Reklama

Reklama

Katastrofa Airbusa w Alpach

Rodziny ofiar katastrofy linii Germanwings planują pozew w USA

Rozpacz rodzin, które rok temu straciły swoich bliskich w katastrofie samolotu linii Germanwings, przerodziła się w gniew. Krewni ofiar połączyli siły i planują wnieść do sądu w USA pozew o wielomilionowe odszkodowanie od Lufthansy. Do katastrofy doprowadził pilot-samobójca. We francuskich Alpach zginęło 150 osób.


Reklama

Najbliżsi i krewni ofiar katastrofy planują wspólny pozew o wielomilionowe odszkodowania przeciwko Lufthansie, właścicielowi Germanwings. Pozew zostanie wniesiony w sądzie w Stanach Zjednoczonych, gdzie Lufthansa szkoli swoich pilotów niedaleko Phoenix w stanie Arizona. Zdaniem pozywających, cierpiący na depresję, 27-letni pilot Andreas Lubitz nigdy nie powinien zostać dopuszczony do pilotowania samolotu.

Katastrofa samolotu

- Jesteśmy wciąż zrozpaczeni z powodu śmierci naszej córki - powiedziała agencji AFP Annette Bless, której dziecko zginęło w katastrofie, dzień przed skończeniem 16. urodzin.

Elena była jednym z 16 uczniów liceum z niemieckiego miasta Haltern am See, którzy znaleźli się na pokładzie w czasie katastrofy. Wraz z dwoma nauczycielami wracali do Dusseldorfu z tygodniowej wymiany w Barcelonie.

Do katastrofy doszło 24 marca ubiegłego roku. Zginęło w niej łącznie 144 pasażerów i sześciu członków załogi. Wśród ofiar było m.in. 72 Niemców i 50 Hiszpanów.

Pilot-samobójca

Sprawcą katastrofy airbusa był drugi pilot Andreas Lubitz, który zabarykadował się w kabinie samolotu po wyjściu z niej kapitana Patricka Sondenheimera do toalety. Po osiągnięciu przez samolot wysokości 11,6 tys. metrów Lubitz świadomie skierował samolot w stronę ziemi, chcąc popełnić samobójstwo.

W tym miesiącu francuskie Biuro Badań i Analiz (BEA) potwierdziło, że Andreas Lubitz cierpiał na poważne zaburzenie depresyjne. Francuscy badacze wezwali do wprowadzenia "bardziej przejrzystych zasad" w sprawie zniesienia tajemnicy lekarskiej w przypadku, gdy piloci wykazują oznaki problemów psychologicznych.

Pozew w USA

- Bliscy ofiar są zdesperowani bardziej niż kiedykolwiek - powiedział prawnik Elmar Giemulla, który reprezentuje ponad 70 rodzin w pozwie o odszkodowanie.

Jak podała agencja AFP, krewni domagają się odszkodowania i "wciąż nie mają wrażenia, by Lufthansa aktywnie działała w kierunku rozwiązania sprawy".

Lufthansa początkowo zaproponowała każdej rodzinie ofiar katastrofy natychmiastową zapomogę w wysokości 50 tys. euro oraz 25 tys. euro odszkodowania. Niezależnie od tego najbliżsi ofiar mieli otrzymać po 10 tys. euro. W lipcu większość krewnych odrzuciła te propozycje, uznając ofertę rekompensaty za "marną i obraźliwą".

Lufthansa twierdzi, że dąży do "szybkiego i sprawiedliwego rozstrzygnięcia" wszystkich uzasadnionych roszczeń odszkodowawczych w Niemczech i za granicą.

- Jedyną rzeczą, która mnie interesuje, to znalezienie osoby odpowiedzialnej za katastrofę - powiedziała Annette Bless. - Ktoś nie zapobiegł temu, by Lubitz nie latał samolotem. Chcemy zrobić wszystko, aby uniknąć podobnego morderstwa w przyszłości - dodała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne