Reklama

Reklama

Wassermann o przesłuchaniu Rostowskiego: świadek stara się cały czas skutecznie prowokować

Były minister finansów Jan Vincent-Rostowski podczas środowego przesłuchania przed komisją ds. Amber Gold "stara się cały czas skutecznie prowokować" - mówiła dziennikarzom w przerwie posiedzenia szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS). "Ciężkie przesłuchanie, ale myślę, że damy radę" - dodała. "Celem tego teatru jest przykrycie afer PiS, o których dowiadujemy się co miesiąc i strat, jakie ludzie ponoszą w ich wyniku" - powiedział z kolei Rostowski.

"Spotkaliśmy się tutaj, aby pan minister wytłumaczył, jak to jest możliwe, że w jego resorcie dochodziło do takich nieprawidłowości" - wskazała.

Reklama

Zdaniem Wassermann ws. Amber Gold wystąpiło "bardzo wiele problemów w samym Ministerstwie Finansów i to jest największym problemem dla pana ministra". 

"Tam jest bezczynność wszystkich departamentów, które były w ministerstwie, bezczynność inspektora informacji finansowej, inspektora kontroli skarbowej. Wysłano na kontrolę po prawie dwóch latach urząd skarbowy, który nie miał nawet połowy uprawnień tych, które ma urząd kontroli skarbowej" - opisywała.

Tymczasem - jej zdaniem - "wystarczyła jedna rzecz" - "wystarczyło po prostu sprawdzić rachunki, zobaczyć, jakie są obroty i w tym momencie generalny inspektor informacji finansowej miał podstawę do tego, aby zawiadomić prokuraturę, aby blokować te rachunki". 

"Przede wszystkim, aby wezwać banki do tego, aby uruchomiły swoje procedury przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy" - dodała.Wassermann przekonywała, że instrumentów było bardzo dużo, a "ministerstwo nie skorzystało z żadnych". 

"Wysłało po dwóch latach urząd skarbowy, który sobie w żaden sposób nie poradził z tą kontrolą. Nie tylko nie poradził sobie na ówczesnym etapie, ale zakończył swoją działalność totalną klęską, przegrywając wszystkie sprawy z syndykiem" - mówiła.

Podkreśliła też: "Pan minister powinien zastanowić się, patrząc przy pomocy kamer w oczy pokrzywdzonych, jak mówi do nich, że żadne działania ze strony urzędu skarbowego nie miały znaczenia, bo Marcin P. po prostu lepiej przygotował(by) się do kontroli. I mówi to minister finansów podatnikom, którzy co miesiąc odprowadzają podatki do urzędu skarbowego, którzy się uczciwie rozliczają. To nie przystoi". 

Rostowski: Celem tego teatru jest przykrycie afer PiS

Celem tego teatru jest przykrycie afer PiS, o których dowiadujemy się co miesiąc i strat, jakie ludzie ponoszą w ich wyniku - powiedział dziennikarzom w przerwie środowego posiedzenia komisji śledczej ds. Amber Gold b. minister finansów w rządzie PO-PSL Jan Vincent-Rostowski.

Nie zmniejszy to strat, które ludzie ponieśli za sprawą Amber Gold - zaznaczył Rostowski, który składa zeznania przed komisją.

Jego zdaniem obóz rządzący chce ukryć straty, które "ludzie teraz ponoszą na skutek upadających SKOK-ów, GetBacku, wyprowadzeniu 500 mln zł w aferze 'łasiczkowej', skandalicznych nagród dla ministrów - polityków PiS; w ogóle nie było takiego zwyczaju za naszych rządów".

"Oni to wszystko chcą przykryć, ja to rozumiem. Na tym polega polityka, mimo że ta jest, szczególnie ze strony PiS, brudna" - dowodził.

Rostowski mówił też, że przewodnicząca komisji ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann (PiS) poszła do polityki, aby wyeliminować opozycję. Tymczasem - podkreślił - "jak nie ma opozycji, to nie ma demokracji". "Myśmy nigdy PiS wyeliminować nie chcieli. To pokazuje, jakie są prawdziwe zamiary tego obozu politycznego" - wskazał. 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL