Reklama

Reklama

Maturzyści piszą do premiera i ministra edukacji. "Dajemy 7 dni na odpowiedź"

"W sytuacji pandemii koronawirusa, która niewątpliwie odciska piętno na całym społeczeństwie, przystępowanie do matury byłoby narażeniem wielu uczniów i uczennic, a także nauczycieli i nauczycielek, członków komisji na ryzyko zakażenia" – piszą uczniowie, autorzy listu do premiera i ministra edukacji. Pod akcją zebrano już prawie 28 tys. podpisów. Cel to 30 tysięcy.

Jak piszą uczniowie, wyrażają "ogromne zaniepokojenie brakiem konkretnych planów dotyczących przeprowadzenia egzaminów maturalnych". I dodają, że "przekładanie matur nie byłoby (dla nich) komfortowym rozwiązaniem, jednakże mając na uwadze dobro młodzieży i wszystkich szkolnych społeczności, należy podjąć odpowiedzialne decyzje, które dotyczą setek tysięcy młodych ludzi".

Reklama

List, pod którym podpisani są Adam Kudyba, Maciej Wrabec oraz Karolina Zielińska zawiera swego rodzaju ultimatum: "Dajemy adresatom 7 dni na odpowiedź. W razie jej braku podejmiemy kolejne działania, o których będziemy informować na bieżąco".

Adam Kudyba, maturzysta z Liceum Ogólnokształcącego nr 16 we Wrocławiu, w rozmowie z wp.pl wyjaśnia, że list zrodził się z niepewności. 

"Zostało już 40 dni do matury, a my nadal nie wiemy, czy, i jeśli tak, to kiedy ją napiszemy" - mówi.

Przypomnijmy, że list do Ministerstwa Edukacji Narodowej napisali też przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego. "COVID-19 wywołał kryzys także w edukacji i jako społeczność szkolna musimy zrobić wszystko, by zminimalizować jego negatywne skutki. Jednak naszym podstawowym zadaniem w tej chwili jest ochrona życia i zdrowia uczniów i ich rodzin oraz nauczycieli i pracowników oświaty. Dlatego jako nauczyciele apelujemy o odwołanie kwietniowych i majowych egzaminów zewnętrznych" - czytamy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje