Reklama

Reklama

Koronawirus w Polsce. Dr Michał Sutkowski: Ogarnijmy się. Po wakacjach będzie gorzej

"Wychodzą rzeczy, które przewidywaliśmy, że wyjdą. Wychodzą wiece wyborcze bez masek, wychodzą wesela, wychodzą imprezy techno zakrapiane na katamaranie" - powiedział w TVN24 doktor Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych, komentując liczbę nowych zakażeń w sobotę. Jego zdaniem Polacy ignorują wirusa. "Maski założyliśmy sobie na oczy, nie widzimy wirusa, udajemy, że go nie ma" - stwierdził.

W sobotę 25 lipca Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 584 nowych, potwierdzonych przypadkach zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 oraz o śmierci kolejnych dziewięciu osób. Wyższa liczba infekcji COVID-19 w naszym kraju była tylko raz: 8 czerwca Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 599 zakażeniach.

Reklama

Dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych powiedział w TVN24, że on i inni eksperci już dwa miesiące temu ostrzegali, że tak będzie. "Wychodzą rzeczy, które przewidywaliśmy, że wyjdą. Wychodzą wiece wyborcze bez masek, wychodzą wesela, wychodzą imprezy techno zakrapiane na katamaranie" - wymieniał.

Jego zdaniem Polacy ignorują wirusa. "Maski założyliśmy sobie na oczy, nie widzimy wirusa, udajemy, że go nie ma, a nie na nos i na usta. Nie słuchamy potrzebnych komunikatów, nie słuchamy się w ogóle, rozluźnienie jest zupełne" - stwierdził.

Dr Sutkowski przewiduje, że po wakacjach będzie gorzej pod względem liczby zachorowań. - Chciałbym powiedzieć: ogarnijmy się. To jest ostatni moment - apelował.

"Walczymy tak jak walczono w średniowieczu"

Jego zdaniem powinniśmy teraz bezwzględnie zachowywać dystans, nosić maseczki i dbać o higienę. - Nie mamy szczepionki, nie mamy lekarstwa, a zatem nie mamy możliwości innej walki. Walczymy tak, jak walczono w średniowieczu, nowocześniejszymi narzędziami, ale podobnie. Musimy stosować te metody, bo to jest najlepszy sposób na uniknięcie problemu - powiedział dr Michał Sutkowski.

Wzrost zakażeń w Polsce i na świecie skomentowała w TVN24 także ordynator w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie doktor Grażyna Cholewińska-Szymańska.

Według niej  "to, co się dzieje w Polsce i na świecie, czyli ten wzrost, jest pokłosiem poluzowania restrykcji, które wprowadzono na początku epidemii". "Luzowanie trzeba wprowadzać, bo nie da się żyć dłużej w ograniczeniu, natomiast trzeba zwracać uwagę, że ludzie przestali się kontrolować" - mówiła.

Łącznie w Polsce od początku epidemii potwierdzono infekcję u 42 622 osób, spośród których 1664 zmarły.

Chcesz wiedzieć więcej na temat pandemii koronawirusa? Sprawdź statystyki:

Polska na tle świata

Sytuacja w poszczególnych krajach

Wskaźniki w przeliczeniu na milion mieszkańców

Koronawirus w Polsce

1535
68
4286
79
17488
405
1286
58
3436
157
479
12
4276
203
1055
45
4216
214
6982
388
846
50
1041
23
431
2
1067
39
826
23
1074
21


Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje