"Raport o Amber Gold tuż przed wyborami upolityczni go"

Przesłuchanie Donalda Tuska i publikacja raportu końcowego z działań komisji śledczej ds. Amber Gold tuż przed wyborami samorządowymi sprawi, że raport zostanie uznany za tyradę polityczną - powiedział w czwartek w Polskim Radiu 24 poseł Nowoczesnej i członek komisji Witold Zembaczyński.

Pytany o termin końcowych ustaleń komisji śledczej ws. Amber Gold Zembaczyński zaznaczył, że zwieńczeniem pracy komisji będzie przesłuchanie Donalda Tuska. Jak mówiła we wtorek przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann, komisja zaproponowała byłemu premierowi trzy terminy - 23 września i dwa październikowe.

Reklama

"To przesłuchanie planowane, i właściwie przegłosowane w tym tygodniu, będzie planowane bezpośrednio przed wyborami samorządowymi. Następnie (będzie) publikacja raportu końcowego. I to mnie martwi, bo ja zaangażowałem dwa lata życia w pracę w tej komisji śledczej i jako członek opozycji mam taki naprawdę poważny niesmak związany z tym, że jej przewodnicząca jest kandydatką na prezydenta Krakowa. I boję się, że opinia publiczna uzna, że ten raport jest jakąś tyradą polityczną, a nie takim rzetelnym podsumowaniem stanu państwa na tamten czas, na czas działania piramidy Amber Gold" - ocenił Zembaczyński. W jego ocenie, wybory to czas konkurencji między politykami, a wczorajsze przesłuchanie byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego pokazało, że "walka między PO a PiS była bardzo mocna".

Nawiązując do faktu, że syn ówczesnego premiera, Michał Tusk, pracował dla OLT Express, Zembaczyński zaznaczył, że podczas planowanego przesłuchania Donalda Tuska chciałby dowiedzieć się od niego, dlaczego nie zadbał o to, by polskie służby sprawdziły, czym zajmują się członkowie jego najbliższej rodziny. "No bo jeśli jakiś przestępca jest w stanie się posłużyć synem premiera, to jest niebezpieczne dojście do najważniejszych osób w państwie" - ocenił Zembaczyński.

Celem powołanej w lipcu 2016 r. komisji śledczej jest zbadanie i ocena prawidłowości i legalności działań podejmowanych wobec Amber Gold przez rząd, w szczególności ministrów: finansów, gospodarki, infrastruktury, spraw wewnętrznych, sprawiedliwości i podległych im funkcjonariuszy publicznych.

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W połowie 2011 r. spółka przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express.

Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Z kolei Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje