Reklama

Reklama

Węgrom zarzuca się okrucieństwo wobec uchodźców

Human Rights Watch zarzuca Węgrom okrucieństwo wobec uchodźców. Organizacja przytacza przykład syryjskiej rodziny z trzymiesięcznym dzieckiem, wobec której użyto gazu pieprzowego. Węgierski resort spraw wewnętrznych odpiera zarzuty.

Stosowanie przemocy wobec uchodźców zarzuciła Węgrom organizacja obrony praw człowieka Human Rights Watch w raporcie przedstawionym we wtorek w Budapeszcie. Węgierskie MSW odrzuciło twierdzenia organizacji.

Reklama

Według raportu HRW uchodźców na Węgrzech bito pałkami, szczuto psami, stosowano przeciwko nim gaz pieprzowy i przetrzymywano ich w fatalnych warunkach higienicznych. Co najmniej 12 osób "zostało brutalnie pobitych przez ludzi ubranych w mundury" - twierdzi organizacja.

"Human Rights Watch widziała i otrzymała fotografie obrażeń, skaleczeń skóry oraz innych zranień odpowiadających śladom po pałkach, a nawet ugryzieniach psów" - podkreśliła HRW w swym raporcie.  

Organizacja przypomina, że wszyscy uchodźcy zatrzymani w pasie 8 km od granicy węgierskiej są transportowani za graniczne ogrodzenie z drutu, gdzie trafiają do "strefy niczyjej" między terytorium węgierskim i serbskim.

"Szczególnie okrutne jest to, że osoby ubiegające się o azyl, które już dostały się na terytorium Węgier, są zawracane na drugą stronę granicy, gdzie muszą czekać tygodniami w straszliwych warunkach" - podkreśliła HRW.

W raporcie przywołano przypadek 39-letniego Afgańczyka i jego 28-letniej żony oraz 3-miesięcznego dziecka, którzy na początku sierpnia zostali zatrzymani na terytorium Węgier i "odprowadzeni" z powrotem na granicę, "gdzie policja użyła gazu pieprzowego w aerozolu, by odepchnąć ich do Serbii".

"To po prostu niewłaściwe, że wystawia się bezbronne osoby ubiegające się o azyl na niepotrzebne cierpienie w fatalnych warunkach bez uzasadnienia prawnego" - oświadczyła Lydia Gall, zajmująca się Bałkanami i Europą Wschodnią w HRW.

Organizacja zaapelowała przy tym do Komisji Europejskiej o skłonienie Węgier do spełnienia podjętych zobowiązań i przestrzegania prawa do azylu oraz prawa do ochrony, a także zbadanie zarzutów dotyczących nadmiernego użycia siły na granicy.

Węgierskie MSW w stanowisku przekazanym agencji MTI odrzuciło twierdzenia HRW. Oświadczyło, że ta "proimigracyjna organizacja" nie po raz pierwszy atakuje Węgry, a wcześniej krytykowała budowę ogrodzenia na węgierskiej granicy oraz posunięcia rządu przeciwko nielegalnej imigracji.

Resort oznajmił, że policjanci i żołnierze bronią schengeńskich granic Europy zgodnie z prawem oraz z normami unijnymi i węgierskimi. "Policja wykonuje swe zadania, dotrzymując zasad praworządności, profesjonalizmu i proporcjonalności oraz zwracając szczególną uwagę na traktowanie nielegalnych imigrantów humanitarnie i w poszanowaniu ich człowieczej godności" - zapewniło ministerstwo.

Zaznaczyło przy tym, że MSW oczekuje, iż imigranci będą przestrzegać przepisów obowiązujących w Unii Europejskiej i na Węgrzech.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska

Dowiedz się więcej na temat: Węgry | uchodźcy | Human Rights Watch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne