Reklama

Reklama

Chiny: Uznano go za zdrowego, po dziewięciu dniach ponownie wykryto u niego wirusa

U mężczyzny, który 10 lutego został wypisany ze szpitala jako zdrowy, 19 lutego ponownie wykryto u niego koronawirusa - potwierdziło w piątek centrum leczenia klinicznego w mieście Chengdu, stolicy prowincji Syczuan na południowym zachodzie Chin.

Pacjent wyszedł ze szpitala 10 lutego i od tamtej pory poddany był kwarantannie w warunkach domowych, a jego stan zdrowia był regularnie kontrolowany. 19 lutego test na obecność wirusa ponownie dał u niego wynik pozytywny i pacjent wrócił do szpitala - napisano w przytoczonym przez chińskie media komunikacie.

Reklama

Podobne przypadki odnotowano również w innych regionach - dodało centrum, do którego pacjenta przyjęto.

Decyzję o zwolnieniu pacjenta ze szpitala podjęto w zgodzie z obowiązującymi wówczas zaleceniami państwowej komisji zdrowia - wyjaśniono w komunikacie. Według tych zaleceń osoby zakażone koronawirusem mogą być wypisane, jeśli ich stan się poprawi, a test na obecność wirusa da wynik negatywny dwukrotnie w odstępie co najmniej jednego dnia.

Monitorowanie stanu pacjentów

Komisja zaleca również obserwację stanu zdrowia wyleczonych pacjentów przez 14 dni od wyjścia ze szpitali. Powinni oni w tym okresie nosić maski ochronne i ograniczyć wychodzenie z domów, by zmniejszyć ryzyko zakażenia innymi patogenami.

Specjalista do spraw chorób zakaźnych Wang Guiqiang zwrócił w czwartek uwagę, że w najnowszej wersji wytycznych państwowej komisji zdrowia zwiększono nacisk na monitorowanie stanu pacjentów wypisanych ze szpitali. "Co dokładnie dzieje się po wyjściu ze szpitala, czy jest ryzyko nawrotu, czy jest ryzyko zarażeń, czy jest ryzyko powikłań, o tym wszystkim należy wciąż dyskutować" - ocenił, cytowany przez chińskie media.

Według danych komisji do piątku w całych Chinach kontynentalnych potwierdzono ponad 75 tys. zakażeń, z czego 2236 osób zmarło, a ponad 16 tys. wypisano już ze szpitali. Większość infekcji i zgonów odnotowano w prowincji Hubei w środkowej części kraju, gdzie znajduje się pierwotne ognisko epidemii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje