Ekspert: Warto zabiegać o status pokrzywdzonego

Status pokrzywdzonego w rosyjskim śledztwie ws. katastrofy smoleńskiej może być elementem zewnętrznego nadzoru nad jakością tego śledztwa, warto go mieć - ocenia adwokat Piotr Schramm, ekspert prawa międzynarodowego. Taki status uzyskały 72 osoby z Polski.

Jak mówił niedawno Michaił Guriewicz, szef grupy prowadzącej śledztwo smoleńskie w Komitecie śledczym rosyjskiej prokuratury, za osobę pokrzywdzoną może zostać uznany bliski członek rodziny ofiary katastrofy - niezależnie od narodowości i obywatelstwa. 72 osoby, którym taki status przyznano, zostały już przesłuchane i zapoznane z prawami pokrzywdzonych. Pouczono je też, że mogą być stroną w procesie karnym, a także występować z wnioskami dowodowymi - przekazał.

Reklama

W odróżnieniu od polskich unormowań w śledztwie rosyjskim status poszkodowanego może mieć tylko jeden przedstawiciel każdej rodziny, a nadanie takiego statusu wymaga formalnej decyzji prokuratora; w Polsce natomiast wystarcza samo zgłoszenie się jako osoba najbliższa ofiary.

Status poszkodowanego w śledztwie daje możliwość dostępu do jego akt oraz składania zażaleń na decyzje podjęte przez prokuratorów. Odpowiedni zapis rosyjskiego Kodeksu postępowania karnego głosi, że "w sprawach karnych, których następstwem była śmierć człowieka, prawa ofiar, na podstawie niniejszego artykułu, przechodzą na jednego z jego bliskich krewnych".

Wiadomo także, iż pokrzywdzony w rosyjskim śledztwie ma prawo do sformułowania roszczeń odszkodowawczych wobec władz rosyjskich, ale ich uzyskanie zależy od ustaleń prokuratury co do odpowiedzialności - jeśli stwierdzono by taką również po stronie funkcjonariuszy Federacji Rosyjskiej.

O to, czy bliscy ofiar katastrofy smoleńskiej będą dochodzić odszkodowań już w sierpniu zeszłego roku pytali ich polscy prokuratorzy, wykonując rosyjski wniosek o pomoc prawną. Część przesłuchiwanych - m.in. Jarosław Kaczyński - zrzekła się takich roszczeń. Jak informowała wtedy Naczelna Prokuratura Wojskowa, 71 osób otrzymało od prokuratury rosyjskiej pisma z informacją o przedłużeniu śledztwa. Jedna z tych osób - Małgorzata Wassermann - potwierdziła, że pismo rosyjscy śledczy zaadresowali do niej jako do "pokrzywdzonej".

Mecenas Schramm powiedział PAP, że dziwi się rosyjskim śledczym. "Wygląda to tak, jakby najpierw próbowali się zorientować, jaka mogłaby być skala takich wniosków, a potem dokonali ustaleń co do ewentualnej odpowiedzialności - np. kontrolerów z lotniska".

Jak ocenia, próby uzyskania statusu pokrzywdzonych w rosyjskim śledztwie mają sens, bo stanowią formę zewnętrznego nadzoru nad tym postępowaniem. - Oczywiście nie sądzę, aby rosyjski prokurator uwzględniał wszystkie wnioski składane przez takie osoby, ale obecność takich osób jako stron postępowania jest - choćby nawet hipotetycznym - wpływem na jakość tego postępowania - dodał ekspert.

Jak powiedział PAP pełnomocnik części bliskich ofiar katastrofy mec. Rafał Rogalski, części jego klientów, która chce być formalnie pokrzywdzonymi w rosyjskim śledztwie, wciąż nie przyznano tego statusu. Jak dodał, już zostały podjęte działania za pośrednictwem MSZ, by wszystkie te osoby taki status uzyskały - na razie mają go m.in. bliscy Przemysława Gosiewskiego i Janiny Fetlińskiej.

Rogalski powiedział również, że nadal trwają ustalenia co do uzyskania pomocy miejscowego prawnika w Rosji. "Nie wyobrażam sobie, żeby rodziny mogły go samodzielnie finansować" - dodał.

Pomocy w uzyskaniu odpowiednich uprawnień w śledztwie rosyjskim udziela MSZ. Polski konsul w Moskwie po otrzymaniu próśb bliskich ofiar ma przesyłać osobom występującym o status pokrzywdzonego stosowne wzory podań i wykaz niezbędnych do załączenia dokumentów. - Dokona też stosownych tłumaczeń na język rosyjski oraz udzieli dalszego biegu prawnego kompletnym wnioskom - informował MSZ.

Według Rogalskiego procedura wygląda tak: członkowie rodzin muszą wysłać swoje zgłoszenia do polskiego konsula w Moskwie, po czym ten konsul przysyła odpowiednie dokumenty do jego kancelarii adwokackiej. Dokumenty po wypełnieniu ponownie trafiają do konsulatu. - Procedura może potrwać od miesiąca do dwóch - ocenił Rogalski, który ma już za sobą przesłanie pierwszych takich zgłoszeń i obecnie czeka na odpowiedź konsulatu.

W polskim śledztwie dotyczącym katastrofy status pokrzywdzonych ma ponad 160 osób i instytucji. Polski Kodeks postępowania karnego mówi, że "pokrzywdzonym jest osoba fizyczna lub prawna, której dobro prawne zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo; pokrzywdzonym może być także instytucja państwowa, samorządowa lub społeczna, choćby nie miała osobowości prawnej".

Dowiedz się więcej na temat: ekspert | katastrofy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje