"Nie można sobie pozwolić na wybuch wojny na wielką skalę"

ONZ apeluje o zawieszenie broni między Izraelem a palestyńskim Hamasem. Najnowszy bliskowschodni konflikt był głównym tematem nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku. Od wtorku izraelska armia prowadzi intensywne naloty na Strefę Gazy, które są odpowiedzią na wcześniejsze ostrzały z terenów palestyńskich.

Sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun zaapelował w Nowym Jorku o natychmiastowe zawieszenie broni pomiędzy obiema stronami. Jak podkreślał, nie można sobie pozwolić na wybuch wojny na wielką skalę.

Reklama

"Istnieje ryzyko eskalacji konfliktu na wielką skalę w Izraelu i w Gazie. Operacja lądowa izraelskiej armii wciąż może być powstrzymana, ale tylko jeśli Hamas przestanie strzelać rakietami" - powiedział Ban Ki Mun.

Z kolei przedstawiciel Izraela przy ONZ jednoznacznie oświadczył, że jego kraju nie interesuje już zawieszenie broni. Celem Izraela jest zniszczenie całej infrastruktury Hamasu w Gazie, aby nie dochodziło już do nowych ataków.

W ramach operacji "Obronny Brzeg" izraelska armia dokonała już prawie 900 nalotów. W ostrzałach w Gazie zginęło 80 osób, a pół tysiąca jest rannych. Z kolei Hamas w ostatnich dniach wystrzelił w kierunku Izraela pół tysiąca rakiet, w tym tylko dzisiaj około stu. 90 palestyńskich pocisków przechwycił i strącił system Żelazna Kopuła, dlatego straty po stronie izraelskiej są znacznie mniejsze niż w palestyńskiej Gazie. Szacuje się, że rannych zostało około 20 Izraelczyków. Nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych.

Izraelska armia szykuje się do ofensywy lądowej w Strefie Gazy. Według niepotwierdzonych informacji, czołgi mogą wjechać do Gazy nawet tej nocy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje