Reklama

Reklama

Wakacje 2020. "Cenowy horror" nad Bałtykiem

Tegoroczne lato nad morzem będzie nas słono kosztowało. Więcej zapłacimy za nocleg, jedzenie, a także popularne atrakcje. "To, co się zaczyna dziać w tych głównych miejscach wypoczynkowych, to staje się horrorem. Tam ceny dochodzą do sytuacji niebotycznych" - mówił w rozmowie z Polsat News ekspert turystyczny i właściciel biura turystycznego Marek Kamieński.

W tym roku Polacy stawiają na wakacje w kraju. Jak wynika z ostatniego badania CBOS, aż 80 proc. planujących letni wyjazd wypoczynkowy z co najmniej jednym noclegiem zadeklarowało, że bierze pod uwagę wyłącznie wyjazdy krajowe. 11 proc. ankietowanych odpowiedziało, że planuje spędzić urlop zarówno w kraju, jak i za granicą, a jedynie 5 proc. - wyłącznie za granicą.

Reklama

Tegoroczne plany wakacyjne zmieniła oczywiście pandemia koronawirusa - wielu z powodu obaw przed zarażeniem rezygnuje z zagranicznych wypadów. Tego lata tłumów można się więc spodziewać w górach, na Mazurach czy nad Bałtykiem.

Gigantyczne ceny

Dla tych, którzy planują wypoczynek nad polskim morzem, nie mamy dobrych wieści. Ceny za noclegi, jedzenie czy atrakcje poszły znacznie w górę. Eksperci mówią wręcz o "cenowym horrorze".

Marek Kamieński, ekspert turystyczny z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych, właściciel biura turystycznego w rozmowie z Polsat News mówił, że "to, co się zaczyna dziać w tych głównych miejscach wypoczynkowych, to staje się horrorem". "Tam ceny dochodzą do sytuacji niebotycznych" - podkreślał.

Koszty wynajmu czteroosobowego domku na Helu - jak czytamy - wahają się w granicach 1000 zł za... jeden dzień. Z kolei w nadmorskich restauracjach trzeba zapłacić za posiłek nawet o 50 proc. więcej, "a w niektórych przypadkach aż o 100 proc.".

Przypomnijmy, że o cenach nad morzem głośno zrobiło się po ostatnim długim weekendzie (11-14 czerwca). Wtedy w sieci pojawiło się mnóstwo zdjęć paragonów z ogromnymi kwotami, jakie zaskoczeni turyści musieli zapłacić za swoje posiłki. Na jednym z nich widniała kwota w wysokości 251 zł za (łącznie) dwie zupy, dwie porcje ryby z frytkami i surówkami oraz duże piwo i sok.

"Nikt nie odrobi w dwa miesiące tego, co stracił przez czas pandemii. Myślę, że to, co robią nad morzem, to jest rozbój w biały dzień" - mówił w Polsat News Jan Kaźmieruk, właściciel "Czereśniowego Zakątku", gospodarstwa agroturystycznego pod Poznaniem.

Polacy przerzucą się na egzotyczne kierunki?

Nad morzem jest drogo, a jak wygląda sytuacja za granicą? 

Wiele krajów kusi konkurencyjnymi ofertami, również tymi nietypowymi. Taką na pewno jest propozycja z Włoch - w związku poważnym kryzysem sektora turystycznego w wyniku pandemii licząca ok. 600 mieszkańców miejscowość San Giovanni in Galdo koło Campobasso w regionie Molise w ramach lokalnego projektu "Sprezentuj sobie Molise" oferuje darmowe pakiety wakacyjne latem tego roku. Ci, którzy skorzystają z tego zaproszenia, zatrzymają się w domach historycznego warownego miasteczka, słynącego z sugestywnej, malowniczej scenerii.

Jak zauważył w rozmowie z Polsat News Jarosław Kałucki, ekspert ds. turystyki z Travelplanet.pl, "wyjątkowe" ceny są dziś chociażby w Hiszpanii. "Za 1700 zł można polecieć do czterogwiazdkowego hotelu z wyżywieniem" - mówił.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje