Reklama

Reklama

Duże ognisko koronawirusa w Wietnamie. Przewinęło się tam 800 tys. turystów

Od 1 lipca przez nadmorskie miasto Danang przewinęło się 800 tys. turystów z innych części kraju. Ostatni opuścili miasto przed tygodniem, gdy okazało się, że powstało tam największe ognisko zakażeń koronawirusem w Wietnamie - podał w sobotę (1 sierpnia) resort zdrowia.

W trzech szpitalach w mieście, gdzie jest źródło największej liczby zakażeń, odnotowano 41 tys. przyjęć i wizyt w okresie od 1 lipca do 26 lipca - zaznaczył rzecznik ministerstwa, dodając, że obrazuje to skalę zagrożeń związanych z transmisją koronawirusa.

Reklama

W sobotę wietnamskie ministerstwo zdrowia poinformowało, że w ciągu ostatniej doby w kraju zarejestrowano 12 nowych przypadków zakażenia koronawirusem, a wszystkie są związane ze szpitalami w Danangu, w centralnej części kraju. Zakażeni, u których potwierdzono obecności koronawirusa w ostatniej dobie, mają od dwóch do 78 lat - poinformowano w sobotę w Hanoi.

Wietnam długo był "zieloną wyspą"

W Wietnamie, gdzie przez kilka miesięcy udawało się utrzymać liczbę zakażeń na poziomie niższym niż 45, nie było też żadnych zgonów z powodu zakażenia SARS-CoV-2. Liczba wszystkich zakażeń wynosi obecnie 558, a w piątek zmarł tam pierwszy pacjent chorujący na COVID-19. W sobotę zaś dwaj następni, co podniosło bilans zgonów do trzech.

Ponad 90-milionowy Wietnam był długo "zieloną wyspą", chwaloną przez WHO za roztropną strategię walki z wirusem. Jeśli chodzi o bilans zakażeń, sytuacja zmieniła się pod koniec ubiegłego tygodnia, gdy w położonym nad Morzem Południowochińskim Danangu odnotowano pierwsze infekcje. Od kilku dni ich liczba w tym mieście rośnie lawinowo. W ciągu obecnego tygodnia odnotowano ich 116.

Cena za złagodzenie obostrzeń?

Wietnam płaci teraz cenę za łagodne podejście do obostrzeń, które zniesiono ponad miesiąc temu z nadzieją na ożywienie gospodarcze. Władze zezwoliły m.in. na otwarcie placówek gastronomicznych i usługowych, znosząc też obowiązek zakrywania nosa i ust w przestrzeni publicznej. W całym kraju przywrócono też krajowe połączenia lotnicze i kolejowe.

Eksperci obawiają się, że kuracjusze i turyści z położonego nad Morzem Południowochińskim Danangu, których ewakuację zarządzono w miniony weekend, mogą przyczynić się do rozprzestrzenienia wirusa po całym kraju.

W obawie przed takim scenariuszem w stołecznym Hanoi od piątku przeprowadzane są obowiązkowe testy na obecność koronawirusa. Musi się im poddać 21 tys. osób, które świeżo wróciły z Danangu. Wydano też rozporządzenie o zamknięciu do odwołania wszystkich stołecznych barów i restauracji. Obowiązuje zakaz wszelkich zgromadzeń. 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy