Prokuratura: To Polacy zrezygnowali z rosyjskiego lidera

To nie Rosjanie, a Polacy są odpowiedzialni za rezygnację z rosyjskiego nawigatora na pokładzie Tu-154. Szef MON twierdził inaczej.

Jak donosi portal tvn24.pl, powodem nieobecności "lidera" nie był brak reakcji Rosjan na polskie prośby.

Reklama

Takie są wnioski z dowodów zebranych przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie - dowiedział się portal. - Według ustaleń poczynionych w toku śledztwa, powodem rezygnacji nie był fakt, że strona rosyjska nie zareagowała na polskie zapotrzebowanie o "lidera" - stwierdził pułkownik Zbigniew Rzepa, rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Jak czytamy na stronach tvn24.pl, słowa prokuratora są szokujące. Bowiem przeczą zapewnieniom ministra obrony Bogdana Klicha. Twierdził on, że o rosyjskiego nawigatora występował 36 Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego.

Na antenie Radia Zet, w grudniu minister stwierdził, że polska strona zrezygnowała z rosyjskiego nawigatora ponieważ "Rosjanie nie przedstawili takiego lidera, pomimo tego, że 36 pułk wcześniej o tego lidera występował".

Pułkownik Rzepa nie miał wątpliwości. To polska strona zrezygnowała z "liderów". Dlaczego? Ponieważ wyznaczono załogę, która znała język rosyjski.

Dowiedz się więcej na temat: Rosjanie | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje