Reklama

Reklama

Kultura uregulowana - korytarz życia jest nam potrzebny

Po wielu latach kierowcy dostali w Polsce jasną wskazówkę, jak zachowywać się, by stworzyć przejazd dla służb ratunkowych na drodze. I jak być dla siebie kulturalnymi w korku.

Gdy powstawały te regulacje, wielu ekspertów kręciło nosem. Że niepotrzebne, że źle napisane, że dotyczące obszarów, których nie warto precyzować w prawie. Ale jasne reguły tworzenia "korytarzy życia" i jazdy na "suwak" były potrzebne i będą przydatne.

Reklama

Do tej pory w Polsce kierowcy mieli w przepisach prawa jedynie dość ogólna wytyczną, jak się zachować, gdy jedzie pojazd uprzywilejowany. Sprowadzało się to do wskazówki, że taki przejazd należy "ułatwić" (zgodnie z brzmieniem art. 9 PoRD uczestnik ruchu (np. kierujący pojazdem korzystający z drogi publicznej, w tym autostrady, czy drogi ekspresowej) i inna osoba znajdująca się na drodze (np. osoba wykonująca roboty drogowe, policjant kierujący ruchem) są obowiązani ułatwić przejazd pojazdu uprzywilejowanego, pod warunkiem, że jest on prawidłowo oznakowany oraz znajduje się w ruchu).

Przy okazji warto przypomnieć, że pojazd uprzywilejowany musi wysyłać jednocześnie sygnały świetlne w postaci niebieskich świateł błyskowych i sygnał dźwiękowy o zmiennym tonie. Uprzywilejowana jest także cała kolumna pojazdów, na której początku i końcu dodatkowo jadą pojazdy nadające sygnał w postaci błyskającego czerwonego światła.

40 proc. więcej szans dla ofiar na przeżycie

Od niedawna - po nowelizacji prawa przygotowanej przez resort infrastruktury - polscy kierowcy dostali dokładne wytyczne, jak tworzyć korytarze życia. Czy to potrzebne?

Już sam resort w uzasadnieniu ustawy wskazywał, że Polska transportowo się rozwija: przybywa dróg i pojazdów. Dodajmy do tego, że nasze drogi na tle UE cechuje duża wypadkowość i spora "ciężkość" wypadków. Polscy kierowcy jeszcze wciąż nie przyzwyczaili się np. do autostrad. Te, choć najnowsze w Europie, są u na najbardziej śmiercionośne (wynika to z raportu ETSC, który wskazał liczbę wypadków przypadającą na miliard kilometrów przejechanych przez samochody).

Teoretycznie autostrady są najbezpieczniejszym typem dróg w kraju, bo wydarza się na nich zaledwie 1,4 z wszystkich wypadków drogowych. Jednak tylko w 2018 r. (dane za rok 2019 jeszcze nie są dostępne) zginęły na nich 52 osoby, a 636 zostało rannych. Podobne statystyki wypadków w tamtym roku odnotowano na drogach ekspresowych (55 zgonów, 554 rannych). Spośród autostrad od lat najwięcej wypadków odnotowywanych jest na trasie A4 (33 zabitych i 290 rannych w 2018 r.).

I w przypadku takich dróg, gdzie od razu powstają po wypadkach ogromne zatory, instrukcje tworzenia "korytarzy życia" są najbardziej istotne. Dlaczego? Dobrą odpowiedzią na to są badania austriackiej agencji Autobahnen und Schnellstraßen Finanzierungs-Aktiengesellschaft, nadzorującej w tamtym kraju płatne autostrady. Z badań tych wynika, że tworzenie "korytarzy życie" może przyspieszyć przyjazd pojazdów ratunkowych na miejsce wypadków nawet o cztery minuty. Szanse przeżycia ofiar wypadków zwiększają się wówczas nawet o 40 proc.

Był jeszcze jeden argument za tym, by tę sprawę w Polsce uporządkować przepisami. Ministerstwo wskazywało, że w przestrzeni publicznej istnieje w kraju niesłuszne przekonanie, że miejscem przejazdu dla służb ratunkowych jest pas awaryjny. Ale ta część pobocza służy do zatrzymywania się pojazdów unieruchomionych technicznie. Istnieje więc ryzyko, że korzystając z tej drogi służby utkną za jakimś zepsutym samochodem.

Ustąpić, ale jak?

Polski rząd od początku nie ukrywał, że swoje rozwiązanie dotyczące "korytarzy życia" wzorował będzie na przepisach tych krajów, w których podobne regulacje wdrożono wcześniej.

A oprócz wspomnianej już Austrii, korytarze ratunkowe na drogach opisane są w prawie Chorwacji, Cypru, Czech, Danii, Grecji, Hiszpanii, Luksemburga, Niemiec, Rumunii i Słowenii. W większości korytarz powstawać ma na granicy lewego skrajnego i sąsiedniego pasa ruchu. I ma to na tyle wiele uzasadnień (np. prawym pasem zazwyczaj poruszają się duże auta ciężarowe i trudniej im manewrować przy tworzeniu przejazdu), że dwa lata temu Czesi, którzy obowiązywali kierowców do tworzenia przejazdu przy prawym skrajnym pasie ruchu, zmienili swoje prawo. Dziś wygląda ono podobnie do polskiego.

Jak więc kierowcy nad Wisłą mają się dziś zachować, gdy dochodzi do zatoru spowodowanego wypadkiem drogowym? W skrócie - kierowcy jadący lewym skrajnym pasem ruchu muszą zjechać na lewą stronę, a wszyscy z pozostałych pasów muszą zjechać na stronę prawą.

Zmieniony art. 9 Prawa o ruchu drogowym brzmi dziś tak:

"Art. 9. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani ułatwić przejazd pojazdu uprzywilejowanego, w szczególności przez niezwłoczne usunięcie się z jego drogi, a w razie potrzeby zatrzymanie się.

2. W warunkach zwiększonego natężenia ruchu pojazdów utrudniającego swobodny przejazd pojazdu uprzywilejowanego w celu umożliwienia swobodnego przejazdu tego pojazdu:

1) na jezdni z dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku kierujący pojazdem poruszający się lewym pasem ruchu jest obowiązany usunąć się z drogi przejazdu pojazdu uprzywilejowanego przez zjechanie jak najbliżej lewej krawędzi pasa ruchu, a kierujący pojazdem poruszający się prawym pasem ruchu jest obowiązany usunąć się z drogi przejazdu pojazdu uprzywilejowanego przez zjechanie jak najbliżej prawej krawędzi pasa ruchu;

2) na jezdni z więcej niż dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku kierujący pojazdem poruszający się skrajnym lewym pasem ruchu jest obowiązany usunąć się z drogi przejazdu pojazdu uprzywilejowanego przez zjechanie jak najbliżej lewej krawędzi pasa ruchu, a kierujący pojazdami poruszający się pozostałymi pasami ruchu są obowiązani usunąć się z drogi przejazdu pojazdu uprzywilejowanego przez zjechanie jak najbliżej prawej krawędzi pasów ruchu.

3. Kierującemu pojazdem innym niż uprzywilejowany zabrania się korzystania z drogi przejazdu pojazdu uprzywilejowanego utworzonej w sposób, o którym mowa w ust. 2. Kierujący pojazdem może kontynuować jazdę po uprzednio zajmowanym pasie ruchu po przejeździe pojazdu uprzywilejowanego.

4. Przepisu ust. 3 nie stosuje się do pojazdów zarządców dróg lub pomocy drogowej biorących udział w akcji ratowniczej."

Na koniec warto wspomnieć, że polski rząd nie poszedł do końca w takim kierunku, w jakim podążały te regulacje w innych krajach Europy. Bo w wielu z nich wprowadzenie przepisów dotyczących tworzenia "korytarza ratunkowego" od razu powiązano z surowymi karami za nieprzestrzeganie instrukcji tworzenia takiego przejazdu lub za jego bezprawne wykorzystanie. W Polsce sankcje za to nie zostały zwiększone, choć w mediach są liczne dowody na to, iż kierowcy często korzystają z korytarza ratunkowego jadąc pod prąd, by szybciej wydostać się z korka, blokując tym samym dojazd dla służb ratunkowych. Za to w Polsce można dostać najwyżej 500-złotowy mandat. Ostatecznie policja może kierowcy zatrzymać prawo jazdy i skierować sprawę o ukaranie do sądu.

Przesuwać się z kulturą

Stworzona w USA metoda jazdy na "suwak" przyjęła się także w Europie. Choć w większości krajów nie jest obowiązkiem prawnym, jest tylko promowana jako właściwy sposób zachowania na drodze. Choć są kraje UE - Austria, Belgia, Czechy, Litwa, Luksemburg, Niemcy, Słowacja i Słowenia - które przyjęły przepisy prawne zobowiązujące kierowców w takich sytuacjach do podejmowania konkretnych działań w postaci zastosowania metody zmiany pasa ruchu na tzw. suwak.

Rosnąca liczba pojazdów w Polsce była też argumentem za uregulowaniem i u nas jazdy w momencie, gdy w korku dochodzi do zanikania jednego z pasów ruchu. Kierowcy w kraju jeździli w takich sytuacjach, jak chcieli - np. włączając się z zanikającego pasa w połowie odległości do utrudnienia, czym tylko zwiększali zator drogowy lub celowo tarasując innym przejazd czyli zostając tzw. szeryfem na drodze.

Teraz wszystko jest jasne. Gdy kończy się jeden z pasów ruchu i jest korek, kierowcy jadący pasem z utrudnieniem muszą dojechać do miejsca utrudnienia - wówczas jadący pasem obok mają obowiązek naprzemiennie ich wpuszczać.

Trochę inaczej wygląda kwestia na drodze z trzema pasami ruchu, gdy nie istnieje możliwość dalszej jazdy dwoma skrajnymi. Wówczas każdy kierowca ze środkowego pasa maja obowiązek ustąpić jednemu kierowcy z prawego pasa, a potem jednemu z pasa lewego.

Nowy artykuł 22 ustawi Prawo o ruchu drogowym brzmi następująco:

"Art.  22. 1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności.

2. Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się:

1) do prawej krawędzi jezdni - jeżeli zamierza skręcić w prawo;

2) do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi - jeżeli zamierza skręcić w lewo.

3. Przepisu ust. 2 nie stosuje się, jeżeli wymiary pojazdu uniemożliwiają skręcenie zgodnie z zasadą określoną w tym przepisie lub dopuszczalna jest jazda wyłącznie w jednym kierunku.

4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, z wyjątkiem ust. 4a i 4b, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas ruchu z prawej strony.

4a. W warunkach znacznego zmniejszenia prędkości na jezdni z więcej niż jednym pasem ruchu w tym samym kierunku jazdy, w przypadku gdy nie istnieje możliwość kontynuacji jazdy pasem ruchu z powodu wystąpienia przeszkody na tym pasie ruchu lub jego zanikania, kierujący pojazdem poruszający się sąsiednim pasem ruchu jest obowiązany bezpośrednio przed miejscem wystąpienia przeszkody lub miejscem zanikania pasa ruchu umożliwić jednemu pojazdowi lub jednemu zespołowi pojazdów, znajdującym się na takim pasie ruchu, zmianę tego pasa ruchu na sąsiedni, którym istnieje możliwość kontynuacji jazdy.

4b. W warunkach znacznego zmniejszenia prędkości na jezdni z więcej niż dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku jazdy, w przypadku gdy nie istnieje możliwość kontynuacji jazdy dwoma pasami ruchu z powodu przeszkód na tych pasach ruchu lub ich zanikania, jeżeli pomiędzy tymi pasami ruchu znajduje się jeden pas ruchu, którym istnieje możliwość kontynuacji jazdy, kierujący pojazdem poruszający się tym pasem ruchu jest obowiązany bezpośrednio przed miejscem wystąpienia przeszkody lub miejscem zanikania pasów ruchu umożliwić zmianę pasa ruchu jednemu pojazdowi lub jednemu zespołowi pojazdów z prawej strony, a następnie jednemu pojazdowi lub jednemu zespołowi pojazdów z lewej strony.

5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.

6. Zabrania się zawracania:

1) w tunelu, na moście, wiadukcie lub drodze jednokierunkowej;

2) na autostradzie;

3) na drodze ekspresowej, z wyjątkiem skrzyżowania lub miejsca do tego przeznaczonego;

4) w warunkach, w których mogłoby to zagrozić bezpieczeństwu ruchu na drodze lub ruch ten utrudnić."

Cztery trudne sytuacje w jeździe na suwak

Przyzwyczajanie się do nowych reguł zajmie polskim kierowcom trochę czasu. Warto więc pamiętać o czterech trudnych sytuacjach w rozumieniu jazdy na suwak, które tworzą niektórym szoferom problemy.

Najważniejsze to pamiętać, że jeśli nie występuje na drodze korek, to zasady jazdy na suwak nie obowiązują. I nie chodzi tu o zwykłe zwolnienie na drodze - czyli brak możliwości poruszania się z dopuszczalną prędkością. Jak w swojej wykładni wskazywała Komenda Główna Policji. Musi to być "spowolnienie "zatorem drogowym", w którym pojazdy stoją lub poruszają się z niewielką prędkością. Przyczyną zatoru drogowego może być zarówno duże natężenie ruchu, jak również kolizja, bądź awaria pojazdu, itp." - tłumaczy KGP. I zaznacza: "Warto podkreślić, że zasada "jazdy na suwak" nie znajduje zastosowania w przypadku istotnego zmniejszenia prędkości pojazdów względem prędkości dopuszczalnej, gdy ta zmniejszona prędkość będzie nadal wyższa, niż w przypadku zatoru drogowego (np. przypadek spowolnienia ruchu z 90 km/h do 40 km/h). Co istotne, zasada "jazdy na suwak" nie będzie miała zastosowania również w przypadku dojeżdżania do końca pasa włączania (np. na autostradzie), jeżeli nie występuje zator drogowy".

Po drugie, jazda na suwak nie obowiązuje również wówczas, gdy zator występuje jedynie na pasie, który się kończy. Jeśli ruch pasem obok odbywa się płynnie, kierowcy nim jadący nie mają obowiązku naprzemiennie wpuszczać kierowców z pasa z utrudnieniem. Ci muszą wówczas liczyć na ich kulturę.

Po trzecie, kiedy pas do jazdy na wprost w pewnym momencie zmienia się na już wyłącznie pas do skrętu, to nie oznacza, że on w myśl prawa "zanika". Znów więc w takim przypadku reguły jazdy na suwak nie obowiązują.

Będzie jeszcze bardzo rzadka, ale możliwa czwarta trudna sytuacja. Chodzi o przypadek drogi z trzema pasami ruchu, gdy lewy skrajny zanika. Wówczas kierowca ze środkowego pasa zgodnie z zasadą suwaka musi wpuścić tego z pasa zanikającego. Ale gdy w tym samym momencie na środkowy pas będzie wjeżdżał kierowca ze skrajnego pasa prawego, to kierowca z lewego pasa musi jemu ustąpić - bo działać będzie już reguła prawej ręki.

Łukasz Zboralski, BRD24.pl

Partnerem Raportu "Jak być dobrym kierowcą" jest PKN Orlen. 

Koncern, który wykorzystując autorytet Roberta Kubicy w kampanii #DobryKierowca  przekonuje, by stosować się do obowiązku jazdy na suwak, tworzenia korytarza życia, ale też ustępowania pierwszeństwa pieszym i stosowania się do ograniczeń prędkości. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne