Reklama

Reklama

WHO: Podchodzimy ostrożnie do prób leczenia Covid-19 osoczem

Podchodzimy ostrożnie do prób leczenia Covid-19 w USA osoczem krwi osób wyleczonych z tej choroby, dowody na skuteczność takiej terapii są nikłe - powiedziała w poniedziałek 24 sierpnia 2020 r. główna doradczyni naukowa Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Soumya Swaminathan. Tymczasem polska firma Biomed Lublin rozpoczęła niedawno produkcję pierwszej partii leku na COVID-19 z osocza ozdrowieńców.

"Jest wiele prób klinicznych (leczenia) osoczem rekonwalescentów przeprowadzanych na świecie (...). Tylko kilka z nich dało przejściowe rezultaty, dowody na (ich skuteczność) są nadal bardzo nikłe" - wyjaśniła Swaminathan.

Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus poinformował, że we wspólną kampanię na rzecz zapewnienia równego dostępu wszystkim państwom do szczepionki na koronawirusa zaangażowały się 172 kraje.

Reklama

"Na początku, gdy dostawy szczepionek będą ograniczone, bardzo ważne będzie, by dostarczyć je tym, którzy są najbardziej narażeni na całym świecie" - dodał.

Przyznał jednak, że WHO potrzebuje dodatkowego finansowania na tę inicjatywę.

Trump o leczeniu osoczem: Uratuje niezliczone istoty ludzkie

W niedzielę 23 sierpnia 2020 r. prezydent USA Donald Trump ogłosił, że możliwe będzie używanie w nagłych przypadkach osocza dla leczenia pacjentów z Covid-19, co nazwał "historycznym oświadczeniem dotyczącym walki z chińskim wirusem, które uratuje niezliczone istoty ludzkie".

Agencja Associated Press napisała po wystąpieniu Trumpa, że osocze krwi pobrane od pacjentów, którzy wyleczyli się z koronawirusa, jest wprawdzie bogate w przeciwciała i może przynieść korzyści osobom walczącym z chorobą, jednak dotychczasowe badania nie przesądziły jednoznacznie, czy ta metoda działa, kiedy ją stosować i jaka dawka jest potrzebna.

Tymczasem 18 sierpnia przedstawiciele firmy Biomed Lublin poinformowali, że rozpoczęto produkcję pierwszej partii leku na COVID-19 z osocza ozdrowieńców.

Polski lek na bazie osocza

Zakładamy, że skuteczność leku może być na poziomie 50-80 proc., czyli o tyle może zmniejszyć liczbę zgonów wśród osób, które - niestety - dzisiaj umierają - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" senator Grzegorz Czelej, jeden z inicjatorów projektu dotyczących stworzenia polskiego leku na COVID-19.

"Ostatnie wyniki badania, które omówiono w piśmie 'Amercian Journal of Pathology' potwierdzają, że leczenie osoczem jest skuteczne i bezpieczne. Naukowcy udowodnili, że podanie osocza ozdrowieńców, bogatego w przeciwciała, znacznie obniżyło śmiertelność w porównaniu z grupą, która nie otrzymała osocza. Dowodów na skuteczność leczenia osoczem jest więcej niż kiedykolwiek przedtem. Zamierzamy też wykorzystać produkowany przez Biomed lek na Covid-19 do profilaktyki" - podkreślił senator PiS.

Dopytywany, na czym miałoby to polegać, wyjaśnił, że do tej pory mówiliśmy o podawaniu leku osobom, które już zachorowały. Natomiast - jak dodał - bardzo ważne jest też podjęcie szybkich kroków wobec osób, które jeszcze nie zachorowały, ale są narażone na kontakt z COVID-19.

"Mowa tu m.in. o personelu medycznym czy o członkach rodzin stykających się z chorymi. Podanie leku na wczesnym etapie spowoduje, że przeciwciała znajdujące się w leku od razu unieszkodliwią wirusa. Jest to bardzo ważne, bo lepiej w ogóle nie dopuścić do zachorowania z uwagi na powikłania, jakie mogą pojawić się już po wyleczeniu. Jest spora grupa osób, u których wirus powoduje uszkodzenia płuc, serca, nerek i innych narządów" - wskazywał Czelej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje