Reklama

Reklama

Kataklizm w Japonii

Japonia: Potężne trzęsienie ziemi. Uderzenie fali tsunami

AFP donosi, powołując się na agencję Kyodo News, że liczba ofiar w Japonii przekroczyła 1000 osób. Na stronach "Yoimuri Online" przeczytać można o możliwości wyzwolenia się niewielkich ilości substancji radioaktywnych w elektrowni atomowej Fukushima Daiichi.

Basen Pacyfiku zaalarmowany

Reklama

Północno-wschodnią Japonię nawiedziło w piątek najsilniejsze w historii tego kraju trzęsienie ziemi. Według policji, 184 osób zginęło. Agencja Kyodo podaje, że liczba ta przekroczy 1000. W basenie Pacyfiku z wyjątkiem Kanady ogłoszono ostrzeżenie przed tsunami.

Policja zaznaczyła, że liczba ofiar śmiertelnych nie uwzględnia 200-300 osób, które najpewniej utonęły wraz z nadejściem fali tsunami.

Rozmiary zniszczeń i prognozy związane z tsunami sugerują, że liczba ofiar będzie większa.

Siłę trzęsienia oceniono na 8,9 w skali Richtera. Doszło do niego o godz. 14.46 czasu miejscowego (6.46 czasu warszawskiego). Towarzyszyła mu seria wstrząsów wtórnych, w tym o sile 7,4, do którego doszło około 30 minut po głównym trzęsieniu. Epicentrum znajdowało się około 130 km od wschodniego wybrzeża wyspy Honsiu, a hipocentrum, czyli położone w głębi Ziemi źródło rozchodzenia się fal sejsmicznych - na głębokości około 24 km.

Nie ma informacji o ofiarach wśród Polaków

Polska ambasada w Tokio poinformowała PAP, że na razie nie ma informacji o ewentualnych ofiarach wśród Polaków. Według I radcy ambasady RP Mirosława Zasady, Polakom, z którymi pracownikom ambasady udało się nawiązać kontakt, nic się nie stało.

Wstrząsy spowodowały wiele pożarów

Płomienie pojawiły się m.in. w rafinerii niedaleko Tokio, w fabryce stali i w budynku elektrowni atomowej Onagawa w prefekturze Miyagi. Pożar w elektrowni udało się ugasić i nie doszło tam do wycieku radioaktywnego. W samym Tokio odnotowano kilkanaście pożarów. Łącznie w kraju wybuchło 80 pożarów.

Wyciek atomowy?

Prewencyjnie, w obawie przed ewentualnym wyciekiem ewakuowano w sąsiedztwie elektrowni atomowej w prefekturze Fukushima około 2 tys. ludzi. Minister gospodarki Banri Kaieda ostrzegł, że w elektrowni Fukushima-Daiichi może dojść do wycieku, ale gdyby tak się stało, wyciek byłby niewielki. Kaieda, który wkrótce poleci na inspekcję do tej elektrowni, wyjaśnił, że władze rozważają decyzję wypuszczenia nadmiaru radioaktywnej pary z reaktora nr 1 w tej siłowni. Wcześniej tokijskie przedsiębiorstwo energetyczne Tokyo Electric Power Co. poinformowało, że rośnie ciśnienie w tym reaktorze oraz poziom promieniowania w budynku, gdzie on się znajduje.

USA przetransportowały "naprawdę ważne chłodziwo"

Według sekretarz stanu USA Hillary Clinton, amerykańskie siły powietrzne przetransportowały "naprawdę ważne chłodziwo" dla japońskiej elektrowni atomowej (najpewniej chodzi o elektrownię Fukushima-Daiichi).

1800 domów zniszczonych w jednej prefekturze. 4,4 miliony domów bez prądu

W prefekturze Fukushima wskutek trzęsienia ziemi zniszczeniu uległo 1 800 domów.

Na północy Japonii bez prądu jest około 4,4 mln domów. W mieście Sendai w prefekturze Miyagi, regionie najbardziej dotkniętym przez kataklizm, zawalił się hotel, pod którego gruzami prawdopodobnie są ludzie. Według japońskich sił samoobrony, 60-70 tys. ludzi ewakuowano do prowizorycznych schronień w tym mieście.

Zaginął pociąg. Fale porwały statek. Los nieznany

W prefekturze Miyagi wykoleił się jeden pociąg, a kontakt z drugim utracono.

Fale tsunami porwały statek, na którym znajdowało się 80 osób. Ich los nie jest znany; trwa akcja poszukiwawcza.

Japoński Bank Centralny zapowiedział, że zrobi, co w jego mocy, by zapewnić stabilność sektora finansowego. Po trzęsieniu gwałtownie spadł kurs jena i akcji notowanych na tokijskiej giełdzie.

Wstrzymana produkcja samochodów

Japońskie koncerny motoryzacyjne - Honda, Toyota i Nissan - wstrzymały produkcję w zakładach znajdujących się na terenach dotkniętych kataklizmem: w prefekturach Tochigi, Miyagi, Iwate, Kanagawa.

Wieczorem czasu lokalnego wznowiło pracę podtokijskie lotnisko Narita, które zamknięto wskutek trzęsienia. W całej Japonii anulowano 903 loty krajowe.

8000 żołnierzy, 300 samolotów i 40 statków do pomocy

Premier Japonii Naoto Kan oświadczył na konferencji prasowej, że "rząd uczyni wszystko, aby zapewnić bezpieczeństwo ludzi i zminimalizować zniszczenia spowodowane przez trzęsienie ziemi". Rzecznik rządu zapowiedział, że akcja ratunkowa będzie trwała przez całą dobę.

Jak poinformował resort obrony, do pomocy zostało przygotowanych 300 samolotów i 40 statków.

Japoński rząd wysłał 8 tysięcy żołnierzy do strefy, która najbardziej ucierpiała wskutek trzęsienia ziemi. Jak oświadczył minister spraw zagranicznych Takeaki Matsumoto, japońskie siły zbrojne zwróciły się do USA o pomoc żołnierzy amerykańskich stacjonujących w różnych bazach na terenie Japonii. W kraju tym przebywa ok. 50 tys. żołnierzy USA.

Szef sztabu generał Ryoichi Oriki poinformował, że siły samoobrony i siły amerykańskie stacjonujące na terenie Japonii utworzyły grupę łącznikową, która będzie organizowała operacje pomocowe po kataklizmie.

Amerykanie pomagają

Amerykański departament obrony zakomunikował, że nie ma na razie doniesień o zniszczeniach w bazach amerykańskich na Pacyfiku, i zapowiedział, że siły amerykańskie tam stacjonujące przygotowują się do niesienia pomocy humanitarnej po kataklizmie. Co najmniej sześć okrętów marynarki wojennej USA zostanie zaangażowanych do niesienia pomocy, chociaż o taką jeszcze nie zwrócił się japoński rząd - poinformowała rzeczniczka Pentagonu, Leslie Hullryde.

Pomoc dla Japonii obiecał prezydent USA Barack Obama; przygotowanie organizacji pomocy polecił Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego (FEMA). Prezydent rozmawiał przez telefon z japońskim premierem, a wcześnie po południu (czasu waszyngtońskiego) ma odbyć naradę z najbliższymi współpracownikami w celu omówienia sytuacji w Japonii. Obama zapowiedział też akcję pomocy dla Hawajów i zachodniego wybrzeża USA, gdzie tsunami dotarło w piątek rano (czasu lokalnego).

Tsunami w basenie Pacyfiku

Kilkaset ewakuacji przeprowadzono w amerykańskim stanie Kalifornia, zalecono też ewakuacje w sąsiednim Oregonie po ogłoszeniu alarmu o możliwym tsunami wywołanym trzęsieniem ziemi w Japonii. Wcześniej zarządzono ewakuację wszystkich plaż i rejonów do nich przyległych na Hawajach, gdzie fala tsunami dotarła najszybciej. Fala nie była jednak wysoka i nie wyrządziła szkód.

Fala tsunami dotarła również do północno-wschodnich wybrzeży Indonezji. Fale miały wysokość jedynie 10 cm i nie odnotowano żadnych zniszczeń. Z kolei fale, które dotarły do największej wyspy Filipin, Luzon, miały wysokość około metra. Nie ma informacji o ofiarach i zniszczeniach.

ONZ poinformowała, że w stan pogotowia postawiono 30 międzynarodowych ekip ratunkowych, które mają pomóc Japonii w walce ze skutkami trzęsienia. Jak zapowiedział sekretarz generalny tej organizacji Ban Ki Mun, ONZ zrobi wszystko, co można, by pomóc Japonii po dewastującym trzęsieniu ziemi. Dodał, że będzie pilnie śledzić sytuację i ustalać działania z Biurem Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA).

Świat deklaruje pomoc

Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy i szef Komisji Europejskiej Jose Barroso zapewnili, że Unia Europejska jest gotowa przyjść z pomocą Japonii po katastrofalnym trzęsieniu ziemi.

O międzynarodową pomoc dla Japonii zaapelował przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek przed piątkowym szczytem UE w Brukseli.

Pomoc zaoferował prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. Ofertę z pomocą wystosowała też Korea Południowa oraz w imieniu Niemiec szef dyplomacji Guido Westerwelle.

Prezydent Bronisław Komorowski przekazał kondolencje cesarzowi Japonii Akihito w związku z tragicznymi skutkami trzęsienia ziemi. W depeszy kondolencyjnej zapewnił też o gotowości Polski do udzielenia pomocy Japonii i jej mieszkańcom.

Kondolencje przekazał szefowi japońskiego rządu premier Donald Tusk. Zadeklarował pomoc polskich ekip ratowniczych i wykwalifikowanych strażaków.

Jak pisze Reuters, trzęsienia ziemi zdarzają się w Japonii dość często, gdyż kraj leży w jednym z najbardziej aktywnych sejsmicznie regionów świata. Odnotowano tam około 20 proc. ze wszystkich trzęsień o sile powyżej 6 w skali Richtera na świecie.

Główny specjalista w Centrum ds. Zdarzeń Radiacyjnych (CEZAR) Krzysztof Dąbrowski powiedział PAP, że elektrownie jądrowe na całym świecie są budowane z uwzględnieniem ewentualnych naturalnych zagrożeń, które mogą wystąpić w danym rejonie. Ponieważ Japonia leży na obszarze aktywnym sejsmicznie, tamtejsze elektrownie projektuje się tak, aby obudowa bezpieczeństwa reaktorów wytrzymywała silne trzęsienia ziemi i nie dopuściła do naruszenia konstrukcji bloku jądrowego.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Gospodarka Japonii może zyskać!

Dowiedz się więcej na temat: trzęsienie ziemi | ziemie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje