Reklama

Reklama

Koronawirus. Francja: Były prezydent bierze część odpowiedzialności za złą sytuację

Były prezydent Francji Francois Hollande oświadczył w poniedziałek (25 maja), że bierze na siebie część odpowiedzialności za złą sytuację we francuskich szpitalach, którą ujawniła w ostatnim czasie epidemia COVID-19.

"Przez pięć lat przewodziłem Francji, więc ponoszę również część odpowiedzialności w kwestii szpitali" - oświadczył Hollande w radiu France Inter, w dniu rozpoczęcia konsultacji na temat reformowania ochrony zdrowia.

Reklama

Zapewnił jednocześnie, że kilkakrotnie zlecał sprawdzenie poziomu zapasów materiałów medycznych podczas swojej kadencji i przypomniał, że w czasie jej trwania w ochronie zdrowia powstało 30 tys. miejsc pracy, a nakłady na wynagrodzenia wzrosły o około 7 proc.

Czarne chmury nad Macronem

Tymczasem opozycja obwinia administrację prezydenta Emmanuela Macrona o złe zarządzanie zapasami maseczek, zwłaszcza tymi o wysokim stopniu ochrony, u szczytu epidemii.

Dziennik "Le Monde" ujawnił w opublikowanym w maju śledztwie, że w lutym, w czasie rozprzestrzeniania się epidemii koronawirusa, przeterminowane maseczki oraz część zdatnych do użycia zostało spalonych na zlecenie władz medycznych w sytuacji, kiedy na rynku nie było żadnej ochrony dostępnej dla obywateli.

Hollande przyznał, że podczas jego kadencji liczba magazynowanych maseczek zmniejszyła się z 1 mld do 740 mln. "Być może nie było wystarczającej liczby odnowień zamówień masek" - przyznał były prezydent i przypomniał, że w 2011 r. podjęto decyzję o zdecentralizowaniu magazynowania maseczek, by były bliżej tych miejsc, gdzie mogą być potrzebne.

Niską liczbę maseczek dostępnych we Francji na początku epidemii, około 100 mln na początku marca, Hollande tłumaczy niewystarczającą "weryfikacją zapasów" od 2017 r.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje