Marcin P. zarejestrował Amber Gold z więzienia?

"Wniosek o zarejestrowanie firmy Marcin P. wysłał w okresie, w którym przebywał w więzieniu. Wniosek nie był podpisany. Mimo to firma została zarejestrowana" - powiedziała w środę przewodnicząca sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann (PiS).

W czwartek odbyło się kolejne posiedzenie sejmowej komisji ds. Amber Gold, podczas którego przesłuchany został były minister finansów w rządzie PO-PSL Jan Vincent Rostowski w wątku dotyczącym służb skarbowych.

Reklama

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann została zapytana w TVP Info o to, "jak wyglądało składanie deklaracji podatkowych przez spółki grupy Amber Gold". 

"Marcin P. nie miał zwyczaju składania żadnych deklaracji, ani płacenia większości podatków. Marcin P. wniosek o zarejestrowanie firmy wysłał z więzienia. Przynajmniej został on wysłany w tym okresie, w którym Marcin P. przebywał w zakładzie karnym" - powiedziała Wassermann.

Dodała, że wniosek ten nie był podpisany. "Dla mnie uprawdopodobnia to tezę, że wysłał go ktoś inny, tylko z danymi Marcina P., bo gdyby robił to sam, toby się pod tym podpisał" - podkreśliła. Wassermann wskazała ponadto, że właściwy urząd, mimo braku podpisu, zarejestrował spółę Marcina P. oraz - jak powiedziała - traktował ją jak spółkę "normalnie funkcjonującą".

"Marcin P. dopiero po wyjściu z więzienia przychodzi do tego urzędu i składa te brakujące podpisy i urząd zaczyna z różną częstotliwością go prosić. Minął miesiąc, drugi. 'Powinien pan złożyć deklarację vatowską, bo zadeklarował się pan, że jest pan podatnikiem VAT'. Marcin P. oczywiście nie reaguje i tak mija miesiąc, drugi, czwarty, piąty" - mówiła przewodnicząca komisji.

Według niej, mimo ignorowania przez Marcina P. kolejnych wezwań do złożenia deklaracji podatkowej, nigdy nie spotkały go za to żadne sankcje.

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. Firma ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje