Reklama

Reklama

Matury odwołane? Prezydent: Nie sądzę

Nie sądzę, żeby mogło dojść do sytuacji, że matury będą odwołane - stwierdził prezydent w czasie poniedziałkowej sesji pytań i odpowiedzi (Q&A) na Facebooku. Odpowiedział też na pytanie, czy wybory powinny się odbyć 10 maja.

W odpowiedzi na pytanie maturzystki o tegoroczne egzaminy dojrzałości i po jej uwadze, że obecna atmosfera nie sprzyja nauce, prezydent przyznał z "przykrością", że obecna atmosfera walki z koronawirusa "jedyne, czemu sprzyja, to zachowaniu jak największej liczby osób w dobrym zdrowia i życia".

Reklama

Odnosząc się do tegorocznych matur, Andrzej Duda zaznaczył, że jest to "poważna decyzja, która zostanie podjęta w konsultacji absolutnie z ministrem zdrowia". "De facto to minister zdrowia zadecyduje o tym, czy matury mogą się odbyć w normalnym terminie. Wiem, że w tej chwili trwają konsultacje na ten temat, bo rozmawiałem dzisiaj z panią wiceminister edukacji Marzenę Machałek, i mówiła mi, że są na etapie konsultacji" - relacjonował.

"Ponieważ są inne opinie na ten temat, oni czekają na to, aż te konsultacje z ministrem zdrowia w tej sprawie zostaną zamknięte, i mają nadzieję, że w tym tygodniu jeszcze będzie można przekazać ostateczne informacje o tym, jakie są w tym zakresie plany" - wyjaśnił.

Duda zapewniał, że zdaje sobie sprawę z zaniepokojenia tegorocznych maturzystów, a także z tego, że obecna sytuacja jest stresująca także dla ich rodziców. "Jest mi strasznie przykro z tego powodu, że jest taka sytuacja. (...) Ale mamy taką sytuację, jaką mamy. Nikt z nas nie jest winny temu, że mamy epidemię koronawirusa, a chcemy w jak największym stopniu ochronić społeczeństwo, chcemy w jak największym stopniu ochronić także młodzież" - podkreślił. "I bardzo proszę tutaj o zrozumienie, i bardzo proszę o cierpliwe przyjęcie tych decyzji, które zostaną podjęte, choć wiem, że jest państwu bardzo ciężko" - dodał.

Matury będą odwołane?

Prezydent odpowiedział też na pytanie maturzysty, czy jest możliwe, aby matury w tym roku były odwołane ze względu na sytuację epidemiologiczną.

"Nie sądzę, żeby mogło dojść do takiej sytuacji, że matury będą odwołane w ogóle. Sądzę, że należy się liczyć z tym, że matury będą przesunięte, Jeżeli taka będzie decyzja ministra zdrowia i ekspertów, którzy z nim współpracują, epidemiologów" - powiedział.

Duda podkreślił, że nie wyobraża sobie, aby tegoroczne matury w ogóle zostały odwołane. "To jest jeden z najważniejszych w życiu egzaminów dla każdego człowieka, nie tylko młodego człowieka" - zaznaczył. "Matury na pewno się odbędą, pytanie tylko kiedy" - podsumował. 

Ciekawy pomysł

Na pytanie, czy wybory prezydenckie powinny się odbyć 10 maja i co z głosowaniem korespondencyjnym, Andrzej Duda odparł, że w poniedziałek w Sejmie będą podejmowane decyzje w sprawie głosowania korespondencyjnego.

"Ja osobiście uważam, że idea głosowania korespondencyjnego jest interesująca" - oświadczył prezydent. Jego zdaniem, wybory prezydenckie powinny się odbyć w taki sposób, żeby "to było bezpieczne dla życia i zdrowia Polaków". Ale - jak dodał - "z drugiej strony potrzebne nam są te wybory i to jak najszybciej". "Bo to jest też kwestia ciągłości władzy państwowej. To jest też kwestia bezpieczeństwa ustrojowego państwa. To jest także kwestia tego właśnie, w jaki sposób będziemy skutecznie walczyli z koronawirusem" - mówił Andrzej Duda.

W jego ocenie, "chodzi tu o kwestie stabilności władz i w ogóle pewności sytuacji także politycznej". "W związku z powyższym wybory są potrzebne, ale muszą być przeprowadzone w taki sposób, aby było to jak najbezpieczniejsze dla tych, którzy będą brali w nich udział. To jest sprawa fundamentalna. Tu życie i zdrowie ma znaczenie absolutnie podstawowe" - podkreślił prezydent.

Jak najszybciej, ale bezpiecznie

"Ja uważam, że (wybory) trzeba przeprowadzić jak najszybciej, ale w sposób bezpieczny" - dodał Andrzej Duda.

Klub PiS złożył w poniedziałek w Sejmie nowy projekt w sprawie zasad przeprowadzania głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Projekt ten zakłada m.in., że jeśli na terytorium Polski ogłoszono stan epidemii, marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego w wydanym wcześniej postanowieniu; nowy termin musi odpowiadać terminom przeprowadzenia wyborów prezydenta określonym w konstytucji.

Wcześniej w poniedziałek Sejm nie zgodził się, aby wprowadzić do porządku obrad poprzedni projekt PiS ws. głosowania korespondencyjnego. Projekt ten dotyczył wprowadzenia głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich a zgłoszona do niego autopoprawka zakładała, że w wyborach prezydenckich w 2020 r. ma być to jedyny sposób oddania głosu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje