Reklama

Reklama

Wybory 2020. Jacek Karnowski: Dostarczenie pakietów do tych instytucji to zbyt duże ryzyko

Nie dopuścimy, aby w stanie epidemii pakiety wyborcze zostały dostarczone do Domu Pomocy Społecznej i szpitala geriatrycznego - stwierdził we wtorek (5 maja) Jacek Karnowski, prezydent Sopotu. Jego zdaniem sprowadziłoby to na te instytucje zbyt duże ryzyko. Podkreślił też, że jest przeciwny wyborom kopertowym.

"Wypadałoby, aby wybory w Polsce zostały przeprowadzone w innej atmosferze - zaufania i uczciwości. W tej chwili mamy burdel - z jednej strony wybory zaplanowane na 10 maja, z drugiej propozycję pseudowyborów korespondencyjnych, gdzie nie wiadomo tak naprawdę, kto je przeprowadza. Coraz bardziej przypomina to stare przysłowie Stalina - 'nieważne kto głosuje, ważne kto liczy'" - powiedział prezydent Sopotu podczas konferencji prasowej zorganizowanej przed Domem Pomocy Społecznej przy ul. Mickiewicza.

Reklama

Poinformował, że we wtorek Poczta Polska podjęła próbę dostarczenia pakietów wyborczych (składających się z karty do głosowania, oświadczenia o osobistym i tajnym oddaniu głosu, instrukcji i zestawu kopert) do DPS-u, a także do Pomorskiego Centrum Reumatologicznego, gdzie mieści się Centrum Opieki Geriatrycznej.

"Zbyt duże ryzyko"

"Przedstawiciel sopockiego oddziału Poczty Polskiej zadzwonił do dyrekcji domu seniora i Pomorskiego Centrum Reumatologicznego z pytaniem - kto i kiedy odbierze pakiety wyborcze. Pojawiła się też sugestia, że będzie to w okolicach 17 maja. Jako osoby prowadzące i odpowiedzialne za te placówki będziemy rekomendowali, aby ich władze odmówiły przyjęcia tych pakietów" - przekazał Karnowski.

Według niego, przekazanie tych pakietów byłoby narażaniem pacjentów przebywających w tych ośrodkach na niebezpieczeństwo.

"Nie dopuścimy, aby w stanie epidemii pakiety wyborcze zostały dostarczone do DPS-u i szpitala geriatrycznego, jest to zbyt duże ryzyko" - oświadczył Karnowski.

"Była już próba straszenia samorządowców"

W ocenie prezydenta Sopotu wybory w trybie korespondencyjnym są niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem i stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców miasta. Z uwagi na ich bezpieczeństwo Karnowski nie chce dopuścić do ich przeprowadzenia.

"Być może będzie próba sforsowania siłą. Była już próba straszenia samorządowców komisarzem wyborczym oraz próba zmuszenia nas, abyśmy wbrew prawu udostępnili Poczcie Polskiej dane osobowe ze spisu wyborców. Jest więc podejrzenie, że ktoś będzie chciał na siłę przeprowadzić te wybory. Możemy spodziewać się wszelkich aktów nieodpowiedzialności ze strony władzy" - powiedział.

We wtorkowym briefingu prasowym udział wzięła również wiceprezydent Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim, która przypomniała, że Dom Pomocy Społecznej przy ul. Mickiewicza jest zamknięty od 10 marca.

"Drżymy o zdrowie i życie pensjonariuszy"

"Od tego czasu Dom Pomocy Społecznej przekształcamy w twierdzę, aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom i personelowi. Ośrodek podzielony jest na trzy strefy. Pracownicy oraz pensjonariusze nie mają prawa poruszać się między piętrami. Chcemy zrobić wszystko, aby nie dopuścić do zakażenia. Każdego dnia drżymy o zdrowie i życie pensjonariuszy, a dziś otrzymujemy pytanie - kto w DPS-ie jest odpowiedzialny za przeprowadzenie wyborów. To brak odpowiedzialności rządzących. To kpina z ciężkiej pracy wszystkich osób, które od dwóch miesięcy nie robią nic innego tylko wdrażają nowe procedury, aby uchronić mieszkańców przed zarażeniem" - mówiła Czarzyńska-Jachim

W poniedziałek trzy połączone komisje senackie - ustawodawcza, praw człowieka i samorządu terytorialnego - zarekomendowały Senatowi odrzucenie w całości ustawy w sprawie głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 2020 r. Senat we wtorek po południu debatuje nad tą ustawą na posiedzeniu plenarnym. Ustawa wróci do Sejmu, jeśli senatorowie zgłoszą poprawki lub przyjmą wniosek o odrzucenie jej w całości.

Ustawa jest w Senacie

Do odrzucenia w Sejmie ewentualnego sprzeciwu lub poprawek Senatu wymagana jest bezwzględna większość głosów - o jeden głos więcej, niż wszystkich pozostałych głosów (przeciw i wstrzymujących się). Obecnie klub PiS liczy 235 posłów, spośród których 18 to posłowie koalicyjnego Porozumienia, którego lider Jarosław Gowin uważa, że tegoroczne wybory prezydenckie nie mogą odbyć się 10 maja.

Ustawa o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r. została uchwalona przez Sejm 6 kwietnia z inicjatywy PiS i przewiduje, że głosowanie w tegorocznych wyborach prezydenckich będzie tylko korespondencyjne. Przewiduje też, że minister aktywów państwowych - m.in. po zasięgnięciu opinii PKW - ma określić wzór karty do głosowania, zlecić sporządzenie pakietów wyborczych, określić szczegółowy tryb ich doręczania przez operatora wyznaczonego (Pocztę Polską) do wyborcy i odbierania kopert zwrotnych, a następnie sposób postępowania z kopertami zwrotnymi dostarczonymi do właściwej gminnej obwodowej komisji wyborczej do zakończenia głosowania.

Nowe przepisy dają też marszałkowi Sejmu możliwość przesunięcia terminu wyborów, jednak w granicach wyznaczonych przez konstytucję (czyli najpóźniej na 23 maja).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje