Atomowa Korea Północna

Na Płw. Koreańskim rośnie napięcie. USA i Seul ostrzegają Phenian

Phenian postawił w nocy z czwartku na piątek w stan gotowości swoje wojska rakietowe. W piątek agencja KCNA ogłosiła, że nieporozumienia między Koreą Płn. a USA "można rozwiązać tylko siłą". Waszyngton i Seul ostrzegły, że zareagują na prowokacje reżimu.

Przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un postawił w nocy z czwartku na piątek siły zbrojne w stan alertu i ogłosił gotowość wojsk rakietowych do ataku. Według północnokoreańskiej agencji KCNA Kim uznał, że "w obecnej sytuacji nadszedł czas, by wyrównać rachunki z amerykańskimi imperialistami".

Reklama

W piątek w Phenianie dziesiątki tysięcy osób stawiło się na wiecu poparcia dla Kim Dzong Una. Tłum stał w równych szeregach i skandował: "Śmierć amerykańskim imperialistom!" - podaje AP.

We wtorek władze Korei Płn. zagroziły atakiem na zamorskie bazy wojskowe USA. W piątek południowokoreańska agencja Yonhap poinformowała, że w Korei Płn. zaobserwowano ruchy wojsk i jednostek transportowych w bazach, w których znajdują się rakiety średniego i dalekiego zasięgu, co może wskazywać na to, że pociski są gotowe do odpalenia. Ministerstwo obrony Południa oświadczyło, że obserwuje stanowiska rakiet typu Scud, jak i balistycznych pocisków rakietowych dalszego zasięgu typu Nodong i Musudan.

Rzecznik resortu Kim Min Seok poinformował też w piątek na konferencji prasowej, że małe, północnokoreańskie okręty wojenne i łodzie patrolowe prowadziły w czwartek manewry w pobliżu granicy z Koreą Płd. Rzecznik dodał również, że ministerstwo obrony w Seulu bierze pod uwagę możliwość, że ćwiczenia marynarki mogą doprowadzić do otwartej prowokacji.

Odpowiedzą na prowokacje

Szef Pentagonu Chuck Hagel powiedział już w czwartek dziennikarzom: "Musimy postawić sprawę jasno - traktujemy prowokacje Północy bardzo poważnie i odpowiemy na nie".

"Wojownicza retoryka oraz bardzo prowokacyjne kroki zwiększyły zagrożenie i musimy stawić czoło tej rzeczywistości" - podkreślił minister obrony USA, dodając, że amerykańskie siły zbrojne są gotowe na "każdy scenariusz" na Półwyspie Koreańskim.

W czwartek, w ramach dorocznych wspólnych ćwiczeniach wojsk Korei Południowej i USA, dwa amerykańskie bombowce strategiczne B-2 Spirit odbyły lot ze swej bazy Whiteman w stanie Missouri nad Koreę Południową i z powrotem, zrzucając ćwiczebną amunicję na południowokoreański poligon. Wykonane w technologii "stealth" samoloty B-2 są praktycznie niewykrywalne przez radar i mogą wykonywać uderzenia jądrowe.

Ekspert ds. Korei Płn. z amerykańskiego think tanku Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) Victor Cha, pytany o to, czy misja B-2 może zwiększyć napięcie na Półwyspie, powiedział agencji Reutera: "Nie sądzę, by napięcie mogło być większe niż teraz".

"Za wszelką cenę chcą rozpętać wojnę nuklearną"

Kim Dzong Un uznał przelot B-2 za coś więcej niż demonstrację siły i określił jako "ultimatum dowodzące, że chcą oni za wszelką cenę rozpętać wojnę nuklearną" - podała AFP.

Cha przypomniał w artykule dla "Foreign Policy", że artyleria Północy jest w stanie w ciągu pierwszej godziny zbrojnego konfliktu wystrzelić w stronę położonego blisko granicy Seulu 500 tys. pocisków.

Agencja AP podkreśla, że groźby Phenianu prawdopodobnie nie oznaczają, że zmierza on do wojny, przyznaje jednak, że sytuacja może się wymknąć spod kontroli i doprowadzić do konfrontacji na Półwyspie, zwłaszcza, że Seul obiecał odpowiedzieć siłą na wszelkie prowokacje.

Sytuacja może wymknąć się spod kontroli

W piątek władze Chin wezwały do "wspólnych wysiłków" na rzecz zmniejszenia napięcia na Półwyspie Koreańskim.

Chiny uchodzą za jedynego liczącego się na arenie międzynarodowej sojusznika Korei Płn. Pekin głosował niedawno za nowymi sankcjami wobec państwa północnokoreańskiego.

Również Rosja oświadczyła, że eskalacja aktywności wojskowej w pobliżu Korei Północnej może sprawić, że sytuacja wymknie się spod kontroli. Moskwa pośrednio skrytykowała w ten sposób przelot amerykańskich bombowców nad Półwyspem Koreańskim

W odpowiedzi na dokonaną w lutym trzecią próbę nuklearną Korei Płn. Rada Bezpieczeństwa ONZ przegłosowała 7 marca zaostrzenie sankcji finansowych wobec Phenianu. ChRL poparły te rezolucję. Od tego czasu Phenian mnoży groźby i podkręca wojenną retorykę. Zerwał zawieszenie broni, które w 1953 roku zakończyło wojnę na Półwyspie Koreańskim i zawiesił wszelkie linie komunikacyjne łączące go z Seulem. Zagroził też Ameryce i Korei Płd. "wojną totalną".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje