Reklama

Reklama

​Kalisz: Pracownicy Salusa apelują o pomoc. "Jesteśmy przerażeni"

Pracownicy Centrum opieki długoterminowej Salus, poddanego kwarantannie, apelują o pomoc. 70 pacjentami zajmuje się 17-osobowa kadra zakażona koronawirusem - poinformowała we wtorek wieczorem dyrektorka kaliskiego ośrodka Ewa Goździewicz.

Centrum opieki długoterminowej Salus w ubiegły czwartek poddano kwarantannie po zdiagnozowaniu koronawirusa u jednej z pacjentek, którą przyjęto z oddziału udarowego kaliskiego szpitala.

Reklama

Pacjentkę - jak poinformowała Goździewicz - przyjęto kilka dni przed wykryciem koronawirusa w kaliskiej lecznicy. Mimo zaostrzonych środków bezpieczeństwa sanitarnego doszło do kolejnych zakażeń, także wśród personelu ośrodka.

Służby sanitarne zamknęły ośrodek, który poddano kwarantannie. Nikt nie może z niego wyjść, ani do niego wejść.

"Jest nas za mało"

"Pracujemy dosłownie całą dobę. Mamy pod opieką 70 osób starszych, schorowanych, niewstających z łóżek, wymagających przewijania, karmienia, bliskiego kontaktu. Cały czas boimy się, że ich zarazimy. A do tego zaczyna nam po prostu brakować sił, jesteśmy osłabieni, jest nas za mało" - powiedziała Ewa Goździewicz.

Po wykonaniu testów u wszystkich pacjentów i personelu 11 zakażonych pacjentów przetransportowano do szpitala w Poznaniu, na miejscu pozostało pięciu zakażonych podopiecznych, których stan określany jest jako stabilny.

Goździewicz dodała, że obecnie w centrum oprócz 11 pielęgniarek i pielęgniarza zakażeni są opiekunka medyczna, lekarz, zastępca oddziałowej, kierownik fizjoterapii, drugi dyrektor i dwie salowe.

"Jesteśmy przerażeni. Sytuacja jest dramatyczna"

"Jesteśmy przerażeni. Nie możemy odejść od łóżek podopiecznych, ale podchodząc do nich, ryzykujemy ich życie. Stosujemy wszelkie środki ochrony, ale to po prostu szaleństwo, że się nimi opiekujemy w takim stanie" - powiedziała dyrektorka ośrodka.

"Pomóżcie nam. Sytuacja jest dramatyczna" - zaapelowała Ewa Goździewicz, dodając, że "do tej pory spośród zarażonych podopiecznych Centrum zmarła jedna osoba. Boimy się kolejnych tragedii" - podkreśliła.

Zdaniem dyrektorki Goździewicz największą pomocą byłaby podmiana kadry.

Poinformowała, że o sytuacji w ośrodku wiedzą Urząd miasta Kalisza, Wojewódzka Stacja Sanitarno - Epidemiologiczna w Poznaniu, Powiatowa Stacja Sanitarno - Epidemiologiczna w Kaliszu, Wielkopolski Oddział Wojewódzki NFZ i Wielkopolski Urząd Wojewódzki w Poznaniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje