Reklama

Reklama

​Mocne plakaty w Polsce. Akcja przeciwko wyborom w maju

Z różnych regionów naszego kraju (m.in. Łódź, Gniezno, czy Konin) napływają informacje o plakatach, jakie pojawiły się na ulicach. "Wybory w maju mogą zabić. Po trupach do władzy?" - głosi hasło, zamieszczone na plakacie. Billboard zilustrowany jest zdjęciem prezydenta Andrzeja Dudy.

Akcja ta ma na celu krytykę pomysłu, aby wybory prezydenckie odbyły się w zapowiadanym terminie - 10 maja. Z uwagi na panującą epidemię koronawirusa, pojawiają się liczne głosy, aby termin ten przesunąć.

Reklama

Najnowszym pomysłem partii rządzącej jest przeprowadzenie wyborów w formie korespondencyjnej. Ostateczne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły.

Kto zorganizował akcję?

Najnowszy plakat to kolejna inicjatywa osób związanych z Fundacją Otwarty Dialog. Wcześniej na ulicach polskich miast znalazły się plakaty, na których uwieczniono niecenzuralny gest posłanki Lichockiej, a także kolejny, w którym krytykowano przyznanie TVP rekompensaty.

Fundacja pozyskuje środki na realizację akcji z internetowej zrzutki pod hasłem "Spontaniczny Sztab Obywatelski". Do tej pory zgromadzono 350 tys. zł.

W sztabie, jak zauważa "Rzeczpospolita" działają członkowie Fundacji Otwarty Dialog: Marcin Mycielski i Bartosz Kramek. O fundacji stało się głośno w 2017 roku w czasie protestów w obronie sądownictwa. Po intensywnych działaniach fundacji, władze zainteresowały się działalnością grupy, a w 2018 deportowały z Polski prezes fundacji, a prywatnie żonę Kramka, Ludmiłę Kozłowską.

Służby utrzymują, że deportacja związana jest z wątpliwościami w finansowaniu fundacji. Z kolei fundacja twierdzi, że to akt prześladowania za krytykę rządu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje