Reklama

Reklama

​Koronawirus w Niemczech. Bez luzowania zasad

Rząd w Berlinie i premierzy niemieckich krajów związkowych zdecydowali o zaostrzeniu restrykcji związanych z pandemią koronawirusa.

Rząd Angeli Merkel i rządy krajów związkowych chcą zaostrzyć restrykcje związane z pandemią koronawirusa. Uczestnicy negocjacji nie mogli się porozumieć w sprawie jednolitych dla całych Niemiec zasad.

Reklama

Zdecydowali jednak, że bezpłatne testy na koronawirusa dla osób powracających z regionów, które nie są zaliczanych do obszarów ryzyka zakończą się 15 września. Według doniesień agencji DPA premier Bawarii Markus Soeder chce w dalszym ciągu utrzymać ofertę bezpłatnych testów na bawarskich lotniskach, dworcach i autostradach.

Osoby powracające z obszarów ryzyka będą mogły zakończyć domową kwarantannę najwcześniej piątego dnia po wykonaniu testu na koronawirusa. Przepisy te mają obowiązywać od 1 października 2020 r. Wyjaśniona ma jeszcze zostać kwestia, czy powracający z obszarów ryzyka sami powinni płacić za test.

Kary za brak maseczki

Rząd w Berlinie domaga się od landów, by bardziej rygorystycznie kontrolowały i karały za naruszenie obowiązujących restrykcji.

Naruszenie obowiązku noszenia maseczki ma być egzekwowane karą w wysokości co najmniej 50 euro. Na taką regulację przystały wszystkie landy z wyjątkiem Saksonii-Anhalt. Niektóre kraje związkowe, jak Brandenburgia, Saksonia, Saksonia-Anhalt czy Kraj Saary, na razie nie wprowadziły grzywny za nieprzestrzeganie obowiązku zasłaniania ust i nosa. W Hamburgu, Dolnej Saksonii czy Nadrenii-Palatynacie kary są niższe niż 50 euro. Premier Bawarii Markus Soeder zapowiedział, że w Bawarii będzie dalej obowiązywać surowa kara 250 euro.

Kar za nienoszenie maseczki nadal nie chce wprowadzić Saksonia-Anhalt. Premier Reiner Haseloff uzasadnia to faktem, że mieszkańcy tego landu przestrzegają restrykcji związanych z koronawirusem.

Mecze, koncerty, widowiska

Rząd w Berlinie i premierzy krajów związkowych zdecydowali, że wielkie imprezy, podczas których niemożliwe jest śledzenie kontaktów i przestrzeganie zasad higieny, nie będą się odbywać co najmniej do końca tego roku.

Aby ujednolicić zasady postępowania w przypadku imprez sportowych, zbierze się grupa robocza złożona z szefów Kancelarii Premierów krajów związkowych, która do końca października opracuje odpowiednią propozycję. Nie wiadomo zatem, czy mecze Bundesligi dalej muszą odbywać się na pustych stadionach. Zakaz boleśnie uderzyłby także w wielkie związki piłki ręcznej, koszykówki czy hokeja. 

Nie wiadomo jeszcze, czy w tym roku będą mogły odbyć się tradycyjne jarmarki bożonarodzeniowe i imprezy karnawałowe. Angela Merkel chce później zdecydować w tej sprawie.

Bez porozumienia ws. imprez rodzinnych

Rząd planuje także ułatwienia dla rodziców. Rodzice otrzymają pięć dodatkowych dni do opieki nad swoim chorym dzieckiem, a rodzice samotnie wychowujący dzieci - 10 dni.

W projekcie uchwały zapisano, że celem rządu w Berlinie i rządów landowych jest obniżenie wspólnym wysiłkiem liczby infekcji tak dalece, na ile to jest możliwe.

"Wysokie wskaźniki infekcji wymagają i legitymizują inne środki niż niskie wskaźniki". Dlatego skoordynowane działanie oznacza postępowanie "według tych samych zasad, ale zawsze dostosowanych do rozwoju infekcji w regionie".

Rząd federalny i rządy landowe nie mogły porozumieć się w sprawie wielkich prywatnych imprez i ich maksymalnej liczby uczestników.

W ostatnich tygodniach Niemcy odnotowują ponowny wzrost liczby nowych infekcji. Według danych Instytutu Roberta Kocha w czwartek 27 sierpnia zgłoszono 1507 nowych przypadków koronawirusa, a dzień wcześniej 1576. W sobotę 22 sierpnia liczba nowych przypadków wyniosła 2034 i była najwyższa od końca kwietnia.

(DPA/dom) 

Redakcja Polska "Deutsche Welle"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy