Reklama

Reklama

Janusz Kowalski: Nie poprzemy żadnej formy bezkarności

- Komunikujemy od wielu tygodni jako Solidarna Polska, że nie poprzemy pomysłu, w którym urzędnicy państwowi będą wyłączeni z odpowiedzialności karnej czy prawnej - powiedział w "Debacie Dnia" w Polsat News poseł Janusz Kowalski o nowelizacji "ustawy covidowej" dotyczącej odpowiedzialności za działania w czasie epidemii.

Zgodnie ze wstępnym harmonogramem obrad Sejm w środę (16 września) ma przeprowadzić drugie czytanie projektu nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Reklama

W projekcie znalazł się przepis, iż "nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym i bez naruszenia tych obowiązków lub przepisów podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby istotnie utrudnione".

"Nie poprzemy żadnej formy bezkarności"

Janusz Kowalski powiedział w środę Onetowi, że obowiązkiem funkcjonariusza publicznego jest przestrzeganie prawa, a nie poszukiwanie drogi na skróty.

Następnie w "Debacie Dnia" w Polsat News Kowalski podtrzymał swoje słowa, że Solidarna Polska takiego projektu nie poprze.

- Nie poprzemy żadnej formy bezkarności za popełniane przestępstwa. Obowiązkiem funkcjonariusza publicznego jest przestrzeganie prawa, a nie poszukiwanie drogi na skróty. Jeśli potrzebne jest usprawnienie procedur, potrzebne są zmiany legislacyjne, ale nie takie jak ta, która ma być procedowana - mówił wcześniej Onetowi Kowalski.

Magdalena Sroka z Porozumienia powiedziała, że takie przepisy są w jej ocenie nie do przyjęcia. 

Wtórował jej Krzysztof Śmiszek z Lewicy, który zaznaczył, że chodzi o konflikt pomiędzy ministrem sprawiedliwości a PiS.

- To jest już otwarta wojna, którą wydał Ziobro Morawieckiemu i Sasinowi. PiS-owi zabraknie głosów, żeby ten przepis przyjąć, a to oznacza, że otwiera się furtka do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej premiera i wicepremiera za podjecie takich, a nie innych decyzji - powiedział Śmiszek.

Odniósł się w ten sposób decyzji Warszawskiego Sądu Administracyjnego, który uznał, że kwietniowa decyzja premiera Mateusza Morawieckiego zobowiązująca Pocztę Polską do przygotowania w maju wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym rażąco naruszyła prawo. Sąd uznał nieważność tej decyzji. Rzecznik rządu Piotr Müller komentował po ogłoszeniu orzeczenia, że to "zaskakujące".

Dariusz Klimczak: Morawiecki z "chwytem mata leo"

Poseł Dariusz Klimczak z Koalicji Polskiej-PSL powiedział, że "Morawiecki przegrał".

- Morawiecki ma świadomość, że wszyscy jego przeciwnicy w Zjednoczonej Prawicy założyli mu chwyt mata leo. Pan Morawiecki już przegrał. Dokładnie wie, że ten chwyt ma założony - powiedział Klimczak w "Debacie Dnia". - Wszyscy wiemy, że ten wyrok bardzo obniżył jego pozycję w Zjednoczonej Prawicy i ta rekonstrukcja może objąć również premiera Morawieckiego - dodał polityk ludowców.

- Ustawa "Bezkarność PiS plus" wraca. Wprowadzanie takich przepisów jest kompletnie niepotrzebne i sprzeczne z naszym prawem - powiedział z kolei Jacek Wilk z Konfederacji.

W sierpniu na posiedzeniu komisji finansów publicznych Anna Milczanowska (PiS) uzasadniając istotę zaproponowanych rozwiązań zwracała uwagę, że epidemia COVID-19 wymaga podejmowania działań niestandardowych i szybkich. Przekonywała, że wiele osób mierzy się z problemem czy ściśle przestrzegać procedur, czy podjąć niestandardowe działania. Regulacja, jak przekonywała, ma m.in. wspomóc służbę zdrowia w walce z epidemią.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje