienia ze Wspólnotą, jeżeli nie dojdzie do zniesienia wiz dla Turków. Rozmowy w tej sprawie utknęły po nieudanym zamachu stanu w Turcji i masowych aresztowaniach, do których dochodzi w tym kraju.

Od tego czasu, czyli od połowy lipca, wzrosła liczba migrantów, którzy docierają na greckie wyspy. Nie wrócili tam również odwołani przez Ankarę tureccy funkcjonariusze, którzy brali udział w procedurze zawracania uchodźców do Turcji.

Reklama

Grecki minister do spraw migracji wezwał jednocześnie do wprowadzania przez kraje członkowskie unijnych postanowień, które dotyczą przyjmowania uchodźców. Stwierdził, że powinni być oni rozlokowani we wszystkich państwach Wspólnoty.

Zgodnie z zawartym w marcu porozumieniem, Ankara zobowiązała się przyjąć z powrotem migrantów nielegalnie przedostających się na greckie wyspy. W zamian za to Unia obiecała Turcji 3 miliardy euro i zniesienie wiz dla obywateli tego kraju.

W ciągu minionej doby na greckie wyspy Lesbos i Chios dotarło 120 migrantów.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje