Reklama

Reklama

Kataklizm w Japonii

Japonia: Najpierw śmigłowce, teraz armatki wodne

Sześć wojskowych armatek wodnych zaczęło polewać wodą pod wysokim ciśnieniem przegrzewający się reaktor nr 3 w elektrowni Fukushima I.

Wcześniej śmigłowce zrzuciły na reaktor tony wody morskiej.

Reklama

Operator elektrowni, firma TEPCO podała, że po rozpoczęciu operacji poziom promieniowania wzrósł.

Ekipy próbują ochłodzić przegrzany zbiornik ze zużytymi rdzeniami paliwowymi w reaktorze nr 3, z którego mogą wydobywać się materiały radioaktywne. Jest to jedynym reaktor, którego paliwo zawiera pluton.

Wcześniej telewizja NHK informowała, że w związku z wysokim promieniowaniem armatki trzeba było wycofać z siłowni.

W nocy ze środy na czwartek czasu polskiego dwa śmigłowce wojskowe przez 12 minut zrzuciły po cztery pojemniki z wodą morską na reaktor nr 3. Każdy z pojemników zawierał 7,5 tys. ton wody morskiej - pisze agencja Kyodo.

Śmigłowce były gotowe już wcześniej w środę, jednak akcja nie doszła do skutku ze względu na podwyższone promieniowanie.

Zachodzi obawa, że z reaktora nr 3 mogła się wydostać para radioaktywna. Według TEPCO, reaktor nr 3 wykazuje najwyższy poziom promieniowania. W mieszczącym go budynku nastąpił w poniedziałek wybuch.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje