Reklama

Reklama

Polskie gminy nie chcą przyjmować uchodźców

Tylko siedem gmin z woj. śląskiego zadeklarowało dotychczas chęć przyjęcia uchodźców - poinformował we wtorek Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach. Na zapytanie wojewody śląskiego odpowiedziało do wtorkowego popołudnia 159 ze 167 gmin. Podobnie wygląda sytuacja w woj. zachodniopomorskim, gdzie chęć przyjęcia uchodźców zadeklarowało 10 gmin. Z kolei samorządy województwa lubelskiego całkowicie odmówiły przyjmowania uchodźców na swoim terenie.

Wyjaśniając swoją odmowę większość samorządowców podkreśla, że wciąż nie zostały określone zasady finansowania i realizacji tego zadania; brak też procedur bezpieczeństwa w procesie przyjmowania i pobytu uchodźców.

Reklama

We wtorek mija termin przesyłania odpowiedzi na pismo wysłane przez wojewodę śląskiego z prośbą o informacje na temat potencjalnej liczby uchodźców, których mogłyby przyjąć gminy. Pismo zostało wysłane na prośbę resortu pracy i polityki społecznej. Odpowiedzi gmin nie są wiążące, chodzi o "wstępne rozeznanie".

Jak powiedział PAP Grzegorz Rak z Wydziału Polityki Społecznej Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach, do tej pory na pismo odpowiedziało 159 ze 167 gmin w woj. śląskim. Tylko siedem z nich - podał Rak - zadeklarowało chęć przyjęcia uchodźców.

Możliwość przyjęcia jednej rodziny zadeklarowały m.in. władze Chorzowa, gdzie od kilku miesięcy mieszkają dwie chrześcijańskie rodziny z Syrii. Samorządowcy jednocześnie zaznaczyli, że jest to "zgoda warunkowa, uzależniona od działań innych gmin". "Miasto zdecyduje się na ten krok, ale dopiero, gdy wcześniej zrobią to pozostałe miasta aglomeracji, które do tej pory takiej pomocy uchodźcom nie udzieliły" - poinformował rzecznik chorzowskiego magistratu Krzysztof Karaś.

Przyjęciem uchodźców jest również zainteresowana gmina Lyski w powiecie rybnickim, zamieszkała przez niecałe 10 tys. osób. "W mojej ocenie to jest nasz obowiązek - nas, samorządowców - aby pomóc tym ludziom" - powiedział PAP wójt Grzegorz Gryt. Dodał, że gmina jest gotowa pomóc jednej rodzinie, zapewniając jej mieszkanie i pomagając w nauce języka i znalezieniu pracy.

Władze miast, które nie wyraziły chęci przyjęcia uchodźców najczęściej argumentują to m.in. problemami finansowymi czy mieszkaniowymi. Samorządowcy wskazują również na brak konkretnych zasad realizacji tego zadania.

"Nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć (na pismo wojewody), bo nie znamy szczegółów, a nie możemy pomagać na dłuższą metę bez pomocy państwa i Unii Europejskiej" - mówił pod koniec września br. podczas konferencji na temat uchodźców prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.

Władze samorządowe Lublina załączyły z kolei do swojej odpowiedzi stanowisko Unii Metropolii Polskich, które traktują jako własne. Głosi ono m.in., że "Miasta Unii Metropolii Polskich są gotowe rozważyć uczestnictwo w realizacji programów przesiedleń i relokacji uchodźców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jednak po przedstawieniu przez Radę Ministrów zasad realizacji i trybu finansowania przedmiotowego zadania".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje