Reklama

Reklama

Żona zakażonego pacjenta dla "SE": Nie ma powodów do zmartwień

- Nie ma powodów do zmartwień - mówi w rozmowie z "Super Expressem" żona 65-letniego mieszkańca Cybinki, u którego wykryto koronawirusa. Kobieta została poddana kwarantannie.

O pierwszym potwierdzonym w naszym kraju przypadku koronawirusa poinformował w środę rano minister zdrowia Łukasz Szumowski. To 65-letni mężczyzna, który wrócił z Niemiec, z Westfalii. Uczestniczył tam w imprezie karnawałowej. Do Polski dotarł autokarem. W Świecku przesiadł się do samochodu, którym dojechał do domu w Cywince.

Reklama

Pacjent przebywa obecnie w szpitalu w Zielonej Górze.

"Super Express" dotarł do żony zakażonego mężczyzny. Kobieta poinformowała w rozmowie z gazetą, że jej mąż czuje się dobrze. - Nie ma powodu do zmartwień. Musi po prostu odpoczywać - powiedziała. 

Dodała, że w jej ocenie wszystkie służby zadziałały błyskawicznie. - Duży szacunek dla tych osób - zaznaczyła.

Sama została poddana kwarantannie. - Nigdzie nie mogę wychodzić, ponieważ po powrocie męża oczywiście miałam z nim kontakt - zrelacjonowała w rozmowie z "SE".

Z kolei wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński przekazał na wieczornej konferencji prasowej, że wszystkie osoby, które podróżowały autobusem razem z pacjentem, u którego potwierdzono zarażenie koronawirusem, zostały poddane procedurze Głównego Inspektora Sanitarnego.

Po posiedzeniu rządowego zespołu zarządzania kryzysowego wiceminister podkreślał, że procedury związane z pierwszym potwierdzonym przypadkiem koronawirusa w Zielonej Górze zostały przeprowadzone modelowo. 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje