Reklama

Reklama

Kraje Ameryki Płd. w obliczu COVID-19: Między bezpieczeństwem a ratowaniem gospodarki

Kraje Ameryki Południowej, nowego światowego epicentrum pandemii koronawirusa, stanęły wobec wyboru między bezpieczeństwem a ratowaniem gospodarki. Panamerykańska Organizacja Zdrowia (PAHO) ostrzegła je przed przedwczesnym i "ryzykownym powrotem do normalności'".

W swoim oświadczeniu PAHO pisze, że w różnych krajach kontynentu "liczba osób zakażonych podwaja się co cztery dni".

Reklama

Szefowa PAHO Carissa Etienne podkreśliła, że zwraca się w tej sprawie przede wszystkim do Brazylii. W tym 211-milionowym kraju, najmocniej na kontynencie zaatakowanym przez pandemię, w środę zarejestrowano rekordową liczbę zgonów z powodu koronawirusa w ciągu jednego dnia - 1349. Jak dotąd w Brazylii zmarło 32 548 spośród ok. 585 tys. zakażonych.

Z dnia na dzień rośnie w tym kraju napięcie polityczne spowodowane m.in. konfliktem w kwestii strategii walki z pandemią. Podczas gdy prezydent Jair Bolsonaro stawia na pierwszym miejscu ratowanie gospodarki, znaczna część spośród 26 gubernatorów stanowych oraz brazylijski Kongres opowiada się za "elastycznym" stosowaniem strategii zalecanej przez PAHO.

"Cóż, śmierć jest dla człowieka sprawą normalną" - powiedział Bolsonaro do przeciwników, którzy oskarżają go o świadome bagatelizowanie pandemii koronawirusa.

Dziesięciomilionowa Lima, stolica Peru, drugiego po Brazylii kraju najbardziej doświadczonego przez pandemię - do czwartku prawie 180 tys. przypadków i niemal 4,9 tys. zmarłych - nie radzi sobie z grzebaniem jej ofiar. Rodziny zmarłych oczekują przez wiele dni na możliwość pochówku bliskich, a ciała wielu zmarłych składane są w mogiłach zbiorowych.

Nawet kilkusetosobowe kolejki tworzą się przed sklepami, w których po czasami dziesięciokrotnie podwyższonych cenach mieszkańcy stolicy kupują butle z tlenem dla swoich bliskich chorych na COVID-19.

Lenin Moreno, prezydent Ekwadoru, kolejnego kraju Ameryki Południowej mocno zaatakowanego przez koronawirusa - ok. 41 tys. przypadków i niemal 3,5 tys. zmarłych - określił w środę w swym przemówieniu telewizyjnym gospodarkę kraju jako "zawieszoną między życiem a śmiercią".

W czwartek Moreno zaapelował do parlamentu, by odstąpił od rozpatrywania wotum nieufności wobec ministra gospodarki, Richarda Martineza. Opozycja oskarżyła ministra, że postawił na pierwszym miejscu spłatę długu zagranicznego, co spowodowało głębokie niedofinansowanie ochrony zdrowia w czasie pandemii.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje