Reklama

Reklama

Atomowa Korea Północna

"Nikt nie chce wolnej Korei Północnej". To państwo to "skansen"

"Ten kraj to skansen. Przestroga dla przyszłych pokoleń", a "głód i ubóstwo popchną jego mieszkańców do wojny. Oni wolą śmierć od kuli od śmierci głodowej" - komentują sytuację w Korei północnej użytkownicy INTERIA.PL.

"Dlaczego ONZ patrzy przez palce na kolejne próby rakiet balistycznych USA zdolnych do przenoszenia głowic atomowych i toleruje rosnący potencjał nie tylko atomowy USA? Przecież Korea Północna pomimo że oficjalnie jest w stanie wojny z Południową, od lat tej wojny nie kontynuuje, a USA praktycznie ciągle prowadzą działania wojenne na całym świecie. Dlaczego tak agresywne państwo jak USA może mieć broń atomową i trząść całym światem bezkarnie podczas gdy maleńkie państewko nie tylko w świetle prawa międzynarodowego mieć nie może to jeszcze jest gnębione różnego rodzaju sankcjami w takim stopniu, że ludzie tam umierają z głodu?" - pyta Kuba w jednym z komentarzy pod tekstem "USA odroczyły próbę rakietową ze względu na napięcie na Płw. Koreańskim ".

Reklama

Zdaniem użytkownika podpisującego się jako jureczek, "głód , smród i ubóstwo popchną Koreańczyków do wojny". "Oni wiedzą, że lepsza jest śmierć od kuli nić śmierć głodowa" - dodaje.

"Ten kraj to skansen. Popatrzcie: mundury, wystrój, retoryka, broń - jak w CCCP w 1950 roku. Ten kraj po prostu trzeba chronić jako żywe muzeum - przestroga dla przyszłych pokoleń. Trzeba ich unieszkodliwić (to zadanie dla Chin), nakarmić (to zadanie dla Seulu), i ładnie urządzić "muzeum komunizmu" (to zadanie dla Rosji). Phenian, nawet jeżeli ma głowice atomowe, to najwyżej kilka i bez rakiet strategicznych. A prawdopodobnie nic nie ma - Iran więcej ma. Dać reżimowi gwarancję bezpieczeństwa, odpalić forsę, możliwość azylu gdzieś tam - i dojdzie do zjednoczenia Korei, tak jak dawniej Niemiec" - komentuje sytuację w Korei Północnej użytkownik oset.

W jednym z komentarzy pod artykułem "Paranoiczna retoryka Pjongjangu. Wielka Brytania apeluje o spokój" czytamy: "Paranoiczną retorykę to stosowały Wielkie Brytany i Szatany Zjednoczone, gdy planowały bestialsko zamordować Serbię, Irak, Afganistan, Libię i dziesiątki innych państw niesyjonistycznych. Planowały i ZAMORDOWAŁY, więc ich paranoiczna retoryka była zbrodnicza i niebezpieczna". "Dziwne, że teraz tę "retorykę" zarzucają Korei, która chce tylko jednego - zniesienia brutalnych, faszystowskich sankcji gospodarczych (są one de facto wypowiedzeniem wojny Korei!) i... niczego więcej - uważa Antyfaszysta.

Zdaniem normalnego, "nikt nie chce wojny i nikt nie chce wolnej Korei Północnej".  Myślicie, że Południe chce nagle przyjąć swoich braci z Północy? Przecież 3/4 tamtego społeczeństwa żyje jak w średniowieczu. Kto potem da pieniądze na pomoc, bo na pewno wszyscy wyciągną po nią rękę, jak zobaczą, w jakich warunkach żyli, a w jakich powinni żyć ludzie. Może to smutne, ale wszystko zostanie po staremu" - podsumowuje.

Przytoczone w tekście komentarze zostały zamieszczone pod artykułami:

"Paranoiczna retoryka" Pjongjangu. Wielka Brytania apeluje o spokój

USA odroczyły próbę rakietową ze względu na napięcie na Płw. Koreańskim


Dowiedz się więcej na temat: Kim Dzong Un

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy